Największa tajemnica Biblijna kalendarz.
Przedmowa o tej pracy.
Praca ta w głównym wątku, zgodnie z tytułem, zajmuje się kalendarzem takim, jaki on był w przekazanych nam przez Biblię najstarszych dziejach i jaki był najprawdopodobniej
stosowany przez paleolitycznych astronomów.
Ten kalendarz, to Kalendarz przesileń. W tle jego głównego wątku Czytelnik znajdzie wiele rozwijanych zagadnień z zakresu kosmologii, fizyki, klimatu i odmierzania czasu, z
określeniem naszego dokładnego miejsca we Wszechświecie, wyznaczeniem dokładnych wielkości podstawowych jednostek fizycznych i astronomicznych, czy choćby
wyznaczeniem dokładnego upływu czasu związanego z trwaniem Wszechświata, czy nas samych ludzi w nim.
Zawiera również poruszane od czasu, do czasu kwestie społecznopolityczne przedstawiane niekiedy na tle światopoglądowym, co sprawia, że nie jest ta praca już tak
monotonnie, wyłącznie matematyczna.
Te prezentowane i wymienione zagadnienia, są często kontrowersyjne do tego co nam serwuje oficjalny świat nauki i jego autorytety, a wypływają owe kontrowersje z
precyzyjnego prowadzenia rachunku matematycznego, wykazującego, że często ta nauka i jej autorytety rozmijają się z obiektywną prawdą. Tak wiele wyliczeń matematycznych
może być nużące dla niektórych Czytelników (nie każdy przepada za matematyką), są one jednak niezbędne choćby wobec autorskiej odpowiedzialności za swoje upublicznione
słowa. Odpowiedzialności za to, że ktoś kto z tymi słowami zapoznaje się oczekuje, że są one wiarygodne i zweryfikowane. Aby te oczekiwania spełnić niezbędna jest ta
matematyka z tą stosowaną dokładnością. Czytelnik, by w pełni mógł docenić walory tego dzieła, powinien cierpliwie przebrnąć przez prezentowane, ściśle matematyczne
wyliczenia, zapoznając się aż do końca z jej zawartością, co dopiero wtedy pozwoli Mu to na dokonanie właściwej oceny. Powstaniu tej pracy poświęcono wiele, wiele lat
weryfikując jej treści na dziesiątki możliwych sposobów, tak by każdy przedstawiony i wyliczony element, od tego na początku do tego co jest na końcu, tworzyły razem zwarty
łańcuch zależności, o tak mocnych ogniwach, że nie zawiera on już nie tylko sprzeczności ale nawet nieścisłości, i dopiero wtedy stwarzających podstawy, by głoszone treści
mogły być uznane za obiektywnie prawdziwe.
Tej odpowiedzialności za swoje publikowane słowa bardzo często brakuje właśnie tym niektórym autorytetom tworzącym po części świat oficjalnej nauki, którzy w beztroski
sposób, bez sprawdzenia i skrupułów publikują swoje z palca wyssane tezy i wydukane teorie, cąc w głowach ich odbiorcom.
Każdy oczywiście ma prawo do wymyślenia choćby najbardziej zwariowanej teorii, jak jakaś tam teoria strun, wielo światów mnożących się w nieskończoność, czy choćby
namnożenie ilości wymiarów rzekomo posiadanych przez Wszechświat nawet do 12 sztuk. Wolno im na to, dopóki te teorie służą im samym lub jakiemuś tam gronu w którym
mogą o nich sobie podyskutować. Ale na miłość Boską, niech się nie pchają ze swymi rewelacjami na tapetę, objawiając je opinii publicznej jako niezwykłe odkrycia, gdy nie ma
choćby najmniejszych szans by sprawdzić ich prawdziwość . Mnożą światy nie mogąc sobie z tym jednym, który zamieszkują poradzić , czy choćby mają kłopoty z określeniem
czterowymiarowym czasoprzestrzeni, a namnożono tego do 12, bo i słyszy się nawet, że coś takiego jak czas to wymysł, że on w istocie nie istnieje. Trzeba wiedzieć, że są to
autorytety renomowanych uczelni, o znanych nazwiskach. Jako Guru mają swoich studentów. W sposób beztroski wprowadzają tylko nie wart funta kłaków szum informacyjny,
spośród którego nie słychać już nawet własnych myśli.
Nieraz im podobne autorytety przyczyniają się, co gorsze, do tego, że tworzone na zasadzie wzajemnej adoracji (jeden autorytet powołuje się na drugi i wzajemnie popiera), ich
„prawdy” nierzadko trafiają do programów edukacyjnych i dydaktycznych, powodując wynoszenie, wypaczonego obrazu realnej rzeczywistości, kształconych takimi programami.
Nie ma co się oszukiwać, społeczeństwo jako takie nie zdołało jak dotąd wywalczyć i osiągnąć etapu gdy będzie mogło uznać, że jest podmiotem i to na tyle zdrowym, że jego
struktury charakteryzuje bezinteresowność czy altruizm, empatia i umiejętność okazywania współczucia wobec siebie samego jak i wobec bliźnich, którzy zostali doświadczeni
niepomyślnym czy wręcz tragicznym splotem zdarzeń. Puki co jest chore nie wyłączając demokracji, którą często się szafuje podkreślając, że to ten jedyny do osiągnięcia,
sprawiedliwy ustrój (dla kogo sprawiedliwy? Sprzedajnych klik rządzących, pociąganych sznurkami oligarchów?). Dopóki społeczeństwo nie wywalczy prawdziwie niezależnych i
apolitycznych swoich środków masowego przekazu, patrzących na ręce ośrodków władzy je reprezentujące, środków zobligowanych do wiernego relacjonowania tego co się
wydarza na świecie, dopóty społeczeństwo będzie chore, bo wszelkie władze nie są nawykłe by je kontrolować i patrzeć na ich ręce. Oj nie będzie to lubiane, nie będzie.
Zorganizowanie się społeczeństwa by tymi prawdziwymi środkami dysponować będzie bodajże najtrudniejsze, chyba sporo wody upłynie do osiągnięcia tego etapu. Jak dotąd to
władze kontrolują te społeczeństwa bez względu na ich położenie geograficzne, a niby niezależne środki masowego przekazu służą jej co najwyżej do indoktrynacji tego
społeczeństwa, choć z nazwy też są te środki „wolne”, ale w cudzysłowie. Nie da się ukryć mechanizmów i prawidłowości , że tkwiący w tym chorym społeczeństwie, także i świat
oficjalnej nauki podlega tym samym mechanizmom co ono same. W świecie nauki jak i w tym chorym społeczeństwie trwa nieprzerwany „wyścig szczurów”, o pozycję i uznanie,
o apanaże i ciepłe posadki, dla utrzymania których, wielu spośród takich „pseudonaukowców”, zamkniętych w hermetyczne kasty, jest gotowych wiele zrobić, niekoniecznie
dobrego.
Tu przytoczony jest przykład z wzorcowej, godnej naśladowania i powielania demokracji panującej w Stanach Zjednoczonych, z której są dumni obywatele tego kraju: Sąd
Najwyższy Stanów Zjednoczonych w 2014 roku, orzekł, że nie można ograniczać finansowania w kampanii wyborczej, partii politycznych i polityków, przez oligarchów tego kraju.
To kto w nim rządzi? Czy administracja wybranego dzięki temu prezydenta i on sam nie będzie zobowiązana do wdzięczności wobec tych oligarchów za akt ich ofiarności? Kto jest
na którym końcu sznurka uwiązany i w którym kierunku ten ustrój zmierza? Chyba nie ku uzdrowieniu, czego w żaden sposób nie da się dowieść. Myli się ten co sądzi, że gdzie
indziej jest inaczej. Może co najwyżej, trochę inaczej, czyli może być nawet i gorzej.
1. Kalendarz przesileń na tle innych kalendarzy.
2. Upływ czasu życia jako aspekt dylatacji czasu związanej z prędkościami.
3. Kalendarz jako miernik czasu w ujęciu kosmologicznym.
4. Klimat a nasze miejsce w Galaktyce.
5. Długości fal barw tęczy.
„Kalendarz przesil na tle innych kalendarzy’’.
Tak się składa, że zostałem wychowany w rodzinie katolickiej więc przekaz Biblijny z grubsza rzecz ujmując jest mi znany. Nie dawały mi w nim spokoju wersety zawarte w Księdze
Rodzaju, odnoszące się do zawartego w niej czasu życia protoplastów, sięgające nawet ponad 950 lat , jak to miało miejsce przed potopem.
Choć wydaje się to tak nieprawdopodobne, myślałem sobie, że przekaz Biblijny jako Święta Księga nie mógłby bezpodstawnie zawierać takich niedorzeczności a więc coś w tym
musi być. Postanowiłem temu przyjrzeć się dokładniej. Moją uwagę zwrócił przede wszystkim fakt, że między czasem życia patriarchów przed potopem a po potopie jest istotna
różnica licząca około 500 lat.
Z uwagi na to, że autorowi czy autorom tego Biblijnego przekazu, z kimkolwiek mamy do czynienia, najmniej zależało by na tym, żeby już na samym starcie b
zdyskredytowanym z powodu podawania tak niewiarygodnych informacji trzeba by założyć, że one muszą być jednak prawdziwe i są wynikiem nie czego innego jak dylatacji
czasu będącej następstwem prędkości poruszania się w przestrzeni, żyjących w owych czasach ludzi i ich środowiska.
W tym miejscu musimy uciec się do kosmologii i przedstawienia Wszechświata jako sztywnego, płaskiego wirującego dysku umieszczonego w równiku toroidy, dysku
analogicznego do wirującej gramofonowej płyty winylowej również z dziurką w środku, jaką pamiętają starsze pokolenia. Dysk taki utkany jest z galaktyk i osadzony w układzie
współrzędnych prostokątnych, przestrzennych kartezjańskich.
Oprócz tego, że posiada prędkość wirową wokół osi „z”, wykonuje jeszcze w przestrzeni trójwymiarowej ewolucję przekręcając się w tej przestrzeni względem układu sztywnych
współrzędnych w kierunku półosi „z” (prostopadłej do płaszczyzny xy) mając za oś obrotu wykonywanej ewolucji oś „y”. Ewolucja przekręcania się dysku wokół osi „y” przebiega
ze stałą prędkością, po najdłuższym promieniu RW (promień Wszechświata) biegnącym ku krawędzi dysku a prostopadłym do osi y, prędkości równej: c=299792458 [m/s],
natomiast jego obwodowa prędkość wirowa zależy od czasu którego dotyczy pozostając w związku z kątem α o który odwirował dysk w swym ruchu wirowym, kącie
odmierzanym od chwili wykreowania przez Boga rajskiej pary Adama i Ewy co miało miejsce tuż po minięciu 0 stopni tak, że obwodowa prędkość wirowa dysku: 
󰇛
󰇜

 .
Dla posługujących się programami matematycznymi gdzie kąt wyrażany jest w mierze łukowej będzie to:
󰇡

󰇢 
.
Przedstawię teraz równanie umożliwiające określenie czasokresu jaki upłynął od momentu gdy kąt alfa miał 0 stopni a więc płaszczyzna dysku Wszechświata leżała na
płaszczyźnie xy, po przekroczeniu którego to kąta wykreowana została przez Boga pierwsza para ludzi Adam i Ewa.
Występujący poniżej w mianownikach obu stron równania fragment
sqrt(1-1/4*((289757454+46/365.25+331372349+((50/60+5)/24+11)/365.25+2)*(90*299792458* (31557600*(61376/2465788000+1)-
880*86400^2/(9*(289757454+46/365.25+331372349+((50/60+5)/24+11)/365.25+)))
/(*438))))=
cos(pi/180*((289757454+46/365.25+331372349+((50/60+5)/24+11)/365.25+2)*(90*299792458* (31557600*(61376/2465788000+1)-
880*86400^2/(9*(289757454+46/365.25+331372349+((50/60+5)/24+11)/365.25+)))
/)))
oto fragment tego równania z podstawionym wyliczonym x, daje rok gwiazdowy (2011+1) równy:
(31557600*(61376/2465788000+1)-880*86400^2/(9*(289757454+46/365.25+331372349+((50/60+5)/24+11)/365.25
))) =31558149.54160665903091169365892594498063871731359802792748773

󰇛󰇜
przy podstawionym niebieskim x.
RW= 141647616*(1+sqrt(1+1320312312/553311^2*(31640625*pi*(sqrt(2)+2)/ 󰇜󰇜󰇜 󰇛
 
󰇛

󰇛
󰇜
󰇜
󰇜
  [m]
Gdzie: RW –promień dysku Wszechświata.

 󰇭 


󰇧
 
󰇛

󰇛
󰇜
󰇜

󰇨
󰇮



 
󰇛

󰇛
󰇜
󰇜


Kolorem czerwonym oznaczono promień toroidy Wszechświata z wirującym dyskiem umieszczonym w równiku toroidy- RW, zielonym y a niebieskim podstawiony, wyliczony x.
  , w tym algorytmie w RW występuje podzielona przez 10
^41
.
Ta  jest to wielkość bezwymiarowa kończąca ostatni wiersz stosu zbudowanego z neutronów i naprzemiennie antyneutronów gdzie pierwszy wiersz to pojedynczy neutron,
następny wiersz stosu to liczebność o 1 większa czyli neutron i antyneutron, następny trzeci wiersz to neutron antyneutron i neutron trzy elementowy itd., aż do ostatniego
wiersza . Suma elementów stosu:

󰇛

󰇜


, z czego pierwszy składnik to elementy sparowane neutron-
antyneutron, drugi składnik to niesparowane neutrony.
Neutrony i antyneutrony stanowiące elementy z których składa się stos, upakowane są na płaszczyźnie między dwoma wzajemnie równoległymi odcinkami prostych tak, że
pojedynczy element wiersza pierwszego przedstawiający neutron ma wymiar taki jak odległość dzieląca równoległe odcinki, taki sam wymiar ma drugi i następne wiersze stosu
tak, że elementy kolejnych wierszy stosu są coraz mniejszych rozmiarów gdyż coraz większa ich ilość z poszczególnych wierszy musi się zmieścić między równoległymi dwoma
odcinkami.
Poszczególne wiersze stosu to fale stojące a każdy element ma średnicę wymiaru strzałki lub odległości między węzłami tych stojących fal przy czym fale coraz niższych kolejnych
wierszy prezentują coraz większe częstotliwości a tym samym coraz mniejszą długość, liczba strzałek to liczba elementów wiersza.
Nieco później omówione będą wymiary tych elementów.
Długość doby średniej słonecznej w sekundach:

󰇛󰇜
󰇡

󰇢

=doba średnia słoneczna
󰇛 (1-
1/󰇜󰇜


󰇛󰇜
Precesja:ńąó
łł
󰇛

󰇜
, wg kalendarza przesileń

󰇛

󰇜

 i wg kalendarza Gregoriańskiego gdzie w 
󰇛󰇜
(2011+1) to rok Gregoriański, z czego dodawany jest ten 1 rok z racji tego,
że zerowy rok przełomu ery starożytnej z nowożytną powinien mieć miejsce w 1 roku przed naszą erą bo wtedy były narodziny Jezusa wyznaczające przełom er i właściwy rok 0,
(wyjaśniam to dokładnie w dalszej części tej pracy).
Bardzo ważne twierdzenie:

󰇛

󰇜



󰇛

󰇜
 R

 



󰇛

󰇜
 Musi być ten rok słoneczny
stały
 
󰇛

󰇜

 =31556925.57820679263053674709737171079820035254484440654593534, określany ze stałej precesji a podzielony przez 86400 co się równa
=365.2421941922082480386197580714318379421337100097732239112887 dni zgodnie z niekompletnym rozwiązaniem analitycznym
Xsaverego Moissona, też musi być stały.
Rok astronomiczny, to przedział czasu używany w astronomii i naukach ścisłych, liczący 365,25 dób średnich słonecznych po 86400 sekund i jest średnią statystyczną z lat
kalendarzowych, jakie znamy z kalendarza Gregoriańskiego, liczącego 365 dób średnich słonecznych w latach zwyczajnych i 366 w latach przestępnych, co daje średnią
statystyczną liczącą 31557600 sekund czyli 365.25 dnia.
 󰇛


󰇛

󰇜
󰇜 
󰇛
 
󰇜

󰇛
 
󰇜
=4464.897121645054129920539309285809320572357918624459414250470
Natomiast: W tym fragmencie występująca wielkość:

 󰇛󰇛 󰇜 󰇜

 

 .
t
3
=x= 2472227875.749808120928311808536514598479626837845189494024621, gdzie xczas jaki upłynął od zakończenia potopu do czasów nam współczesnych w latach
astronomicznych liczony do 2012 r.
Tam gdzie występuje cos, przy łukowej mierze kąta powinien oczywiście być jeszcze mnożnik pi/180 by przejść na miarę kontową.
Równaniem posługujemy się w ten sposób, że dobieramy wartość y i sprawdzamy jaką wygeneruje on wartość x a następnie sprawdzamy po podstawieniu obu zmiennych jaki
jest rok gwiazdowy wyrażony w sekundach. Ma być jego długość zgodna ze współczesnymi obserwacjami czyli bliski wartości 31558149.5409 [s].
Gdzie rok gwiazdowy to przedział czasu po którym Słońce ukazuje się na tle tych samych, odległych gwiazd.
W grę wchodzą tylko trzy wartości y: 289757453; 289757454; 289757455, z których wartość pierwsza daje rok gwiazdowy znacznie zawyżony, wartość trzecia daje zaniżony, tylko
wartość druga daje właściwą długość 

równą  [s], więc
nim dalej będziemy się zajmować nazywając ten rok „bazowym rokiem gwiazdowym” określonym na 2012 rok.
Podaję wartości liczbowe z dokładnością 61 cyfr znaczących z uwagi na to, by uniknąć przypadkowych zbieżności i prowadzić precyzyjny rachunek. Niekiedy, szczególnie pod
koniec tego dzieła stosowana jest dokładność 65 cyfr znaczących.
Skoro mamy wyznaczoną wartość y i wygenerowaną przez nią wartość x możemy wyznaczyć przyrost lat astronomicznych na 1 stopień kąta alfa gdzie:
󰇡


󰇢

󰇛


󰇜
.
󰇛 󰇜󰇛 
󰇜
=331372348.6076347269350820744319696986221105609955839568345617 
amu matematycznego PARI.GP prawym dzielnie 
 czymy klikamy 

RW= (141647616*(1+sqrt(1+1320312312/553311^2*(31640625*pi*(sqrt(2)+2)/
)))*10^26/(3072+243*pi*(sqrt(2)+2)*10^8/))
=2.821571162385098371819616253625968040203872726289449788266676*10^26 [m]
Można wyznaczyć kąty alfa dla poszczególnych charakterystycznych okresów czasowych jak: t
1
; (t
1
+t
2
); (t
1
+t
2
+t
3
) czyli kąty alfa w chwili początku potopu, końca potopu oraz kąt
alfa czasów nam współczesnych o jaki przemieścił się dysk Wszechświata w swym ruchu wirowym od 0 stopni w którym to kącie została stworzona przez Boga pierwsza para
ludzi. 



󰇛 󰇜󰇛󰇛   󰇛󰇛


󰇜 󰇜 󰇜
󰇜


natomiast a
1
*



󰇛
󰇜

󰇛
󰇜

󰇛   󰇛󰇛 󰇜 󰇜󰇜




󰇛
󰇜



󰇛
󰇜


 


󰇛
󰇜  



=




󰇛

󰇜

Upływ czasu życia jako aspekt dylatacji czasu związanej z prędkościami.
Znajomość tych kątów umożliwia określenie potencjalnego czasu długości życia ludzi urodzonych wówczas gdy te kąty występowały, zgodnie z zależnością:


󰇛
󰇜


󰇛
󰇜











󰇛
󰇜


󰇛
󰇜

󰇛
󰇜



.
T życia urodzonych w chwili początku potopu:
󰇛 󰇜󰇛󰇛   󰇛󰇛


󰇜 󰇜󰇜
󰇜 󰇛 󰇛


󰇛 󰇜󰇛󰇛 
 󰇛󰇛


󰇜 󰇜󰇜󰇜󰇜󰇜
 .
Gdzie
= (289757454+46/365.25)/󰇛󰇛   󰇛󰇛


󰇜 󰇜 󰇜
󰇜

Przytoczę za Biblią z Księgi Rodzaju długości czasu życia przedpotopowych protoplastów według chronologii ich urodzin: Adam-930; Set-912; Enosz-905; Kenan-910; Menalalel-
895; Jered-962; Henoch, pradziadek Noego, nie wiadomo ile lat żył gdyż miał 365 lat gdy znikł zabrany przez Boga; Metuszelach, dziadek Noego-969; Lemek, ojciec Noego-777;
Noe-950.
Widzimy, że długość życia jest wyliczona dobrze i 938 oscyluje w pobliżu średniej, oczywiście, że jedni mogli osiągnąć potencjalny czasokres życia i nawet go przekroczyć inni nie,
zależy to od cech osobniczych i warunków życia.
T życia urodzonych w chwili końca potopu:
Przytoczę za Biblią czas życia protoplastów urodzonych według chronologii po potopie: Arpakszad, urodzony 2 lata po potopie-438; Szelach-433; Haber-464; Pelag-239; Reu-239;
Serug-230; Nachor-148; Terach-205.
Trudno nie zauważyć, że czasy życia patriarchów urodzonych przed potopem i po potopie, szczególnie kilku pierwszych różnią się o około 500 lat, który to skok znakomicie oddaje
przeprowadzony rachunek co świadczy o jego prawdziwości. Ten czasowy skok spowodowany jest tym, że w czasie który Noe odczuwał z głębi arki jako ponad rok trwania
potopu, od 17 drugiego miesiąca do 27 drugiego miesiąca roku następnego, w istocie na Ziemi upłynęło bardzo wiele lat bo  󰇛󰇛


󰇜 󰇜
 lat astronomicznych. Przez ten długi czas potopu wykonujący swą ewolucję dysk
Wszechświata przemieścił się o ponad 1 stopień.
Cała rzecz zasadza się w tym, że 1 stopień kąta alfa w zapisie Biblijnym przez Boga traktowany jest jako 1 rok. Wyraźnie to można wyczytać z oświadczenia Boga wygłoszonego
jeszcze przed potopem, że duch (mój-Boży) nie może zawsze pozostawać w człowieku gdyż jest on (człowiek) istotą bardzo cielesną więc będzie człowiek żył 120 lat. Nie chodzi
przy tym w tym oświadczeniu o 120 lat życia osobniczego bo wkrótce był potop a po potopie patriarchowie żyli jeszcze po około 438 lat co było by w sprzeczności z
oświadczeniem Boga, ale chodzi o czas życia populacji ludzkiej, który ma trwać do 120 stopni poczynając od 330 stopni, w którym to kącie ukształtował się Wszechświat do
wymiaru promienia RW. Życie ludzkie miało by więc trwać do 330+120=450=360+90 czyli do 90 stopni kąta alfa o jaki odwiruje od 0 stopni, wykonujący ewolucję przekręcania się
względem współrzędnych, ku osi „z”, wirujący dysk Wszechświata. Do tego jeszcze wrócimy by omówić to dokładnie.
Biblia zawiera też bardzo ścisłą informację matematyczną a mianowicie tą, że Arpakszad urodzony 2 lata po potopie przeżył 438 lat jest to kluczowa informacja umożliwiająca
znalezienie całego rozwiązania a podana w taki sposób by zwrócić na siebie uwagę (dokładnie 2 lata po potopie). Określimy jeszcze i dla niej dokładny kąt alfa i czas życia.
󰇛 󰇛󰇛


󰇜 󰇜󰇜(   󰇛󰇛+5)/24󰇜 󰇜

󰇛
󰇛
󰇜
󰇜
/ =((   󰇛󰇛


+5)/24󰇜󰇜 󰇜


Gdzie

(2.82157116238509837181961625362596804020387272628944978826667631*10^26)/(90*299792458*((  
󰇛󰇛


+5)/24󰇜 󰇜))=bazowy rok gwiazdowy (2011+1)
=31558149.54160665903091169365892594498063871731359802792748773
T=1/4  󰇛 󰇛


󰇜󰇜

Gdzie󰇛   󰇛󰇛 󰇜 󰇜󰇜󰇛󰇛   󰇛󰇛 󰇜 󰇜
󰇜󰇜
a
2
Wreszcie potencjalny czas życia ludzi nam współczesnych:

󰇛 󰇛


󰇛󰇜󰇜󰇜
 .
Gdzie T, przeciętny czas życia, zaś

Widzimy, że jest to potencjalny czas życia zgodny ze stanem faktycznym. Moja matka i teściowa zmarły dożywszy 88 lat kalendarzowych, wielu dożywa 90 i więcej lat choć nie
wszyscy dożywają też tych 88 lat.
Rozliczenie kalendarza.
Dokładnie rozliczając czas należy wprowadzić słoneczny „kalendarz przesileń” charakteryzujący się równomiernym rozkładem czasu w 365 dniowym roku kalendarzowym o dobie
liczącej 86400 sekund, podzielonym na 12 miesięcy o równomiernym rozkładzie dni i następujących liczebnościach dób w poszczególnych miesiącach: I-30 a w roku przestępnym
31; II-30; III-31; IV-30; V-31; VI-30; VII-31; VIII-30; IX-31; X-30; XI-31; XII-30, oraz początku roku w dniu przesilenia zimowego północnej półkuli gdy liczy się początek roku od
północy określonej przez kalendarz gregoriański na 21/22 XII, grudnia liczącego w tym gregoriańskim kalendarzu 31 dni a w kalendarzu przesileń 30 dni.
Rozliczenie lat astronomicznych według kalendarza przesileń.
Czas do chwili potopu, który miał miejsce po upływie 


 lat
astronomicznych od kiedy kąt alfa miał 0 stopni, pod względem przesilenia zimowego jest odpowiednikiem (2011+1) roku n.e. według kalendarza gregoriańskiego. Ponieważ jest
to 289757454 pnych lat z naddatkiem 46 dni (gdyby przesilenie było liczone od północy 21/22 XII roku przestępnego).
Czas w chwili zakończenia potopu, który miał miejsce po upływie:



 󰇛󰇛


󰇜 󰇜
.
Wygenerowany przez liczbę y=289757454 czas jaki upłynął od chwili końca potopu do czasów nam współczesnych daje łączny czas:



 󰇛󰇛


󰇜 󰇜 

Jest odpowiednikiem (2011+1) roku, podzielnemu przez 4 więc przestępnemu.
Ważne jest by rok ten zsynchronizować w sposób właściwy z odpowiednikiem roku nam współczesnego.
Podam za źródłami daty przesileń zimowych północnej półkuli na przestrzeni kilkunastu lat według kalendarza gregoriańskiego (wygooglać-przesilenia zimowe): 2005-21XII 19:35;
2006-22XII 1:22; 2007-22XII 7:08; 2008-21XII 13:04; 2009-21XII 18:47; 2010-22XII 00:38; 2011-22XII 6:30; 2012-21XII 12:12; 2013-21XII 18:11; 2014-22XII 00:03; 2015-22XII 05:48;
2016-21XII 11:45; 2017-21XII 17:29; 2018-21XII 22:23; 2019-22XII 05:19; 2020-21XII 11:03; 2021-21XII 16:39.
Rok słoneczny to upływ czasu między przesileniami, które jak widzimy przesuwają się z roku na rok w poszczególnych latach kalendarzowych gregoriańskich tak, że rok słoneczny
ma liczyć 365 dni 5 godzin i jak podają źródła około 49 minut. Obliczmy więc różnicę między rokiem 2011 a 2010: 6
30
-0
38
=5
52
; oraz między rokiem 2012 a 2011: 12
12
-6
30
=5
42
.
Widzimy, że to ma się nijak do podawanych przez źródła 5 godzin i około 49 minut.
Nie znam algorytmu według którego określono te przesilenia ale widać, że jest on fałszywy, zwraca uwagę chociażby wzorcowy chaos jaki panuje w przedstawionych czasach
przesileń jak i rozmieszczenie lat przestępnych.
Ponadto w przesileniach źródłowych nie ma stałej różnicy między długościami roku, odchylenia są znaczne a średnie różnice między kolejnymi latami , wyliczone z 59 kolejnych
lat wynoszą do 45 min.
Tymczasem dokładna różnica między sąsiednimi przesileniami, czyli rok słoneczny, to 365.2421941922082480386197580714318379421337100097732239112887 dokładnie
365 dni 5 godz. 48 min., oraz 45.57820679263053674709737171079820035254484440654593534368000 sek., przyjęto 50 min. bo tyle wylicza algorytm i jest to dopuszczalne
tak samo jak dopuszczalne jest posługiwanie się rokiem astronomicznym liczącym 365.25 dni choć faktycznie rok jest słoneczny ale trudno się nim posługiwać. Poczynając od
roku 2012 w którym algorytm wyliczył przesilenie na godz. 12:20, przesilenia kolejnych lat mają stałą różnicę 5 godz. i 50 min .
Z tego wniosek, że 2803600224 lat jakie upłynęły od początku potopu (przestępne) zbiegły do 2012 roku (również przestępnego) i z koordynacji czasów wynika, że potop miał
miejsce 2803600224 lat temu, licząc do 2012 r. 2012 określonego od 0 roku przestępnego z przełomu ery starożytnej z nowożytną a charakterystycznego z uwagi na to, że w nim
dobiegła końca precesja ziemska.
Przedstawię swój algorytm do wyliczania przesileń zimowych i sposób posługiwania się nim. Wychodząc od czasu trwania potopu w latach astronomicznych 331372349 plus lata
po potopie zbiegłe do 1900 roku 2472227875, razem 2803600224. Do wyliczeń tą sumę przedstawiamy jako dwa składniki 2803600114+ 110=2803600224 gdzie 110 to składnik
przedstawiający lata zbiegłe od 1900 roku do 2010 roku. Wyliczając przesilenia na konkretne lata poczynając od 2010 roku przyszłe bądź już zbiegłe od tego 2010 roku, dodajemy
bądź ujmujemy od składników te przyszłe czy zbiegłe lata. Przykłady kolejnych kilku lat z okolic 2010 roku: 2803600114+110 (110 to lata liczone od 1900 do 2010 roku); 2009 rok:
2803600114+109; 2008 rok: 2803600114+108, itd. 2011 rok: 2803600114+111; 2012 rok: 2803600114+112; 2013 rok: 2803600114+113; itd. Te wszystkie przedstawione
przykładowe sumy wymnażamy przez: *(50/60+5)+40/60.
(2803600114+110)*(50/60+5)+40/60=16354334640.666666666666666666667 dalej, 16354334640.666666666666666666667/24 int =681430610 dalej,
(16354334640.666666666666666666667-681430610*24)=0.666666666666666666667 godz. 00, policzymy minuty,
0.666666666666666666667*60=40.00000000000000000000, 40 min. co zapisujemy 00:40 przesilenie grudniowe 2010 r.
(2803600114+111)*(50/60+5)+40/60 =16354334646.5 dalej, 16354334646.5/24 int =681430610.27083333333333333333333 int =681430610 dalej, (16354334646.5-
681430610*24)=6.5 jest to przesilenie 2011 r. o godz. 6, policzymy minuty, (6.5-6)*60 =30 min., co zapiszemy 06:30, godz. 6 i 30 min., przesilenie grudniowe 2011 r.
(2803600114+112)*(50/60+5)+40/60=16354334652.333333333333333333333, dalej, 16354334652.333333333333333333333 /24 int, (gzie int to integralna część liczby, czyli
same całości tej liczby)= 681430610.51388888888888888888889 int, =681430610 dalej, (16354334652.333333333333333333333-681430610*24)=
12.33333333333333333333333333333333333333333333333333333333333 ,
przesilenie zimowe 2012 r. z dokładnymi godzinami , wyliczymy dokładne minuty, (12.333333333333333333333333-12)*60=20 min. czyli przesilenie o godz. 12 i 20 min. co
zapisujemy 12:20
(2803600114+113)*(50/60+5)+40/60=16354334658.166666666666666666666666666666666666666 dalej, 16354334658.166666666666666666666666666666666666666 /24
int =681430610 dalej,
(16354334658.166666666666666666666666666666666666666 -681430610*24)= 18.1666666666666666666666666666666666666666 jest to przesilenie 2013 r. o godz. 18
wyliczmy minuty,
(18.166666666666666666666666666666666666666666666666-18)*60=10 min. co zapisujemy 18:10 przesilenie 2013 r.
(2803600114+114)*(50/60+5)+40/60=16354334664 dalej, 16354334664/24 int=681430611 dalej, (16354334664 -681430611*24)=0 przesilenie 2014 r. 0 godz. 0 min. co
zapiszemy 00:00 przesilenie 2014 r.
(2803600114+115)*(50/60+5)+40/60=16354334669.833333333333333333333333333333333333333 dalej, 16354334669.833333333333333333333333333333333333333 /24
int=681430611 dalej,
(16354334669.833333333333333333333333333333333333333 -681430611*24)= 5.833333333333333333333333333333333333333 godz.5 z min. w układzie dziesiętnym,
policzymy minuty,
(5.833333333333333333333333333333333333333 -5)*60 =50 min. co zapisujemy: 05:50, przesilenie 2015 r.
Teraz przykład dla lat zbiegłych od 2010 roku
(2803600114+109)*(50/60+5)+40/60=16354334634.833333333333333333333 dalej, 16354334634.833333333333333333333/24 int=681430609 dalej,
(16354334634.833333333333333333333-681430609*24)=
18,833333333333333333333333333333 godz. 18 p0liczymy minuty, (18,833333333333333333333333333333 -18)*60=50 min., co zapisujemy 18:50, przesilenie grudniowe 2009
r.
Gdy liczymy przesilenie z lat zbiegłych od 2010 roku ujmując od składnika 110, a składnik ten już się wyczerpie, nic nie stoi na przeszkodzie by ujmować dalej od składnika
pierwszego 2803600114 odpowiednią ilość lat.
Oczywiście przy posługiwaniu się algorytmem nie muszą to być lata kolejne ale mogą być one wyrywkowo wzięte z dowolnego okresu.
Rozpiszemy poprawione czasy godzinne przesileń za okres od 2005 do 2021r. z uwzględnieniem lat przestępnych datowanych przesileń na 21XII: 2005-22XII 19:30; 2006-22XII
01:20; 2007-22XII 7:10; 2008-21XII 13:00; 2009-22XII 18:50; 2010-22XII 00:40; 2011-22XII 6:30; 2012-21XII 12:20; 2013-22XII 18:10; 2014-22XII 00:00; 2015-22XII 05:50; 2016-
21XII 11:40; 2017-22XII 17:30; 2018-22XII 22:20; 2019-22XII 05:10; 2020-21XII 11:00; 2021-22XII 16:50.
Współczesny nam rok astronomiczny w ujęciu całkowitym, zbiegły od wykreowania pierwszej pary ludzi Adama i Ewy w 0 stopniach, jest rokiem przestępnym tak
jak 2012 i liczy się do tego roku,
określonego od 0 roku naszej ery.
Sporządzę teraz wykaz różnic między minutami źródłowymi, ujmując od ich minut, minuty wyznaczone przez mój algorytm, by określić jakie są
rozbieżności w poszczególnych latach.
2005, +5; 2006, +2; 2007, -6; 2008, -2; 2009, -3; 2010, -2;2011, 0; 2012, -8; 2013, +1; 2014, +3; 2015, -2; 2016, +5; 2017, -1; 2018, +3; 2019, +9; 2020, +3; 2021, -11.
Przesilenia przypadają regularnie 22 XII za wyjątkiem lat przestępnych, kiedy to dolicza się 1 dobę, co przesuwa przesilenie w kalendarzu gregoriańskim na 21 XII. W zasadzie
czasy godzinne w źródłowych zestawieniach przesileń sporo się różnią, od minus 11 jak dla 2021r. do plus 9 minut jak w 2019 r., ale w zestawieniu poprawionym, między
kolejnymi latami słonecznymi narasta stała różnica 5 godzin i 50 minut. a umieszczone daty przesileń z ich dniami określają właściwe lata przestępne. W zestawieniu źródłowym
tej stałej różnicy między latami nie ma, odchyłki są znaczne od 50 minut miedzy latami, od 42 do 52 min. z roku na rok co świadczy o błędnym algorytmie źródłowym
wyliczającym przesilenia.
Dopiero wprowadzenie tych moich korekt spowodowało, że z chaosu zestawienia źródłowego wyłonił się ład i harmonia a kolejne lata słoneczne od przesilenia do przesilenia, rok
do roku są równe i wynoszą 365 dni 5 godzin i 50 minut. Daje to w sumie rok słoneczny z ruchomymi godzinami przesileń na tle kalendarza przesileń i gregoriańskiego, według
których powinien rozpoczynać się kolejny rok, takie ruchome godziny początku roku były by niewygodne w praktycznym stosowaniu. Dlatego w praktyce stosuje się kalendarz
liczący 365 dni i co 4 lata 366. Ale na tle 365 dniowego kalendarza przesileń jak i gregoriańskiego nie mieści się rok słoneczny liczący 365 dni 5 godzin i 50 minut więc stąd się
biorą zmieniające się w sposób narastający zmienne godziny przesileń.
Tak, że rok zwyczajny kalendarza przesileń liczy 365 dni w roku zwyczajnym i 366 przestępnym i rozpoczyna się o stałych godzinach, północy 21/22 XII, czyli godz. 00:00, ponieważ
z zestawienia poprawek wynika, że w 2012 r. odejmujemy 7 min. to, to jest 21 XII, czyli rok przestępny, określony przez kalendarz gregoriański, który to dzień przesilenia jest
dniem 1 stycznia dla tego kalendarza przesileń. Rok kalendarzowy średni statystyczny czyli astronomiczny, dłuższy od roku słonecznego, gdyż liczy 31557600 sekund, gdy rok
słoneczny liczy poniżej 31557000 sek. Dokładny przedstawię nieco niżej.
Różnica między długością bazowego roku gwiazdowego a słonecznego, zwanego też zwrotnikowym czy tropicznym, zależy od precesji ale też od okresu jakiego dotyczy, dlatego
musi być podawana informacja na który konkretnie rok została określona.
Precesję bezbłędnie określali mistrzowie kalendarza Majowie. Stanowiła owa precesja w ich kulturze 5 długich rachub czasu z czego ostatnia piąta rachuba dobiega końca w
czasach nam współczesnych w (2011+1) r. w związku z czym niektórzy wietrzą w tym sensację, że jakoby wraz z końcem upływu tego ostatniego piątego okresu długiej rachuby
czasu miał nastąpić koniec świata.
Do dokładnego wyznaczenia precesji służy też algorytm:


󰇡

󰇢

Rok gwiazdowy jest
znany: , precesja z algorytmów równi
=25783.57289527720739219712525667351129363449691991786447638604
Bazowy rok gwiazdowy (2011+1) również znany =31558149.54160665903091169365892594498063871731359802792748773
 󰇛
󰇜
.
Majowie choć stosowali kalendarz liczący 365 dni zwany rokiem rolniczym to rok astronomiczny liczący 365,25 dni był im dobrze znany bo zamiast dodawać do każdego
statystycznego roku 0.25 dnia stosowali równe 365 dni z doliczaniem do kalendarza co każde 1460 lat jednego roku zwanego przestępnym, (1460+1)/4=365.25, regulując w ten
sposób powstające rozbieżności w długości roku astronomicznego i stosując ten 365.25 dniowy rok astronomiczny do precyzyjnych obliczeń. Długa rachuba czasu, pośród ludów
mezo ameryki stosowana była tylko przez Majów.
Rachunek co do dokładnej ilości dni precesji:
W jaki sposób Majowie określili precesję udało mi się rozwikłać. Mierzyli oni czas precesji po okręgu, dzieląc go na okresy po których co każde 72 lata z jednodniowym
opóźnieniem ukazywały się wschody gwiazdozbioru Plejad . W tym celu, jak mniemam, podzielili okrąg na 5 okresów po 72 lata otrzymując gwiazdę pięcio ramienną według
schematu przedstawiającego tą ideę:
Schemat według którego Majowie określili precesję z zaokrąglonych dni, w zaokrągleniu do pełnego dnia.
Obliczyli, że po wykonaniu 5 długich rachub czasu zamyka się cykl precesji w całkowitych dniach, które podzielone przez 365.25 dają ją w latach: 9417450/365.25 daje
precesję=

podzielone przez: (72*5*365.25+5) daje ten umieszczony na rysunku dokładny długi mnożnik: 71.61831248336438647857332978440244876231035400585573595954219 , zaś
(72*5*365.25+5)
72 lata*1, (I cykl) i 1 długa
rachuba czasu
72*2, (II cykl) i 2 długa
rachuba czasu.
72*3, (III cykl) i 3 długa
rachuba czasu.
72*4 (IV cykl) i 4
długa rachuba
czasu.
72*5 (V cykl) i 5 długich rachub czasu
dających zamknięcie cyklu precesji:
1883490*5=9417450
dni branych w pełnej dokładności
wyliczeń, w dokładności do jednego
dnia.
(72*5*365.25+5)*
71.61831248336438647857332978440
244876231035400585573595954219
=9417450
*71.61831248336438647857332978440244876231035400585573595954219 =9417450 dla 5 długich rachub czasu.
Dokładny wymiar dni tej precesji =9417450/365.25= , następuje zamknięcie cyklu precesji po
zamknięciu się koła. Do tej dokładnej liczby lat na jeden stopień precesji doszedłem celując w obliczeniach na wyznaczoną ostatnią wartość średnią długości roku słonecznego
określoną na 1 stycznia 2000 r. wynoszącą 365.24219419 dnia według niekompletnego rozwiązania analitycznego Xaviera Moissona uzyskałem dokładnie w tych obliczeniach
długość roku słonecznego: 31556925.57820679263053674709737171079820035254484440654593534 sek./86400
=365.2421941922082480386197580714318379421337100097732239112887 dni zgodnych z rozwiązaniem Xaviera Moissona prezentując przy okazji całkowitą dokładność tego
rozwiązania. Trzeba przyznać, że to rozwiązanie Moissona pozwoliło mi określić dokładną długą rachubę czasu i precesję.
Precesja według długiej rachuby czasu Majów: 5* (13 *144000+1*7200+11*360+16*20+10*1)=długa rachuba czasu w dniach= 1883490 . Pięć takich dokładnych długich rachub
to precesja w dniach. To co jest w nawiasie to długa rachuba czasu składająca się z 13 baktunów+ 1 katun +11 tunów + 16 uinal + 10 kinów = 1883490 dni. Zatem: 1883490
*5=9417450 podzielone przez 365.25 daje precesję w latach astronomicznych
=. Majowi e nie posługiwali się ułamkami więc długa rachuba czasu u nich określana jest z
dokładnością pełnego dnia.
Do wyliczeń dokładnej precesji bierzemy całą licz=71.61831248336438647857332978440244876231035400585573595954219*(72*5*365.25+5)= 9417450 w dniach.
Określone zostanie jeszcze ile sekund kątowych precesji przypada na rok astronomiczny oraz ustalenie kiedy miała początek ostatnia długa rachuba czasu kończąca ostatni piąty
okres kalendarza Majów.


 





󰇛󰇛


󰇜 󰇜






Faktyczna data początku ostatniej długiej rachuby jak dotąd nie była pewna, padały różne propozycje od 3641 przez 3374;3214, do najbardziej popularnej 3114 p.n.e. Zgodna jest
opinia, że Majowie mierzyli czas od 3000 a nawet 9000 lat p.n.e.
Rozliczenie dni według kalendarza przesileń.
Rok w kalendarzu przesileń rozpoczyna się o północy w dniu przesilenia zimowego na północnej półkuli, co przypada zawsze 21/22 XII, według kalendarza gregoriańskiego. W
latach przestępnych, kiedy to przesilenie przypada według kalendarza gregoriańskiego w dniu 21 XII z powodu doliczania jednej doby, powodujące przesunięcie przesilenia o 1
dzień, miesiąc styczeń liczy w kalendarzu przesileń wtedy wyjątkowo 31 dni, gdyż wówczas ten 1 dzień wydłuża zwyczajny 30 dniowy miesiąc styczeń kalendarza przesileń.
Potop rozpoczął się 46 dni po przesileniu w roku zwyczajnym i miał miejsce: 46-30=16, po tylu pełnych dniach drugiego miesiąca, jest to od północy 16/17 II, 17 dzień drugiego
miesiąca – zgodnie z przekazem Biblijnym.
Tak, jak odczuwał to Noe z głębi arki, trwał od 17 drugiego miesiąca do 27 drugiego miesiąca i dzielił się na dwa etapy. Pierwszy etap to czas od początku potopu do lądowania
arki na najwyższej górze Ararat, co miało miejsce 17 dnia siódmego miesiąca i drugi etap, od tego dnia do 27 drugiego miesiąca, kiedy to potop się zakończył.
Pierwszy etap to:
󰇛
 
󰇜

󰇛
 
󰇜


Drugi etap to:
󰇛
 
󰇜
  󰇛


󰇜
󰇛
 
󰇜
  󰇛


󰇜

Pierwszy etap+drugi etap:
 

 󰇛 󰇜
   󰇛󰇜
Zakończenie pierwszego etapu ma miejsce:
 󰇛
󰇛
 
󰇜
󰇜    


 

Zakończenie drugiego etapu, czyli koniec potopu ma miejsce:
 󰇛
󰇛 󰇛
󰇛
 
󰇜
󰇜    󰇜󰇜     

  5 godz. i 50 min. oraz 3.840000000000000000000000000000000000000000000000000000000000*10^(-54) sek, koniec potopu.

󰇡


󰇢





Czas trwania potopu, odczuwany przez Noego z głębi arki jako rok i 10 dni plus 5 godzin i 50 minut, trwający od 17 do 27 drugiego miesiąca roku następnego, odpowiadał
331372349 rzeczywistym latom kalendarzowym 10 dniom plus 5 godzinom i 50 minutom jakie upłynęły na Ziemi.
Pozostaje pytanie: gdzie właściwie przebywał Noe przez ten niewiele ponad rok, gdy na Ziemi upłynęło tymczasem tak wiele lat?. W podróży dookoła Wszechświata, tunelem
czasoprzestrzennym. Odbył podróż po figurze rozwalcowanego symbolu znaku nieskończoności, pokonując trasę wzdłuż średnicy dysku Wszechświata po drodze długości 4*RW,
w kierunku na tej figurze pod prąd względem narastającego kąta przemieszczania się wykonującego ewolucję przekręcania się dysku, czyli w kierunku pod dysk, przemieszczając
się przy tym dwukrotnie przez istniejącą w tym dysku dziurkę. W podróży która zajęła w mniemaniu Noego tyle czasu ile trwał pierwszy etap, czyli od początku potopu do
lądowania arki na górze Ararat w dniu 17 VII, to jest niewiele ponad 152 dni.
Najwyższa góra (chodzi o Ararat) ma tu charakter przenośni i oznacza zapewne najwyższą orbitę z punktem Lagrange’a między Słońcem a Ziemią, o zerowej grawitacji, w którym
podróż dobiegła końca. Pozostałe dni, prezentujące drugi etap, czyli niewiele więcej jak 225 dni do końca potopu, zbiegły na oczekiwaniu w punkcie Lagrange’a na dogodne
warunki do lądowania na Ziemi. Jakie to miały by być warunki?.
Otóż chodzi o to, że rozpoczynając i pokonując trasę podróży po figurze znaku nieskończoności, w odwrotnym kierunku od narastającego kąta odchylającego się dysku,
kreślonego przez wykonujący ewolucję dysk Wszechświata (pod dysk, rozpoczynając od jego krawędzi gdzie znajduje się nasza Galaktyka) a kończąc podróż od strony w k
zmierza wykonujący ewolucję dysk, zyskuje się nieco czasu tak, że kończąc podróż jej uczestnicy znaleźli się niejako w przyszłości względem czasu płynącego na Ziemi i trzeba było
odczekać w tym punkcie Lagrange’a aż upłynie drugi etap liczący nieco ponad 225 dni do końca potopu po krym nastąpi synchronizacja czasów podróżników i Ziemskiego.
Czasy się zsynchronizują o wschodzie Słońca w wyliczonej wcześniej lokalizacji na Ziemi, który to wschód określony jest z algorytmu:
(289757454 + (57 - 11/(60*24))/365.25 - (289757454 + 46/365.25))*365.25=(331372349-Δ)*365+9+((Δ-331372348)*365+10+x-9), gdzie x w dniach.
x= (289757454 + (57 - 11/(60*24))/365.25 - (289757454 + 46/365.25))*365.25-10-((331372349-
331372348.6076347269350820744319696986221105609955839568345617)*365.25
+(331372348.6076347269350820744319696986221105609955839568345617 -331372348)*365.25)
=-364.2576388888888888888888888888888888888888888888888888888889, w dniach, 364 dni+ 06 godz. i 11 minut oraz
9.600000000000000000000000000000000000000000000000000000000000 *10^(-55) sek.
Jest to zsynchronizowany, czas lądowania arki na ziemi, z czasem Ziemskim.
Prędkość z jaką odbywała się podróż tunelem czasoprzestrzennym jest określona zależnością:

󰇛
 
󰇜
󰇛 󰇛 󰇜󰇜
󰇛
 
󰇜
 
󰇣
󰇤
  
Przez czas podróży tunelem czasoprzestrzennym z prędkością ponad 286 miliardów razy większą od prędkości światła, w skutek dylatacji czasu załoganci arki zestarzeli się
biologicznie dokładnie o 

331372349+((50/60+5)/24+11)/365.25 =331372349.0307818085025477222602479275990569625066544984409461 lat astronomicznych
Za taką podróżą tunelem czasoprzestrzennym przemawia też fakt, że Noe dożył 950 lat żyjąc jeszcze po potopie, gdy tymczasem jego pierwsi potomkowie po potopowi żyli po
około 438 lat, zatem o całe 500 lat krócej a to z tego względu, że mimo upływu na ziemi z okładem 331 milionów lat Noe z uwagi na niewyobrażalnie wielką prędkość podróży
wcale nie zestarzał się biologicznie osiągając ten sędziwy przed potopowy wiek.
Załoganci wraz z Noem nie byli świadomi upływu na Ziemi tak wielu lat, siedzieli we wnętrzu arki za zamkniętymi przez Boga drzwiami arki i w ich mniemaniu upłynęło niewiele
więcej niż rok przestępny i 10 dni jak byli zamknięci. Co się rzeczywiście działo na Ziemi przez ten tak długi okres nie wiemy, nie ocalał żaden świadek. Musiała to jednak być jakaś
nieunikniona katastrofa na skalę globalną przed którą Bóg postanowił ocalić Noego i jego rodzinę. Trudno bowiem przypuszczać by przez okres 331372349 lat astronomicznych
Ziemia była zalana wodami potopu.
Chociaż kto wie, spotkałem się już kilkakrotnie z informacjami, że wnętrze ziemi kryje tak ogromne zasoby wody, że przewyższają one znacznie ilości jakie występują we
wszystkich zasobach na powierzchni ziemi łącznie ze wszystkimi oceanami razem wziętymi. Przemawiają za tym badania naukowców, wykonywane na podstawie analiz fal
sejsmicznych, przechodzących przez wnętrze ziemi z setek badanych i analizowanych trzęsień ziemi. Co więcej, te podziemne rezerwuary wodne mają sią łączyć z zasobami wód
na powierzchni globu. Sama Biblia mówi o tym, że potop nastąpił nie tylko z powodu czterdziestodobowego opadu deszczu ale i cytuję: „Trysnęły więc wszystkie źródła
ogromnego oceanu, rozwarły się też upusty niebios.” Może geologom we współpracy z kosmologami i astrofizykami udało by się ustalić przyczyny tak niebywałego, globalnego
kataklizmu potopu, który nastąpił 331372349+2472227875=2803600224 lat astronomicznych temu. Jakieś siły grawitacyjne w pewnym momencie ewolucji Ziemi mogły
spowodować jej ściśnięcie tak, że wewnętrzne zasoby mogły zostać wyciśnięte jak cytryna, na powierzchnię planety. Sam potop nie musiał też trwać aż tyle lat, tylko tyle lat
ziemskich upłynęło zanim skończyła się podróż.
Ten tak szokujący i wydawało by się nieprawdopodobny jeszcze kilkadziesiąt a nawet kilkanaście lat temu epizod z podróży przedstawiony w tej pracy jest obecnie całkiem
poważnie rozważany przez współczesnych fizyków i choć na razie nie ma nawet teoretycznych podwalin jak taką podróż można by odbyć to fizycy coraz częściej liczą się z tym, że
istnieje taka możliwość. Warunkiem istnienia takich tuneli czasoprzestrzennych jest jednak konieczność istnienia ujemnej energii a ta póki co określana jest z błędnej definicji
potęgi, pokutującej we współczesnej matematyce, uniemożliwiającej spełnienie postulatu istnienia takiej ujemnej energii jako, że E=m*c^2. Żeby była ujemna energia potrzebna
jest ujemna prędkość pochodząca od ujemnej drogi a kwadrat z liczby ujemnej ze współczesnej, klasycznej definicji potęgi jest dodatni, wypływający z twierdzenia Pitagorasa
żyjącego 600 lat p.n.e. i liczby ujemne nie były za tych czasów znane. Ich istnienie poznane było dopiero w 100 roku p.n.e. o czym w chińskim Traktacie matematycznym i aż do
średniowiecza traktowane były jako liczby nieprawdziwe. Stąd brak istnienia ujemnego kwadratu, a to stoi w sprzeczności z ujemną energią która w myśl twierdzenia Pitagorasa
daje tylko dodatnie kwadraty i uniemożliwia istnienie postulowanej przez kosmologów ujemnej energii E=m*c^2, gdzie c’’ to prędkość światła „v’’ w m/sek, „m’’ to masa v’’
prędkość, s to droga i czas ale tu chodzi o drogę, v i s to wielkości wektorowe. Zainteresowanych prawdziwą, realną potęgą umożliwiającą istnienie ujemnej energii odsyłam do
innej mojej pracy, „Potęga realna”, tym zagadnieniom poświęconej którą można znaleźć pod linkiem: http://przemyślenia.eu/potega?hitcount=0
Pod koniec części poświęconej dowodom potęgi realnej jest między innymi o wektorach które mogą być również ujemne a prędkość i droga to wielkości wektorowe. Ich
ujemność oznacza, że mają przebieg w przeciwnym, odwrotnym kierunku co jest w sprzeczności ze współczesną definicją potęgi ponieważ wektory otrzymuje się w wyniku
geometrycznego dodawania dwóch wielkości co prowadzi do pojawienia się kwadratu z wielkości, który z definicji potęgi klasycznej jest dodatni tak, że wektor ma być zawsze
dodatni, przedstawiający sobą wartość bezwzględną. W rzeczywistości jednak tak nie jest i wektor może być ujemny wówczas gdy ma grot skierowany w lewo względem osi
liczbowej, czyli ma przebieg w odwrotnym kierunku i to przewiduje potęga realna, a wartość bezwzględna dotyczy tylko długości wektora.
Lokalizacja miejsca na Ziemi gdzie następują wschody Słońca w dniach 8 VII i 17 II według kalendarza gregoriańskiego a 17 VII i 27 II według kalendarza przesileń, o
wspomnianych wyżej godzinach, prowadzące do synchronizacji czasów nie jest prosta z uwagi na to, że nie wiadomo od jakiego punktu na Ziemi należy wyznaczać początek
odmierzania czasu czyli gdzie ustanowić początek strefy czasowej. W przeszłości mierzono różnie wyznaczając południk zerowy to w Paryżu, to w Nowym Jorku a ostatnio, w
1911 roku uzgodniono, że to będzie w Greenwich, dzielnicy Londynu. Ustalono, że tam będzie strefa GMT 0, z południkiem zerowym przechodzącym przez środek teleskopu
obserwatorium astronomicznego.
Ja jednak poszukiwałem dawnych, historycznych i trwałych miejsc gdzie ten zerowy południk mógłby przebiegać. Z pośród różnych lokalizacji branych pod rozwagę, jedyną
słuszną wydaje się być ziggurat Ur, dawnego Sumeru a dziś mieszczący się w Iraku. Wskazuje go następujący link:
http://calendar.zoznam.sk/sunset-
pl.php?hy=2010&latitude=30.96274075&longitude=46.10315033&city=&zenith=90.833333333333&timezone=16a3.5&submittype=user&firsttime=no
Najlepiej skopiować i wkleić link do wyszukiwarki.
Jeżeli nie ukazała się mapa zmienić rok na 2011, powiększać zdjęcie satelitarne.
Ta lokalizacja południka zerowego wydaje się być jedyną słuszną z uwagi na to, że tylko dla niej tranzyt Słońca a więc jego górowanie w biblijnym i kalendarza przesileń dniu
lądowania Arki na górze Ararat czyli punkcie Lagrange’a, przypadająca w dniu 17 siódmego miesiąca wg kalendarza przesileń a 8 VII wg kalendarza gregoriańskiego, przypada
dokładnie o godzinie 12:00 i choć utrzymuje się przez 6 dni to ta data jest względem tego górowania Słońca umieszczona możliwie symetrycznie. Jest to więc dla tej lokalizacji
południka zerowego zarazem czas lokalny jak i strefowy. Przekona nas o tym program z linku: http://cybermoon.pl/wiedza/algorithms/wschody_slonca.html
Na jego końcu znajdują się Programy Astronomiczne-Cybermoon, z których można ściągnąć za darmo program: Sun Rise v 1.0 po którego uruchomieniu wpisujemy strefę
czasową GMT:3 oraz przeliczoną lokalizację współrzędnych geograficznych na stopnie; minuty i sekundy kątowe z poprzedniego linku calendar.zoznam.sk, stanowiące: E 46° 6’ i
11” oraz N 30° 57’ i 46” z wpisaną miejscowością Irak. Wstawiamy miesiąc 7 i czas zimowy jako, że czas astronomiczny nie uznaje podziału na czas zimowy i letni i jest to czas
zimowy. Dla miesiąca 7 pod datą 8 widzimy dla roku 2010 w miarę możliwości symetryczny tranzyt o godz. 12:00. Nie zapominajmy, że właśnie od Sumerów posługujących się
sześć dziesiętnym pozycyjnym systemem liczbowym mamy odziedziczoną minutę składającą się z 60 sekund a godzinę z 60 minut, to samo dotyczy podziału stopnia kątowego.
Na terenach Sumerów, późniejszej Mezopotamii, wzniesionych jest wiele zigguratów ale tylko ten w Ur jest najlepiej zachowany co nie powinno dziwić i dodatkowo świadczy o
jego znaczeniu gdyż jako południk zerowy był oczkiem w głowie przez co musiał być stale poddawany renowacji , powodującej, że w dobrym stanie dotrwał do naszych czasów.
Sumerowie musieli dokładnie znać ziemski glob i mieli na nim naniesioną siatkę geograficzną z podziałem na południki i równoleżniki. W oparciu o tą siatkę wzniesiona została ze
swą lokalizacją na zachodzie Wielka Piramida w Gizie w Egipcie, z którym to państwem faraonów Sumerowie musieli się kontaktować. Musieli wiedzieć, że Ziemia jest nie kulą
tylko elipsoidą i znali cosinus kąta tej elipsoidy dla szerokości geograficznej zigguratu Ur, który wynosi 0.99789. W oparciu o znajomość tego cosinusa zlokalizowana została
budowa Wielkiej Piramidy w Gizie zgodnie z rachunkiem:


 



󰇟
󰇠

Sumerowie musieli znać średnicę równikową Ziemi jak i liczbę pi.
*15° 1669792.2
=1669792.199583483154243050086155106754501074436598092641925839 [m] jest to odległość na równiku powodująca opóźnienie górowania Słońca na zachodzie o 1
godzinę względem czasu strefowego ziggurat Ur.
1669792.2*cos
kąta elipsoidy na szerokości geograficznej strefy czasowej Ziggurat Ur
=1669792.199583483154243050086155106754501074436598092641925839
*0.99789≈1666268.94 =1666268.938042362004787597250473319479249077169536870666451375 [m].
1669792.199583483154243050086155106754501074436598092641925839-1666268.938042362004787597250473319479249077169536870666451375
=3523.261541121149455452835681787275251997267061221975474464000 [m], tyle metrów elipsoida na tej szerokości geograficznej jest krótsza na przestrzeni 15 stopni.
Odpowiada to następującej ilości stopni:




Ze współczesnej lokalizacji zigguratu Ur mamy długość geograficzną E 46.10315, od niej na zachód przesuniemy się o 15° a od tego nowego położenia na zachodzie z powrotem
na wschód o wyliczone 0.03165° z powodu tego, że odległość na elipsoidzie jest mniejsza na szerokości geograficznej zigguratu Ur niż na równiku i właśnie ta mniejsza odległość
odzwierciedlona zostanie po dodaniu, czyli przesunięciu na wschód od nowego położenia odległego o 15° na zachodzie, o tych 0.03165°, odpowiada to rachunkowi:
46.10315° - 15° +0.03165°=31.1348° długości wschodniej E, według współczesnej strefy czasowej Greenwich a po uwzględnieniu skrócenia elipsoidalnego, jednej jednostki strefy
czasowej (15°) w porównaniu do jej wymiaru równikowego, przesunięcie jest na zachód od południka 0 jakim był ziggurat Ur. W tym położonym na zachodzie miejscu odległym o
wartość jednej jednostki strefy czasowej (15°), górowanie Słońca (tranzyt) musi być opóźnione o jedną godzinę względem jego górowania w tym wyznaczonym dniu 8 VII 2010 r.
południku 0, zigguratu Ur, więc o godzinie 13:00. Lokalizację tego miejsca na zachodzie względem Ur podaje link:
http://calendar.zoznam.sk/sunset-
pl.php?hy=2011&latitude=29.97938203&longitude=31.13480062&city=&zenith=90.833333333333&timezone=12a2&submittype=user&firsttime=no
Tak, tak, to właśnie link Wielkiej Piramidy w Gizie zwanej słusznie, czy raczej niesłusznie piramidą Cheopsa. Niesłusznie, że musi być o tysiąclecia starsza od okresu panowania
faraona Cheopsa. Jeżeli teraz do programu Sun Rise v 1.0 podstawimy przeliczone współrzędne geograficzne z zamieszczonego linku na stopnie, minuty i sekundy kątowe to dla
strefy współczesnej GMT:3, czasu zimowego, lipca roku 2010 i nazwy Egipt zobaczymy, że przy współrzędnych E 31° 8’ i 5” oraz N 29° 58’ i 46” dzień 8 VII 2010 roku wg
kalendarza gregoriańskiego jest idealnie symetrycznie umieszczony względem kilkudniowego górowania Słońca (tranzyt) wypadającego dokładnie o godzinie 13:00 to jest
dokładnie o godzinę później niż w znajdującym się od tego miejsca na wschodzie południku zerowym Zigguratu Ur, gdzie ma to miejsce dokładnie o godzinie 12:00. Zigguracie
wyznaczającym czas lokalny a zarazem czas strefowy obejmujący i miejsce budowy Wielkiej Piramidy usytuowanej w terenie precyzyjnie tak by to górowanie Słońca w
wyznaczonym okresie 8 VII przypadało właśnie o tej godzinie 13:00.
Odległość między zigguratem Ur a Wielką Piramidą była Sumerom dobrze znana i wynosiła w prostej linii wyliczone już w przybliżeniu 1666268.94[m]. Metr również musiał być
znany przynajmniej cywilizacji Egipskiej a więc chyba i Sumeryjskiej. Jest tylko kwestią jak ta jednostka długości trafiła do świadomości współczesnej cywilizacji a raczej w jaki
sposób i przez KOGO do współczesności została przemycona. To, że metr był znany w Egipcie świadczy obmiar jednego z piramidionów zwieńczających piramidy i przedstawiający
sobą miniaturę tejże. Z obmiarów tego piramidionu (nie pamiętam z której piramidy pochodził) wychodziło, że przedstawiać on miał objętość 1 metra sześciennego a metr
sześcienny to (1m)
^3
więc wiedzieli jaka jest krawędź tej bryły metra sześciennego.
Mamy więc różnicę w długościach geograficznych obu budowli 46.10315-31.1348=14.96835° którą podzielimy przez wartość owego znanego Sumerom cosinusa:



Poza tym wspomniana odległość 1666268.94[m] na szerokości geograficznej zigguratu Ur podzielona przez wartość tego cosinusa daje tą odległość jaka jest charakterystyczna
dla 15° na równiku:



󰇟
󰇠




Skoro mamy ustalony dawny południk zerowy, ustalimy w oparciu o niego lokalizację miejsca w którym doszło do synchronizacji czasów lądowania Arki na górze Ararat (punkcie
Lagrange’a) z czasem ziemskim, co miało miejsce o wschodach Słońca w dniach 17 VII o godz. 5:07, odpowiednika 2010 r. i 27 II o godz. 5:50, odpowiednika 2011 r. wg kalendarza
przesileń, po przeliczeniu odpowiadające 8 VII i 17 II z tych lat i godzin wg kalendarza gregoriańskiego. To odnalezione miejsce prezentuje link:
http://calendar.zoznam.sk/sunset-
pl.php?hy=2011&latitude=12.78867786&longitude=52.92510350&city=&zenith=90.833333333333&timezone=17a4.5&submittype=user&firsttime=no
Odnajdujemy wschody Słońca dla tych współrzędnych geograficznych zamieszczonych w programie, z tym, że powinna być strefa czasowa GMT:3 a program wybrał
automatycznie inną strefę czasową Afghanistan +4:30 której nie można zastąpić strefą GMT:3 przez co program dodał po 1:30 godziny na miesiąc luty (2011 r.) które trzeba ująć
a ponadto już uwzględnił czas letni i dodał jeszcze 1 godzinę do wschodu Słońca dla dnia 8 VII więc razem to 2:30 godziny które trzeba ująć, wtedy to będzie właściwy czas
astronomiczny, który nie uznaje podziału na czas letni i zimowy i jest zgodny z czasem zimowym. Ujmujemy więc 1:30 godzin od 17 II bo ma być uniwersalna strefa czasowa GMT
3 oraz 1 godz. za czas letni, razem 2:30 godziny od 8 VII bo to powinien być czas zimowy w tej uniwersalnej strefie. Do tej lokalizacji dochodzi się posuwając na wschód i południe
zarówno biorąc za bazę wyjściową ziggurat Ur czy też Wielką Piramidę i nic dziwnego, mają wspólne pochodzenie.
By upewnić się, że czasy i lokalizacja są właściwe posłużymy się drugim już polecanym a sprawdzającym programem astronomicznym Sun Rise v 1.0
Przeliczymy lokalizację współrzędnych geograficznych na stopnie; minuty i sekundy kątowe stanowiące: E 52° 55’ i 30” oraz N 12° 47’ i 19”.
Po wpisaniu miejscowości: Zatoka Adeńska sprawdzamy, dla wybranych miesięcy według wskazanych wcześniej dat dla VII 2010 roku oraz II 2011 roku, charakterystycznych lat
będących odpowiednikami początku i końca potopu, uwzględniając wyłącznie czas zimowy odpowiadający czasowi astronomicznemu. Widzimy, że wschody w dniach 8 VII 2010
jak i 17 II 2011 pokrywają się z tymi jakie były w poprzednim programie: calendar.zoznam.sk, do którego wprowadziliśmy korygujące poprawki.
Występująca w programie Sun Rise różnica po 1 minucie spowodowana jest tym, że jest on mniej dokładny od jego odpowiednika i przy doborze współrzędnych najmniejszy
skok czasowy jaki wykonuje dla 8 VII wynosi 2 minuty, brak opcji 5:07, stąd te niewielkie rozbieżności. Gdyby była opcja 5:07 to i dla 17 lutego byłby dokładny czas 5:50 a nie
5:49. Należy chyba przypuszczać, że Bóg dobrze wiedział iż do synchronizacji czasów dojdzie na morzu i dlatego chyba polecił wybudowanie Noemu właśnie łodzi jako środka
ratunkowego. Poza tym morze ze względu na brak przeszkód terenowych najbardziej nadawało się do precyzyjnej obserwacji wschodów Słońca we wskazanej lokalizacji i
właściwego zsynchronizowania czasów. Jeżeli w podanym linku klikniemy 5 razy, zmniejszając obraz, to daje się zaobserwować bardzo sugestywny wizerunek przedniej części
tułowia byka z rogami tworzonymi przez Zatoką Perską i Morze Czerwone, z okiem utworzonym przez wyspę Socotra w pobliżu której jest to miejsce synchronizacji oraz wyspą
Madagaskar uwydatniającą zarys pyska tego byka. Może to stąd pojawia się w mitologii Egiptu święty Byk Apis? Kto wie?
Czy mogli ówcześni mieszkańcy Ziemi zaobserwować ten sugestywny wizerunek byka postrzegany tylko ze znacznych wysokości? Chyba tak, jak znali glob i mieli siatkę ze
współrzędnymi geograficznymi to musieli znać rozmieszczenie mórz i lądów na tym globie, także w dowolnej skali. Wiele wskazuje, że mogli i posiadali środki techniczne do
odbywania lotów w przestworzach. Świadczy o tym chociażby odnaleziony w Egipcie model miniaturowego samolotu z Sakary. Sceptycy twierdzą, że to model ptaka ale jaki ptak
ma ogon w postaci pionowego statecznika jak we współczesnych samolotach, z brakującymi wprawdzie statecznikami poziomymi ogona ale z wyraźną blizną na ogonie
wskazującą, że kiedyś w tym modelu stateczniki poziome na ogonie również były. W tym wypadku sceptyków urządzał by chyba tylko model z tablicą rozdzielczą wyposażoną w
różne wskaźniki parametrów lotu i koniecznie zatankowany do pełna. Po drugie, jak bez znajomości siatki geograficznej i rozmieszczenia lądów na globie mogli by oni z
zegarmistrzowską precyzją wyznaczyć miejsce na budowę Wielkiej Piramidy odległej, jak to przedstawiłem o dokładne 1666268.94 m od południka zerowego w Mezopotamii, tak
by to było w strefie czasowej przesuniętej dokładnie o 1 godzinę odpowiadającą 15°.
Założycielami cywilizacji Sumeru byli Anunnaki, ci co przybyli z nieba. Przedstawiano te postacie jako rosłe osobniki nieraz ze skrzydłami a nieraz bez skrzydeł. Trzeba chyba
przyjąć, że skrzydła są atrybutem umiejętności latania i nie są czymś co wyrasta z barku tylko mówią o tym, że ich posiadacz to po prostu osoba umiejąca latać niekoniecznie na
tych skrzydłach ale na jakimś statku napowietrznym. W starych hinduskich księgach pisze się wprost o różnych pojazdach latających i to nieraz tak potężnych, że przypominają
sobą całe miasta latające. Czy to tylko bajki? Wydaje się, że te opowieści są wielce prawdopodobne. Przydało by się trochę mniej zarozumiałości z naszych osiągnięć technicznych
a więcej pokory i doceniania osiągnięć przodków bo nie wiadomo czy przed naszą cywilizacją nie były już inne wcześniejsze o podobnym a może i wyższym stopniu rozwoju niż
współczesna.
Kultura sumeryjska w swych zapisach bardzo przeplata się z zapisem biblijnym. W niej mamy epos o Gilgameszu i globalnym potopie z ratowanymi zwierzętami i arką, ogród
rajski z drzewem zakazanym i wiele innych, przypominających Biblijne, przekazów tak, że nie wiadomo czy Biblia była kształtowana w oparciu o te przekazy czy na odwrót. Nawet
nasz protoplasta Abraham wywodził się z Ur zwanych w Biblii chaldejskimi skąd Bóg mu nakazał by je porzucił i udał się zza rzeki (Eufratu) do ziemi Kanaan. Jednakże z moich
dociekań wynikało by, że albo oba źródła są niezależne choć w jakiś sposób ze sobą powiązane albo Biblia jest tym źródłem pierwotnym na podstawie którego formowali
Sumerowie swe zapisy, adaptując niejako jej treści do swoich potrzeb. To właśnie na podstawie przekazu biblijnego i kalendarza przesileń odkryłem, że południkiem zerowym był
ten przechodzący przez ziggurat Ur a na jego podstawie i w jego strefie czasowej wzniesiono Wielką Piramidę w Gizie tak by była odległa dokładnie o tyle by Słońce w pozornej
wędrówce po niebie było opóźnione względem południka zerowego w Ur dokładnie o 1 godzinę odpowiadającą 15° na globie.
Na odbycie tak niebywałej podróży astronautycznej Noego wskazuje sugestywny zapis Biblijny, cytuję za Księgą Rodzaju: „Wody wezbrały i pochwyciły arkę, która uniosła się
wysoko ponad ziemię”. Arka mogła się unieść na wodzie czy na fali, ale nie wysoko ponad Ziemią. Wprawdzie dalej jest zapis: „arka zaś pływała po ich (wodnej) powierzchni”, to
może to świadczyć, że Boski statek matka zassał do swego wnętrza arkę wraz z pewną ilością wody na której ta arka pływała wewnątrz matki.
Bóg dobrze wiedział, że nim podróż dobiegnie końca na Ziemi upłynie nieco ponad 331372349 lat i zajdzie potrzeba synchronizacji czasów.
Dalszą kontynuację rewelacji związanych z obiema piramidami znajdziemy w rozdziale „Klimat a nasze miejsce w Galaktyce” , w dalszej części tekstu.
Podsumowanie.
Tylko kalendarz przesileń, o konstrukcji jaka była przedstawiona, korespondujący z rokiem słonecznym, jest zgodny z przekazem Biblijnym opowiadającym o dziejach potopu. Z
tej analizy możemy wyciągnąć wniosek, że to właśnie ten kalendarz przesileń jest kalendarzem Bożym, na podstawie którego zostały sformułowane wersety Świętej Księgi-Biblii.
Rok w tym kalendarzu rozpoczyna się zawsze o północy w dniu przesilenia zimowego na północnej półkuli czyli zawsze z 21 na 22 XII według kalendarza gregoriańskiego, z
doliczeniem 1 dnia do zwyczajnego, 30-to dniowego pierwszego miesiąca stycznia, w latach przestępnych. Lata przestępne przypadają wówczas gdy wyrażająca je liczba jest
podzielna przez 4. W erze nowożytnej, rozpoczynającej się przesileniem w dniu 21 XII godz. 5:50 roku 0 p.n.e. według kalendarza gregoriańskiego, będącym przestępnym rokiem
zerowym dla kalendarza przesileń ery nowożytnej, będą to przykładowe lata kalendarzowe nam współczesne: 2012; 2016; itd., gdzie liczby 2012 i 2016 to lata n.e. według
kalendarza gregoriańskiego, czyli gregoriański rok 2012, liczony od roku 0 czyli 1 roku p.n.e. narodzin Jezusa, to właśnie rok przestępny 2012, liczony od 0 roku z przełomu ery
starożytnej z nowożytną. Z powodu tego, że czas przesileń przypada o różnych godzinach, w których powinien brać początek roku słonecznego, przyjmuje się dla wygody za jego
początek zawsze godzinę 0:00, kumulując te przesunięcia i dopisując je do roku przestępnego. Przez 4 lata z tych przesuwających się przesileń przypadających o różnych
godzinach uzbiera się doba. Wówczas z kolei lata przestępne rozpoczynały by się o różnych, zmiennych godzinach co też staje się niewygodne z praktycznego punktu widzenia
więc w tych latach dopisuje się do kalendarza przesileń pełne 24 godziny pamiętając o tym, że doliczyliśmy 674 sek. za dużo niż wynosi ilość zgromadzonych godzin z czterech lat
słonecznych, w związku z tym, że rok słoneczny określony na 2012 r. wynosi 31556925.57820679263053674709737171079820035254484440654593534 sek. To według
rachunku: 31557600 -31556925.57820679263053674709737171079820035254484440654593534 =
674.4217932073694632529026282892017996474551555934540646600000 różnicy w sek. Więc 

 przed przecinkiem, trzeba będzie ująć z kalendarza przesileń 1 dobę bez
względu na to czy przypadnie to w roku przestępnym czy zwykłym, by wyrównać rachunek.
Wynika to z tego, że prawdziwy słoneczny rok liczy się od przesilenia do przesilenia a nie od przejścia Ziemi przez punkt Barana na ekliptyce bo jest to zafałszowana data nie
uwzględniająca przesunięć przesileń w kalendarzu i liczy się w przesileniach rok słoneczny obrachunkowy 365*60*60*24+5*60*60+50*60=31557000 sekund, gdy rzeczywisty rok
słoneczny to 31556925.57820679…, tymczasem wygodny w praktycznym stosowaniu rok kalendarzowy średni statystyczny czyli astronomiczny liczy
365*60*60*24+6*60*60=31557600 sekund. Różnica ~674.42179… sekund rocznie. Powodem przesunięć godzin przesileń notowanych na tle lat kalendarza przesileń jak i
gregoriańskiego jest fakt, że rok zwyczajny liczy pełne 365 dni po 86400 sekund gdy tymczasem rok słoneczny liczy dokładnie 365 dni po 86400 sekund plus 5 godzin i 48 minut
oraz 45.578206… s. co powoduje, że w zbyt krótkim roku kalendarzowym zwyczajnym musi dochodzić do przesunięć terminów przesileń w kolejnych zbyt krótkich latach
kalendarzowych w przybliżeniu o 5 godzin i 50 minut na rok. Ten prawdziwy czas długości roku słonecznego bezbłędnie określali neolityczni i jeszcze starsi astronomowie, po
których w spadku pozostały do dziś ich obserwatoria, chociażby zbudowana w Irlandii kamienna grota, przykryta kurhanem z ziemi, Newgrange, do której przez otwór
umieszczony nad nadprożem wpadają raz do roku, w dniu przesilenia, promienie wschodzącego Słońca, docierając długim korytarzem do jej wnętrza i oświetlając wyznaczone
miejsce wewnętrznego pomieszczenia. To był początek roku ich kalendarza. Chociaż owa grota została zbudowana ładnych kilka tysięcy lat p.n.e. to dalej bezbłędnie pełni swą
funkcję i mimo upływu tak długiego okresu czasu, nadal pokazuje przesilenia, które nic się nie zmieniły co do czasu ich następstw. Po tych zapomnianych astronomach nastali
różni zarówno starożytni jak i nowożytni reformatorzy i każdy według swego upodobania mieszał w tym kalendarzu zaprzepaszczając dorobek tych niepamiętanych już
astronomów. Można by w końcu postawić w ich grocie, w wyznaczonym miejscu zegar atomowy z fotokomórką włączającą i wyłączającą jego licznik i z kilku pomiarów kolejnych
lat między przesileniami, wyciągając średnią i ustalić raz na zawsze długość tego słonecznego roku. Jestem pewien, że wyjdzie czas bliski 31556925.57820679 sekund bo nie
może być inaczej. Trzeba jeszcze uwzględnić poprawkę na fakt, że i zegar atomowy nie jest całkiem dokładny gdyż rozpad pierwiastków radioaktywnych okazuje się być
intensywniejszy nawet do 40 godzin przed pojawieniem się burz Słonecznych którego to tempo rozpadu jak dotąd było brane za stałe i stanowiło dotychczas jeden z
podstawowych i niepodważalnych wyznaczników fizycznych.
Nie zapominajmy o tym, że mamy jeszcze jeden miernik czasowy, wcześniej już określony bazowy rok gwiazdowy, wyliczony na koniec precesji 2012 r. liczący:
󰇛 󰇛 󰇜  󰇛 󰇛 
 ((50/60+5)/24+11)/365.25󰇜󰇜󰇜
=31558149.54160665903091169365892594498063871731359802792748773
󰇟
󰇠

Te przedziały czasowe (bazowy rok gwiazdowy2012, rok słoneczny i rok astronomiczny) możemy wzajemnie przeliczać korzystając z zależności:

󰇛󰇜

Gdzie x to ilość określonych lat gwiazdowych które chcemy przeliczyć. Przekształcając tą zależność można przeliczać jedne lata na drugie, przy czym lata astronomiczne dla roku
statystycznie liczącego średnio 365.25 dnia. Chcąc przeliczyć lata astronomiczne na słoneczne postępujemy dwuetapowo. Najpierw należy przeliczyć je na lata gwiazdowe i tak
uzyskane lata gwiazdowe w drugim etapie przeliczyć na lata słoneczne. Podobnie postąpić przeliczając lata słoneczne na astronomiczne.
Z tych trzech mierników czasu tylko rok słoneczny jest jednostką stałą, niezmienną na przestrzeni lat pod względem liczebności sekund, gdy tymczasem rok kalendarzowy
przesileń (taki jak mamy w kalendarzu, dla naszej wygody liczący 365 dni, z dopisywanym co 4 lata równym 1 dniem, również dla naszej wygody i z powodów praktycznych), jest
za długi i na przestrzeni lat narasta różnica między nim a rzeczywiście prawdziwym rokiem słonecznym, nie jest więc jednostką czasową stałą i co 128 lata, co pokarzę niżej,
trzeba z kalendarza przesileń czy gregoriańskiego ale i astronomicznego ujmować 1 dobę. Również rok gwiazdowy nie jest stałą jednostką czasową i na przestrzeni lat ulega
skróceniu co przedstawię.



󰇛󰇜


 



 bazowy rok gwiazdowy (2011+1):
󰇛 󰇜󰇛  󰇛󰇛   󰇛󰇛
󰇜 󰇜 󰇜󰇜󰇜=
31558149.54160665903091169365892594498063871731359802792748773 bazowy rok gwiazdowy (2011+1).
gdzie  󰇛 󰇛 󰇜󰇜
󰇛łśćż󰇜
X=
RW=󰇛 󰇛 󰇛  󰇛  󰇛󰇛󰇜 󰇜 󰇜󰇜󰇜
󰇛  
󰇛

󰇛
󰇜
󰇜

󰇜󰇜= 2.8215711623850983718196162536259680402038727262894497882666763174*10^26 [m].
   󰇛󰇛
󰇜 󰇜 czas trwania potopu, 2472227875.749808120928311808536514598479626837845189494024621 ń󰇛 󰇜
Kolorem niebieskim oznaczono promień wirującego dysku RW, toroidy.
lata=3093357678.906531065638936190618802224915097215820700939761939 lat astronomicznych liczonych do (2011+1) roku, odpowiadający 2 III roku kalendarza
przesileń. Według kalendarza gregoriańskiego 22 II gdyż zaczyna się on o 10 dni później w roku przestępnym a 9 dni w roku zwyczajnym.
 󰇛   󰇛󰇛 󰇜 󰇜󰇜

Jest to szczególny okres czasu jaki upłynął od stworzenia Adama i Ewy, gdy kąt alfa był już nieco większy od 0 stopni, do tej daty.
Źródła podają, że na 2012 rok różnica między długością roku gwiazdowego a słonecznego określona w minutach wynosiła 20.4 min, ale spotkałem również, że była 20.404.
Wyliczymy ją na podstawie precesji. W tym celu określić trzeba jaka była długość roku gwiazdowego na 1 stycznia 2012 roku astronomicznego.
Określenie długość roku słonecznego na tą datę roku 2012:














 󰇛
󰇜

󰇛 󰇜


󰇛 󰇜

Różnica między długością roku gwiazdowego 2000 a słonecznego z tego samego roku, w minutach:
( )/60
=20.39939325731936211233524674804048166315574058453129604283333 , źródła podają 20.4 lub 20.404 co niewiele brakuje w pierwszym przypadku do pełnej zgodności ze
źródłem.
Widać, że wynik jest niezgodny z tym co podają źródła (20.404), sprawdźmy jaką precesją w nich trzeba by się posłużyć bo tylko to może być przyczyną rozbieżności.
1/((20.404*60-

󰇜

󰇜󰇛󰇛 
󰇜 󰇜
x=25777.74745295222488422489643548372314832070663373152194316303
Widzimy, że źródła podają fałszywe wartości uzyskane z fałszywego okresu cyklu precesji która w źródłach różnie jest określana ale najczęściej jest przyjmowana wielkość 25750
lat. Nie pomogą tu żadne wykręty które miały by uzasadniać poprawność przyjmowanej wartości 20.404 minut bo jak ujmiemy tą wartość od roku gwiazdowego z 2000 roku to
mamy następującą długość roku słonecznego:-
20.404*60=31555701.33820679263053674709737171079820035254484440654593534, zaniżony rok słoneczny który się
równa: sekund, i ten jest zgodne z rozwiązaniem Xsaviera Moissona.
Wyznaczymy teraz długość roku słonecznego w dobach gwiazdowych na datę 1 I 2000 roku:


󰇛



󰇧


󰇛

󰇜


󰇨
󰇧


󰇛

󰇜
󰇨
󰇜
󰇛 󰇛 󰇜
󰇛
󰇛

󰇜
󰇜
󰇜 󰇛
󰇛

󰇜
󰇜


r .
Długość roku słonecznego w dobach śr. Słonecznych na 2000 r.:
31556925.57820679263053674709737171079820035254484440654593534/86400
=365.2421941922082480386197580714318379421337100097732239112887
Określę teraz kilka wielkości bezpośrednio związanych z pomiarem czasu a przypadających na okres zamknięcia się cyklu precesji jaki miał miejsce w 2012 roku.




󰇛

󰇜


󰇛

󰇜



󰇛

󰇜
󰇛
󰇛

󰇜
 󰇜

󰇟
󰇠


󰇛

󰇜


  

󰇟
󰇠

Źródła szacują tą różnicę na: http://pl.wikipedia.org/wiki/Doba_gwiazdowa
23 godziny+56 minut+4.091 sekundy, daje to łączny czas długości doby gwiazdowej 86164.091 [s] więc różnica według źródła: 86400-86164.091-3*60=55.909. Według moich
obliczeń wynosi :  
=55.90946474795379552872401403631491556966906269698198500760000 sekund. Różnica
: -55.909=0.0004647479537955287240140363149155696690626969819850076000000000
s. nie do uchwycenia w 10 tysięcznych sekundy.
Astronomowie określili tą różnicą prawie dokładnie, występująca tu tylko niewielka rozbieżność świadczy o tym, że określona przeze mnie długość roku słonecznego jak również
cyklu precesji jest prawdziwa.
Określimy teraz długość roku słonecznego, zwanego też zwrotnikowym czy tropicznym, w dobach gwiazdowych na 2012 rok:



󰇛





󰇛

󰇜

󰇜


󰇛

󰇜
(31558149.54160665903091169365892594498063871731359802792748773*(1-1/25783.57289527720739219712525667351129363449691991786447638604)
*31558149.54160665903091169365892594498063871731359802792748773*(25783.57289527720739219712525667351129363449691991786447638604-1)
/86400+25783.57289527720739219712525667351129363449691991786447638604)/(31558149.54160665903091169365892594498063871731359802792748773
*(25783.57289527720739219712525667351129363449691991786447638604-1))
= 365.2421942238970130775879339756279911839065303733536323513837, to co ponad 365 dni to*24=5 godz. oraz 48 min. i
45.58094470192990359749549425843828952422425775383515955168000 sek.





Podawana przez źródła i powszechnie przyjęta wartość 365.2422 jest nieco zawyżona a to z powodu tego,że ta wartość jest wyznaczona jako średnia z położenia Ziemi w ruchu
orbitalnym gdy ona znajduje się w miejscu na orbicie w dniach przypadających na równonoc wiosenną i jesienną. Jest bowiem tak, że ta długość ma charakter względny i zależy
względem jakiego położenia Ziemi na orbicie jest rozpatrywana. Przyjęto, że jak się będzie rozpatrywać względem położenia w równonocach to, to będzie wartość najbardziej
zbliżona do średniej długości roku słonecznego w dobach słonecznych 365.2422, a u mnie ta wartość dokładnie
=365.2421942238970130775879339756279911839065303733536323513837 prawie to samo.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rok_zwrotnikowy
Patrz Różne długości Przesilenie zimowe(południowe) 365,24274049, wtedy Ziemia jest w aphelium.
Gdyby średnia długość roku słonecznego miała mieć 365.2422 dób średnich słonecznych to, to jest:    , to jest o
~0.186… sek. za dużo w stosunku do faktycznej długości roku słonecznego, ale prawie dobrze.
Istotę różnicy jednodobowej między długością roku słonecznego wyrażoną w dobach gwiazdowych a dobach średnich słonecznych najlepiej zrozumieć gdy się to przedstawi z
ruchu orbitalnego Księżyca wokół Ziemi. Otóż Księżyc jest zwrócony ku Ziemi zawsze swoją jedną stroną więc względem niej nie wykazuje żadnych obrotów wirowych, ale gdy
okrąży Ziemię 1 raz to ten jeden raz obróci się wokół swojej osi choć względem Ziemi pozostawał cały czas nieruchomy. Ten 1 obrót na 1 okrążenie orbity, niedostrzegalny z
Ziemi, jest widoczny dla obserwatora zewnętrznego spoza Ziemi np. ze Słońca lub gwiazd i jest zawsze tak, że każde ciało niebieskie na jeden obieg po orbicie ma w
rzeczywistości o jeden obrót więcej na każde pojedyncze okrążenie orbity niż wynikało by to z jego ruchu wirowego. W rocznym obiegu po orbicie wokół Słońca, Ziemia obróci się
w rzeczywistości wokół swojej osi 365,242194…+1 razy, gdzie ten jeden dodatkowy obrót to z racji okrążenia obieganego centrum i stanowi ilość dób gwiazdowych czyli
widzianych przez obserwatora z zewnątrz układy słonecznego.
Algor
 wyznaczającym o ile sekund rocznie w miarę upływu lat ulega skróceniu rok gwiazdowy:
 
󰇛󰇜 

Określimy teraz długość doby średniej słonecznej która jest równa:





 󰇛
󰇜

Jeszcze długość bazowego roku gwiazdowego w dobach średnich słonecznych:



Indeks dolny wskazuje dla których lat dana wielkość została określona.
Te ostatnio rozpatrywane wielkości związane z upływem czasu a więc i kalendarzem określone na 1 I 2000 roku według kalendarza gregoriańskiego prześledzimy, jak się one
zmieniły wraz z upływem tych lat:
Kolorem czarnym oznaczono lata trwania ludzkości od 0 stopni w którym to kącie Bóg wykreował pierwszą parę ludzi Adama i Ewę, lata te
=3093357678.906531065638936190618802224915097215820700939761939 kolorem niebieskim oznaczono
󰇛󰇜
󰇛 󰇜󰇛  󰇛󰇛   󰇛󰇛
󰇜 󰇜 󰇜󰇜󰇜
=31558149.54160665903091169365892594498063871731359802792748773 i odpowiednio kolorem pomarańczowym oznaczono deltę  stanowioncą przyrost lat na 1 stopień
kąta , kolorem czerwonym w bazowym roku gwiazdowym oznaczono RW .
Granatowy druk przedstawia sumę lat astronomicznych sprzed potopu i trwania potopu, gdzie składnik  


 󰇛󰇛 󰇜 󰇜
), x=
=2472227875.749808120928311808536514598479626837845189494024621 (x to lata astronomiczne wyliczone programem matematycznym z algorytmu, zbiegłe od
zakończenia potopu do (2011+1) roku kalendarza przesileń a 2011 wg. kalendarza gregoriańskiego, zbiegłe do okresu zakończenia w tych latach cyklu precesji ziemskiej).
 󰇛 󰇛󰇜)

󰇟
󰇠


Różnica między rokiem gwiazdowym 2012 a rokiem słonecznym podawana w minutach a określona na 2012 rok kalendarzowy przesileń w którym dobiega kca precesja, czy
też gregoriański wynosi:
󰇛
 
󰇜


Jak porównamy te wielkości związane z upływem czasu określone z 2012 roku astronomicznego z tymi z 2000 roku, to widzimy, że nie potwierdza się ogólnie przyjęty pogląd iż
lata są coraz krótsze a dni coraz dłuższe. Pogląd ten jest tylko częściowo prawdziwy gdyż rzeczywiście rok gwiazdowy ulega na przestrzeni upływających lat skróceniu jeśli
mierzymy to w sekundach.
Natomiast doba średnia słoneczna, doba gwiazdowa, rok słoneczny i astronomiczny są stałe, constans. Nie może być inaczej jak to, że te wielkości muszą być stałe ponieważ
występują w bardzo wielu algorytmach stąd mają charakter uniwersalny. Wprawdzie rok astronomiczny żeby był zgodny z rokiem słonecznym wymaga korekty poprzez
ujmowanie od niego co każde 128 lata, 86400/(31557600-31556925.5782…)=128.10…, jednej doby bez względu na to czy to przypadnie w roku zwyczajnym czy przestępnym,
jednak ta korekta ma charakter stały.
Kalendarz jako miernik czasu w ujęciu kosmologii.
Właśnie, w celu przedstawienia dalszych zagadnień związanych z upływem czasu, będę musiał zahaczyć o kosmologię, choć myślałem, że zagadnienia z nią związane omówię w
odrębnym rozdziale. Jednak to co jest związane z kalendarzem i upływem czasu będę musiał przedstawiać na bieżąco by zachować płynność narracji i być dobrze rozumianym.
Jak wcześniej wspomniałem wymiary dysku Wszechświata i jego promień RW gdy się w pełni ukształtowały po zakończeniu eksplozji Big Bang, zajmowały położenie takie, że
płaszczyzna równika dysku Wszechświata była w pozycji 330 stopni w układzie współrzędnych prostokątnych kartezjańskich. Gdy obie płaszczyzny, równika dysku i xy, oglądamy
nie an face tylko ze strony ich krawędzi to widzimy tylko dwa odcinki przecinające się w początku układu. Czyli równika dysku, położonego w kącie 330 stopni i płaszczyzny xy w
kącie 0 stopni względem prostopadłej osi „z”. Z widzianym kątem przecięcia tych płaszczyzn 30 stopni.
Wirujący wokół osi „z” jak płyta gramofonowa dysk, wykonuje dodatkową ewolucję przekręcania się w przestrzeni. Stale zmniejszając pierwotny kąt przecięcia obu płaszczyzn 30
stopni i dążąc do pokrycia się z płaszczyzną xy gdzie będzie miał położenie kąta 0 stopni względem półosi „z” i pozostanie mu do tego położenia osi z jeszcze 90 stopni gdyż w tym
kierunku zmierza wykonując ewolucję.
Ewolucja przekręcania się dysku wokół osi y odbywa się ze stałą prędkością równą prędkości światła w próżni jaką osiąga on na końcu swojej krawędzi kończącej długość
promienia gdy ułożony jest ten promień od centrum układu na zewnątrz dysku prostopadle do osi y wokół której obraca się wykonujący ewolucję dysk. Obwodowa prędkość
wirowa dysku, od 330 stopni stale rosła, od prędkości:

󰇛

󰇜


󰇣
󰇤

󰇛
󰇜
 
󰇣
󰇤
Do rozpędzania wirującego dysku służy wciąż docierająca energia fal gamma z centrum układu będącego źródłem Wielkiego Wybuchu, który w samej rzeczy trwał bardzo długo i
z którego to centrum znaczna część tych fal nie zdążyła jeszcze dotrzeć na zewnątrz dysku więc sukcesywnie w końcu docierając stale zasilały w energię ten dysk gdy on się już
ukształtował. Początkowo wirujące niewielkie centrum o gigantycznej masie rozsiewało promieniście, z eksplodującego centrum te fale gamma w postaci dżetów które ogromną
siłą grawitacji ulegały wielkiemu zakrzywieniu swych torów prowadząc do zderzeń przeciwnych biegunowo, promieniście siejących falami gamma dżetów, we wszystkie kierunki
powodowane ich wirowaniem. Do zderzeń które miały miejsce na zewnętrznych obszarach opanowywanej przez wybuch i tworzonej przez ten wybuch, coraz rozleglejszej
przestrzeni.
Na peryferiach tej powstającej przestrzeni dochodzi do zderzania się elektromagnetycznych fal gamma nadbiegających z przeciwstawnych kierunków od przeciwnych, zagiętych
siłami grawitacji wirujących dżetów składających się z tych fal gama. Powstają w wyniku tych zderzeń, elektromagnetyczne fale stojące, reprezentujące sobą już po zderzeniu
tandem neutron i antyneutron czyli taki antyneutron jak neutron ale wirujący w odwrotnym kierunku do neutronu. Takie zderzające się kwant i anty kwant czyli kwant
nadbiegający z przeciwnego kierunku a stanowiący jednostkową długość fali, po zderzeniu dziedziczą od sobie wzajemnie po 50 procent energii ze swojego ruchu dzięki czemu
uzyskują autonomiczne prędkości wirowe, każdy w swoją przeciwną stronę stając się cząstkami elementarnymi obdarzonymi masą. Takie powstałe cząstki neutron-antyneutron
przeistoczyły się z fal gamma i teraz ta fala elektromagnetyczna przebiega dalej ale we wnętrzu stacjonarnej już cząstki. Cząstka taka może się nie poruszać ale wewnątrz niej
nadal porusza się po okręgu, tworząca tą cząstkę fala jednak już w sposób stacjonarny, nie pokonując przestrzeni tylko kręcąc się w kółko wewnątrz po okręgu. Można trafnie
orzec, że taka cząstka jak neutron to zwinięta fala gamma. Tandemy takie, choć składają się z fali i anty fali nie mają jednak zdolności anihilacji gdyż przez utworzony węzeł fali
stojącej energia nie jest przekazywana. One ulegały szybkiemu rozpadowi i separacji. Wydaje się, że są odseparowywane na przeciwne bieguny raczkującej już bryły tworzącego
się wirującego Wszechświata, tworząc wzajemne jego antypody o przeciwnych kierunkach wirowania co dopiero umożliwia obranie wspólnego kierunku tego ruchu wirowego
bryły. Jest przy tym tak, że nie da się określić w którą stronę taka powstająca bryła się obraca bo to zależy od punktu widzenia. Jeżeli obserwujemy ją od jednej z wybranych stron
to można orzec, że wiruje z prawa w lewo przeciw wskazówkom zegara tak jak dziedziczył ruch w 50% neutron, ale gdy będziemy ją obserwować od strony antypodów to okazuje
się, że wiruje ona odwrotnie, zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara w prawo też z odziedziczonego z przed zderzenia, w 50% ruchu antyneutronu. Taki już urok ciał
wirujących, że kierunek obrotów zależy od punktu widzenia, inaczej nie mogłyby się obracać w jednym wspólnym kierunku. Wychodzi na to, że pierwotną bryłą rozwijającego się
Wszechświata był toroid czyli taka napompowana stale pęczniejąca dętka samochodowa o bardzo małej dziurce wewnętrznej, na przekroju poprzecznym tworząca symbol znaku
nieskończoności, początkowo utworzony z gazu wodorowego z którego powstawały gwiazdy formujące późniejsze galaktyki. Za powstaniem tego typu figury geometrycznej
przemawia sposób promieniowania wirujących dżetów promieniście siejących we wszystkie kierunki wachlarzowato ułożone fale gamma, dżetów zderzających się na peryferiach
opanowywanej przestrzeni. W miarę rozpędzania wirującej dętki ewoluowało jej wnętrze w płaski dysk Wszechświata w którym gromadziły się masy formujących się galaktyk i w
sfery w kształcie okręgów z przekroju poprzecznego dętki, tworzone przez tory załamywanych przez masy dysku drogi fotonów.
Powstałe neutrony, jako samodzielne cząstki są nietrwałe i szybko ulegają rozpadowi na proton elektron i neutrino, (to samo dzieje się zapewne z antyneutronami), dostarczając
gazu wodorowego z którego formują się gwiazdy I generacji, tworząc ze swych struktur galaktycznych dysk Wszechświata. Te gwiazdy I generacji po wypaleniu i ewolucyjnych
przemianach dostarczają materiału zawierającego gazowy wodór, hel i już pierwiastki cięższe powstałe w ich wnętrzu, jako budulca dla formowanych gwiazd II generacji do której
należy i nasze Słońce.
Elektromagnetyczne fale neutronowe są falami gamma z ostatniej najwyższej półki fal elektromagnetycznych i jedynym efektywnym środkiem zdolnym do odprowadzenia na
zewnątrz, w szybki sposób, ogromnych ilości energii ze strefy Wielkiego Wybuchu jako, że są najbardziej energetyczne z pośród tego rodzaju fal. Sam wybuch to bomba z reakcją
antymaterii z materią i choć ma przebieg bardzo gwałtowny to jednak jest on nie mniej uporządkowany i tylko te fale są w stanie zapewnić jego sprawny przebieg. Choć wybuch
przebiega tak sprawnie to trwał on bardzo długo, rzędu miliarda lat. Do samej struktury i sposobu propagacji fal elektromagnetycznych i przebiegu wybuchu jeszcze wrócę by
przedstawić to dogłębniej, razem z dalszymi zagadnieniami z zakresu modelu kosmologicznego Wszechświata. Tu ograniczam się do tego co jest niezbędne do przedstawienia
kalendarza i problemów związanych z upływem i rachubą czasu.
Aktualnie wirujący dysk, odwirował względem 0 stopni o kąt, określony na czas zakończenia cyklu precesji w (2012) roku ery nowożytnej, równy:


3093357678.906531065638936190618802224915097215820700939761939/331372348.6076347269350820744319696986221105609955839568345617

stopni w kierunku przeciwnym ruchowi wskazówek zegara. Z tego kąta można określić aktualną prędkość wirową dysku Wszechświata wraz z naszą Galaktyką a w niej Słońca i
Ziemi oraz czas jaki upłynął od kiedy kąt alfa był równy 0 stopni po przekroczeniu którego Bóg stworzył Adama i Ewę.
󰇛
󰇜 󰇛


󰇛󰇜󰇜 

󰇣
󰇤







Jak to już było przedstawiane jest to data 25 XII 3093357678 roku godz. 2:39 i 4.757…sek. według kalendarza przesileń a 15 XII według kalendarza gregoriańskiego, przypadająca
w (2011+1) roku ery nowożytnej liczonej od przesilenia zimowego 1 roku p.n.e., data końca cyklu precesji, roku przestępnego.
Jeśli od ogólnej ilości lat ujmiemy lata poprzedzające potop to można określić o ile dłuższy był rok gwiazdowy wyrażony w dobach średnich słonecznych w czasie początku potopu
w porównaniu z tym wyliczonym dla bazowego roku gwiazdowego. Celem tego rachunku jest wykazanie, że rok gwiazdowy rzeczywiście ulega skróceniu o:

 󰇛󰇜
󰇟
󰇠
Jeszcze w latach 70 XX wieku mówiło się, że rok ulega
prawdopodobnie wydłużeniu o 1.6*10
^(-5)
sekundy rocznie. Pogląd się zmienił i obecnie uważa się, że ulega skróceniu. Sprawdźmy czy słusznie. Jeżeli ulega skróceniu, jak twierdzę
i ja, to przeprowadzimy rachunek dla lat wstecznych adekwatny temu jak dla roku 2000.
 






󰇛
 󰇛󰇜
󰇜
󰇛󰇜



 
󰇛
 
󰇜
 
󰇛
 
󰇜

󰇧
 

󰇛
 
󰇜
󰇨 󰇩
  
󰇛
  
 
󰇜
󰇪 
  
󰇛

󰇜

󰇛
  
󰇛
    
󰇜
󰇜

 takie same przyrosty otrzymane z tego algorytmu z tymi obliczonymi przy pomocy



(-5)
sekundy rocznie.
Wyliczymy za jaki okres czasu narósł ten przyrost:
 
󰇛 󰇛󰇜󰇜=
-2803600224.780589929430859530796762526078683800351843992465567 . Porównajmy z latami za jakie obliczaliśmy przyrost przy pomocy
algorytmu:
󰇛󰇜


󰇛󰇜


 󰇛󰇜


󰇛

󰇜
 Dlaczego tak jest wyjaśniam niżej na rysunku 10 pod koniec tej pracy.
Widzimy, że to są te same lata które upłynęły od początku potopu do czasu współczesnego (2011+1) roku i które były brane do wyliczenia długości roku gwiazdowego z chwili
potopu, znak minus wskazuje, że chodzi o lata minione.
Przedstawienie przeze mnie odkładanego, na później, wymiaru dziurki w wirującym dysku Wszechświata wymaga pokazania kilku algorytmów określających niektóre wielkości
fizyczne więc dotąd z tym zwlekałem. Przede wszystkim potrzebne jest dokładne określenie długości fali neutronu:
󰇛  󰇛   󰇛    󰇛󰇛󰇜
󰇜󰇜󰇜󰇜󰇛󰇛    󰇛󰇛󰇜 󰇜󰇜 󰇜 󰇛󰇜󰇟󰇠

(141647616*(1+sqrt(1+1320312312/553311^2*(31640625*pi*(sqrt(2)+2)/
)))*10^26/(3072+243*pi*(sqrt(2)+2)*10^8/))󰇛
󰇜
󰇛󰇜
󰇟
󰇠

Gdzie

  
󰇱

󰇩


󰇝

󰇛
  
󰇜
󰇞
󰇪
󰇲
󰇥
 


󰇟
  
󰇠
󰇦

Podstawić RW podzielone przez 10^
26
, czego ja nie mogę tu zrobić bo nie zmieści się w wierszu.
(141647616*(1+sqrt(1+1320312312/553311^2*(31640625*pi*(sqrt(2)+2)/
)))/(3072+243*pi*(sqrt(2)+2)*10^8/))=RW/10^26.
((((43.9061+3/90000)-10^82*4*90000*(sqrt(2)+2)*(acos(1/2)*3)/(427643248065897414403214095625584845331298^2*30112))/128)*128-
(43.9061+3/90000))*(-1)*( 427643248065897414403214095625584845331298^2*30112)/( 10^82*4*90000*(sqrt(2)+2))
= pi
=3.14159265358979323846264338327950288419716939937510582097494459230781640628620899862803482534211706798214808651328230
66470938446095505822317253594081284811174502841027019385211055596446229489549303819644288109756659334461284756482337867
83165271201909145648566923460348610454326648213393607260249141273724587006606315588174881520921 
Masa spoczynkowa m
n
neutronu w kilogramach:
󰇛 󰇜


󰇝
󰇟
  
󰇠󰇞
=1/(299792458*10^19)*sqrt(pi*(sqrt(2)+2)*15000/(2*8*((2.8215711623850983718196162536259680402038727262894497882666763174)  󰇜󰇜󰇜
 󰇛󰇜󰇟󰇠
Źródła podają różnie, (1.674927+/-0.0000001)*10
^(-27)
; (1.67492735 +/-0.00000074)*10
^(-27)
.
 podzielony przez 10^26.
Stała Plancka h:
󰇥
 


󰇟
  
󰇠
󰇦

=sqrt((11*12)/3-64/270000*(   󰇜󰇜
 󰇛󰇜󰇟 󰇠

Źródła podają 6.6260693+/-0.0000011; 6.62606957+/-0.00000029*10^
(-34)
.
Wspominany przeze mnie wymiar średnicy centralnego otworu w wirującym dysku Wszechświata wynosi
Jest to strefa ciszy, oko cyklonu wirującego dysku gdzie jak w
tymże cyklonie na zewnątrz szaleje straszliwy wir huraganu a w oku panuje martwa cisza i bezruch.
Tu jestem zmuszony kontynuować wątek kosmologiczny z tego powodu, że mikroświat jest nierozerwalnie związany z makroświatem i wzajemnie się przenikają i to wszystko
razem osadzone jest w czasie kalendarza którym głównie zajmujemy się. Jak pamiętamy od momentu w którym zakończył się Big Bang i został ukształtowany promień RW dysku
Wszechświata, zajmującego pozycję w tym momencie 330 stopni względem płaszczyzny xy, dysku który wykształcił się z pierwotnej toroidy, Bóg przepowiedział, że człowiek a
właściwie ludzkość będzie żyła nie dłużej jak do 120 stopni (Boskie 120 lat). Czyli od 330 stopni mierząc, do 90 stopni o które przemieści się w swym wirowaniu (odwiruje)
wykonujący jednocześnie ewolucję dysk, 90 stopni kąta licząc od 0 stopni od kiedy Bóg wykreował rajską parę ludzi gdy płaszczyzna dysku leżała na płaszczyźnie xy.
Sam wybuch, choć bardzo gwałtowny, trwał jednak bardzo długo, określimy czas jego przebiegu więc trzeba cofnąć się do momentu jego zainicjowania. Jak to już
przedstawiałem, przed zainicjowaniem wybuchu cała materia Wszechświata której masę jeszcze określimy, upakowana była w postaci fal stojących na płaszczyźnie ograniczonej
dwoma równoległymi odcinkami prostych. Odległość między owymi odcinkami jest równa
, między nimi mieszczą się wiersze stosu neutronowych fal stojących zgodnie z
przedstawionym wcześniej opisem z tym że w środku każdego z wierszy umieszczona jest jeszcze szczelina dziurka, o zewnętrznych rozmiarach takich samych jak elementy
składowe poszczególnych wierszy. Wszystkie dziurki z wszystkich wierszy tworzą zwężający się, lejkowaty kanał biegnący środkiem zygzakami (po 3 elementy w zygzaku) jak
pełznący wąż poprzez wszystkie wiersze wypełniające płaszczyznę między tymi dwoma równoległymi odcinkami. Teraz już można określić zarówno ilość jak i rozmiar elementów
od węzła do węzła fal stojących dla poszczególnych wierszy stosu. Pierścienie od węzła do węzła łącznie z dziurką dla poszczególnych wierszy mają promień:
󰇛
󰇜

󰇛
󰇜


󰇛
󰇜

󰇛

󰇜

Można by określić każdy wiersz ale to jest niepotrzebne do naszych rozważań więc ograniczę się do tego, że ilość wierszy jest równa

󰇡

󰇢
 󰇛󰇜󰇛
󰇛

󰇜
󰇜
 󰇛󰇜󰇟󰇠
= (2.8215711623850983718196162536259680402038727262894497882666763174*10^26)
󰇛


󰇜
/(
󰇛
 
󰇜
*4)
=7.7143221920577874130040741163412909687807992821798554692371919724*10^(-58)
󰇛
󰇜
󰇛

󰇜
 󰇛󰇜
󰇟
󰇠

= ( (2.8215711623850983718196162536259680402038727262894497882666763174*10^26)
󰇛


󰇜
)^2/( (2.8215711623850983718196162536259680402038727262894497882666763174*10^26))
=3.0857288768231149652016296465365163875123269285333393427869546604*10^(-57)
to promień pierścienia między węzłami fali stojącej ostatniego wiersza których liczebność jest określona na równą
i każdy z tych elementów ostatniego wiersza
przedstawia zwiniętą falę
będącą falą minimalnej długości, neutronową, pomniejszoną nieskończoność fizyczną razy. Sam neutron przedstawia sobą również zwiniętą falę
bieżącą
która w formie zwiniętej nie jest już falą bieżącą lecz dwiema falami krążącymi przeciwbieżnie w cyklu zamkniętym tworząc cząstkę neutronu, jedna z fal (50%)
pochodzi od neutronowej fali a druga przeciwbieżna odziedziczona w 50% od anty fali neutronowej nałożonej w wyniku zderzenia na falę neutronową i jest wtedy stacjonarną
cząstką, neutronem. Przedstawię to na schematycznym rysunku.
Rys 1. Cząstka neutronu jako dwie przeciwbieżne stacjonarne fale
krążące w cyklu zamkniętym zmieniające znak pola magnetycznego w strefach zera przy 90 i 270 stopniach z
+ na i z na +.
Rys. 2. Kwant bieżącej fali elektromagnetycznej neutronu
z rozwinięcia fali stojącej.
270° strefa zera
90° strefa zera
zera
narastania i ruchu
t
4
; H minimum
t
4
; +H maximum
Rysunek 1 przedstawia neutron jako dwie przeciwbieżne fale w postaci cosinusoid czyli składowych magnetycznych o początkach w 270 i 90 stopni a więc przesunięte względem
siebie o 180 stopni i oddzielone od siebie podwójnym kanałem ze strefami 0 (strefą a nie punktem 0 w, której dochodzi do zmiany znaku), co zapobiega wzajemnemu znoszeniu
się chwilowych wartości różnoimiennych pól magnetycznych. Narastanie składowych magnetycznych pokazane przez pola dymków t
1
; t
2
; t
3
; … żółte i białe następuje
równocześnie startując z 270 i 90 stopni i w 0° oraz 180° osiągają w jednym czasie minimum i maximum wartości tworząc wzmocnione pulsujące pole magnetyczne magnesu
zanikające również jednocześnie w strefie 270° i 90°
Wskutek tego, że obie fale, (powstałe w wyniku zderzenia, jedna to 50 procent fali
a druga odziedziczona to 50 procent anty fali, czyli nadbiegającej z przeciwnego kierunku)
są przesunięte o 180 stopni względem siebie, dochodzi do wzmocnienia pola gdy jedna jest w 0 a drugo w 180 stopniach, w tych kątach chwilowe wartości są w ekstremach,
maximum i minimum i leżą dokładnie naprzeciw siebie oddzielone podwójnym kanałem by pola nie znosiły się. Neutron jako korpuskularna cząstka przedstawia więc sobą
pulsujący magnes.
Rysunek 2 przedstawia tą samą falę ale w wersji fali bieżącej. Widoczna na nim jest cosinusoida jako składowa magnetyczna. Fala ta posiada jeszcze składową elektryczną w
postaci sinusoidy ale umieszczonej w innej płaszczyźnie, prostopadłej, więc przesuniętej względem płaszczyzny na której widoczna jest cosinusoida o 90 stopni i przez to nie jest
widoczna z tej pozycji gdyż ta płaszczyzna zwrócona jest do obserwatora swoją krawędzią, widoczną wówczas jako odcinek a nie płaszczyzna. By ją zobaczyć trzeba by było
spoglądać na falę znad rysunku, wtedy widzielibyśmy płaszczyznę sinusoidy a nie widzieli płaszczyzny cosinusoidy gdyż z tej pozycji była by ona zwrócona do obserwatora swoją
krawędzią. Fala elektromagnetyczna ma więc strukturę przestrzenną, trójwymiarową ukształtowaną przez obie, wzajemnie prostopadłe do siebie płaszczyzny. Oprócz tego, że
składowa elektryczna znajduje się w innej płaszczyźnie to jej wykres chwilowych wartości pola elektrycznego na tej płaszczyźnie jest przesunięty w fazie o ćwierć długości fali czyli
o 90 stopni jest opuźniony względem wykresu cosinusoidy tak, że ta sinusoida jest opóźniona w czasie o te 90 stopni i gdy składowa magnetyczna (cosinusoida) jest już w
maximum to składowa elektryczna (sinusoida) ma w tej chwili wartość 0 a właściwie znajduje się w swojej strefie zera. Przesunięcie składowej elektrycznej w czasie o ćwierć
długości fali czyni z niej już strukturę czterowymiarową, przestrzenno czasową. W fali takiej, gdy magnetyczna jest w maximum indukuje początek składowej elektrycznej a gdy ta






Kierunek propagacji fali
Strefa 0 składowej elektryczn. 0°
Strefa 0 składowej elektrycznej 180°
jest już w maximum a magnetyczna już w strefie 0 to te maximum składowej elektrycznej indukuje początek składowej magnetycznej o przeciwnym znaku czyli ujemną jej
połówkę. Jakie to ma konsekwencje omówię dokładniej gdy będzie rozpatrywana kwestia propagacji fali elektromagnetycznej. Podczas rozwijania się cząstki neutronu z fali
stojącej z rysunku 1 w elektromagnetyczną falę bieżącą, jedna z przeciwbieżnych fal magnetycznych (lewa strona) zanika a na jej miejsce wyindukowana zostaje przez dodatnią
połówkę składowej magnetycznej (prawa strona), dodatnia składowa elektryczna fali bieżącej. Początek jej indukowania ma miejsce gdy składowa magnetyczna jest w maximum,
wobec czego składowa elektryczna jest opóźniona w fazie o ćwierć długości fali czyli 90°.
Na rysunkach kolorem czerwonym zaznaczony jest wzdłużny kanał ze strefami 0 od którego bierze początek narastająca z prędkością światła chwilowa wartość pola
magnetycznego jak w cząstce neutronu, czy magnetycznego i elektrycznego jak w przypadku fali bieżącej. Średnica tego kanału:

󰇛 (2.8215711623850983718196162536259680402038727262894497882666763174*10^26)
󰇛
 
󰇜
/(
󰇛
 
󰇜
*4)󰇜
 
󰇛

󰇜
󰇟
󰇠

Ale średnica z funkcji kołowej jest równa podwójnej amplitudzie lub połowie długości fali z tej funkcji kołowej, co stanowi:
( 󰇛2.8215711623850983718196162536259680402038727262894497882666763174*10^26󰇜
󰇛
 
󰇜
)^2
/( (2.8215711623850983718196162536259680402038727262894497882666763174*10^26))
 
󰇛

󰇜
󰇟
󰇠



Ta rozbieżność spowodowana jest „defektem przestrzeni” wywołanym prędkością światła i następuje ten defekt w kierunku poprzecznym do wektora tej prędkości. Z tych
powodów wartości liczbowe wielkości:



󰇡

󰇢

󰇡

󰇢
(2.82157116238509837181961625362596804020387272628944978826667631*10^26)
󰇛
 
󰇜
/󰇛
󰇛
  󰇜
󰇜
 󰇛󰇜
󰇟
󰇠
= (2.8215711623850983718196162536259680402038727262894497882666763174*10^26)
󰇛


󰇜
/󰇛
󰇛
 
󰇜
󰇜
=7.7143221920577874130040741163412909687807992821798554692371919724*10^(-58)



Wypływa to też i z drugiej przesłanki mianowicie tej, że aby uzyskać:



󰇡

󰇢

󰇡

󰇢

󰇛
󰇜

Ale nie ma fizycznie w całym Wszechświecie więcej materii niż ta na płaszczyźnie, by
zwiększyć o 1. W rachunku postąpiliśmy jednak słusznie dodając tą jedynkę, nie
wyłamujemy się bowiem z ogólnej zasady wyznaczania tej średnicy tylko, że owa jedynka to dziurka - szczelina, traktowana jest jako wartość 0. Choć w ostatnim wierszu


fizycznie istnieje jako dziurka pośrodku ostatniego wiersza to biegnący przez całą płaszczyznę z wierszami, wężowaty kanał jest przez ostatni wiersz zamknięty gdyż w
tym 

nie zmieści się nawet najkrótsza z fal materii Broglie’a jaka w Naturze może istnieć czyli
bo na rozwinięcie jej pełnej amplitudy równej 0.5*
jest za
mało miejsca. Potraktowanie

jako matematycznego 0 przyczynia się do tego, że wymiar cząstek fali stojącej ostatniego wiersza upraszcza się do

, ich ilość to
a w środku wiersza jest przerwa rozmiaru



traktowana jako 0, która po powiększeniu wiersza,
razy, wzrośnie do




󰇛󰇜

,
Wtedy cząstki tego wiersza wzrosną do wymiaru 
. Istnienie kanału z rysunku 1, szczególnie w fali stojącej jest konieczne, ze względu na zasadę zachowania energii. W
cząstce tej bez tego kanału dochodziło by bowiem do znoszenia się przeciwstawnych wartości pól magnetycznych i zaniku energii do czego Natura nie może dopuścić więc
wyposażyła te cząstki materialne w niezbędne mechanizmy zabezpieczające przed takim przypadkiem, czyli kanał

.
W przedstawieniu cząstki w postaci fali stojącej nie jestem zupełnie oryginalny gdyż na tą myśl wpadł w 1990 roku także amerykański fizyk Milo Wolff określając to zjawisko
„rezonansem przestrzeni”, rozwiązuje ono paradoks dualizmu korpuskularno falowego. A może i jestem oryginalny gdyż na tą informację natknąłem się dopiero teraz gdy piszę te
słowa a jest to 27 VII 2014 roku i do tych rewelacji doszedłem już dawno, dawno temu, niemniej ucieszyło mnie, że nie jestem w swoich przemyśleniach osamotniony. Poza
kanałem w cząstce fali stojącej, jego istnienie jest też konieczne w rozwinięciu tej fali w falę bieżącą a to ze względu na to, że bez niego i jego stref zerowych nie była by możliwa
propagacja fali elektromagnetycznej bez ośrodka czyli w próżni o czym później. Po tym, mam nadzieję przystępnym przedstawieniem istoty rzeczy czas skorzystać z określonych
już wcześniej jednostek fizycznych. Sprawdzimy jakiej ilości cząstek ostatniego wiersza odpowiada jego fala
, obliczymy jej energię:
= sqrt((11*12)/3-64/270000*(   󰇜󰇜
*299792458/(( (2.8215711623850983718196162536259680402038727262894497882666763174*10^26)󰇛
󰇜󰇜
󰇛
 
󰇜
󰇜= 6.4375248498338911276364467862355108105095501386591088142910828317*10^31 J
󰇣



󰇤
Następnie określone zostanie jakiej liczebności cząstek neutronu N
n
ta energia odpowiada:
󰇛

󰇜

󰇛
󰇛󰇜
󰇜
 


= sqrt((11*12)/3-64/270000*(  󰇛 󰇛  󰇛  󰇛󰇛󰇜
󰇜 󰇜󰇜󰇜󰇛  󰇛󰇛󰇜 󰇜 
󰇜  󰇜󰇜
*299792458/(( (2.82157116238509837181961625362596804020387272628944978826667631*10^26)
󰇛 󰇜󰇜
󰇛
 󰇜
󰇜
/(299792458^2*1/(299792458*10^19)*sqrt(pi*(sqrt(2)+2)*15000/(2*8*((2.82157116238509837181961625362596804020387272628944978826667631)
 󰇜󰇜󰇜)
=427643248065897414403214095625584845331298.000000000000000000000=

Dokładnie tyle ile ma być co potwierdza, że jednostki fizyczne zostały określone bezbłędnie gdyż jakakolwiek odchyłka od ich prawdziwości uniemożliwiła by uzyskanie tego
dokładnego wyniku.
Tak zapakowaną na płaszczyźnie całą materię Wszechświata w postaci płaskich fal stojących należy teraz poczynając od szczytu stosu zwinąć w rulon o średnicy 0.5*
otrzymując dipol wąskopasmowej anteny nadawczej na neutronowe elektromagnetyczne fale gamma
. Wewnątrz tak otrzymanego rulonu przebiega przestrzenno czasowa
fala elektromagnetyczna
odbijając się od granicy ośrodka na końcach rulonu jak pamiętamy, długości tej fali, a którą to granicą jest różnica między przestrzenią wewnątrz
rulonu a brakiem tej przestrzeni poza jego końcami. Przebiegająca i odbijająca się od granic ośrodka fala raz ma forfali stojącej czyli neutronu z której to formy może przejść w
rozwiniętą falę bieżącą. Pamiętamy, że środkiem płaszczyzny przebiega wężowaty kanał przez co po zrolowaniu tej płaszczyzny w środku rulonu jest przerwa dzieląca ten rulon na
dwie połówki dipola anteny. Taki jest obraz Wszechświata w chwili zapoczątkowania Big Bangu.
Określimy dokładną całkowitą masę MW tak upakowanego Wszechświata:
󰇡
󰇢
󰇛󰇛 󰇜 
󰇜 1/(299792458*10^19)*sqrt(pi*(sqrt(2)+2)*15000/(2*8*((141647616*(1+sqrt(1+1320312312/553311^2*(31640625*pi*(sqrt(2)+2)
/ )))
/(3072+243*pi*(sqrt(2)+2)*10^8/))  󰇜󰇜󰇜
 󰇟󰇠
Pobieżny rachunek wykazuje, że tej masy wystarczy na utworzenie około 7.7*10^
25
gwiazd takich jak Słońce. Licząc że nasza Galaktyka która jest jedną z większych, zawiera
4*10^
11
gwiazd wystarczy tej materii na utworzenie około 192.5 miliardów galaktyk porównywalnych z naszą Drogą Mleczną.
Ten swoisty dipol z rulonu umieszczony jest w centrum układu kartezjańskich współrzędnych prostokątnych w ten sposób, że długa oś rulonu pokrywa się z osią „z” a szczelina
jest na poziomie płaszczyzny xy. Wybuch rozpoczyna się od organizacji z fal stojących kaskadowej anteny nadawczo odbiorczej na fale
, według schematu:
Rys. 3. Etapy organizacji z płaskich fal stojących anteny kaskadowej nadawczo odbiorczej wąskopasmowej na fale

Etap I.
Rysunek przedstawia fazy budowy wewnątrz rulonu, z pierwszych wierszy fal stojących widocznych od strony ich krawędzi, kaskadowej anteny nadawczo odbiorczej na
częstotliwość odpowiadającą długości fali
. Pierwszy wiersz prezentujący falę bieżącą
, która może też występować w formie fali zwiniętej stojącej (kolor czerwony), i
wówczas gdy tą formę posiada, został przedłużony ten pierwszy wiersz o elementy wzięte z drugiego wiersza bez pustego miejsca tworzącego w tym wierszu szczelinę (kolor
żółty). Ubytek drugiego wiersza powoduje, że zwolnione miejsce zajmuje kolejny trzeci wiersz, tym samym wszystkie inne dalsze wiersze przesuwają się o jedno miejsce w górę
rozpatrywanej zwiniętej płaszczyzny zmieniając swoje gabaryty na takie, jakie były w wierszu poprzedzającym. Jest to początek Wielkiego Wybuchu. Na razie nic szczególnego się
nie dzieje bo jest to etap samoorganizacji materii w celu umożliwienia kontynuacji trwania tego wybuchu. Od tego momentu jednak rozpoczęło się przez rulon, kreślenie
cosinusa kąta mającego swój początek w strefie zera gdy kąt ten ma 270 stopni co oznacza, że rulon rozpoczyna nabierać prędkości wirowej wokół osi x jak również jest to
początek wykonywania dodatkowej ewolucji odchylania się od pionu z osią „z” wokół osi y tego rulonu ze stałą prędkością v=c, w kierunku płaszczyzny xy w ślad za kreślonym
cosinusem, a więc wykonywania ewolucji wokół osi y.
Kolorem czerwonym oznaczono neutrony w postaci zwiniętej fali stojącej widziane od strony ich krawędzi a które w samej rzeczy są okręgami o średnicy 0.5*
, czyli pojedynczy
odcinek odpowiada połowie długości fali bieżącej neutronu. Kolor niebieski to antyneutrony o przeciwnym kierunku biegu fal wewnętrznych niż w neutronie. Kolor żółty to puste
Faza (a)
Faza(b)
Pierwszy wiersz
miejsce o takiej samej średnicy jak cząstki. Dla łatwiejszego rysowania przedstawiono to horyzontalnie, poziomo, choć właściwe ustawienie ma być w pionie, zgodnie z osią „z’’
gdzie szczelina czyli puste miejsce znajduje się w środku płaszczyzny xy.
Faza (b) rysunku przedstawia utworzenie drugiej kolumny (gdyby rysunek był w pionie), utworzonej z trzeciego wiersza. Dół to kolumna prawa a góra to kolumna lewa
(przekręcić o 90°). Obie kolumny wykładają wewnętrzną ściankę zwiniętego rulonu który jak pamiętamy ma średnicę 0.5*
, taka też jest odległość między prawą a lewą
kolumną. Z lewej strony lewej kolumny układają się zawsze wiersze sparowane antyneutron - neutron a z prawej strony prawej kolumny wiersze niesparowane z nadwyżką 1
neutronu. Oczywiste rysunek ma charakter poglądowy i nie są na nim zawarte właściwe proporcje gdyż pokazane wiersze są w rzeczywistości styczne do kolumn a nie odległe o
długość strzałek jak to pokazano.
W fazie (c) pokazano niekompletną jeszcze strukturę anteny kaskadowej z fazy (b), która posiada już jednak zdolności odbiorczo nadawcze i wchodzi w reakcję z czwartym z
kolei wierszem stosu, którego sparowane elementy neutron antyneutron, po awansie do pierwszego wiersza „spuchły” w międzyczasie do rozmiarów
. Pamiętamy, że
w rulonie przemieszczała się bieżąca fala elektromagnetyczna
, której energia utrzymywała określoną optymalną temperaturę niezbędną do podtrzymywania procesu
wybuchu. Tą temperaturę jeszcze wyznaczymy ale nieco później gdyż do tego potrzebne jest wyznaczenie kilku wielkości fizycznych. Ponieważ nie można zajmować się wszystkim
naraz przyjdzie i na to odpowiedni moment po skończeniu rozpoczętego wątku.
Jest tak, że w tej optymalnej temperaturze, sięgającej ponad 10 bilionów stopni Kelwina, wiązania fali stojącej czyli jej węzły utrzymujące dotąd w izolacji neutron od
antyneutronu i brak przepływu energii przez węzeł, w tej temperaturze są już nietrwałe i para neutron – antyneutron anihiluje przekształcając się w dwa fotony
. Czwarty
wiersz posiadał dwie takie pary więc rozpadł się na cztery fotony które przechwyciła niedoskonała jeszcze antena co zostało pokazane na rysunku w postaci czterech kwantów
skierowanych strzałkami na antenę. Nietrwałość węzłów fali stojącej w tej optymalnej temperaturze wydaje się mieć związek z rozszerzalnością termiczną materiałów, która
Faza (c)
Skompletowana antena kaskadowa
powoduje, że zwiększa się dystans oddzielający obie cząstki fali stojącej neutron – antyneutron, dystans którym jest kanał ze strefą zera, tworzącą węzeł tej fali stojącej. Cząstki
były połączone ze sobą poprzez kanał ze strefą zera siłami pola magnetycznego które na bardzo małych odległościach różnoimiennych magnesów są bardzo duże. W tej
optymalnej dla wybuchu temperaturze, dystans dzielący oba magnesy jakimi są cząstki wzrósł co spowodowało osłabienie siły pola magnetycznego połączonych różnoimiennie
magnesów, rozpad węzłów i w konsekwencji anihilację tych cząstek. Przemawia za tym fakt, że w wierszach dalszych stosu, gdzie strefa zera ma mniejsze wymiary niż w wierszu
pierwszym siły magnetyczne są z powodu bliskości magnesów na tyle duże, że tworzą trwałe połączenia uniemożliwiające rozpad cząstek i ich anihilację.
Odebrane przez antenę kwanty
, zostały natychmiast przez tą antenę wyemitowane ze środka jej szczeliny, oznaczonej pomarańczowym znakiem x, w postaci po dwa dżety fal
wysłane w przeciwnych kierunkach. Dżety te po torach zakrzywionych wielkimi siłami pola grawitacyjnego czyli półokręgach uległy zderzeniu na krótszym końcu anteny
liczonym od szczeliny, co zostało pokazane strzałkami na rysunku. Zderzające się fale
nadbiegające z przeciwnych kierunków utworzyły dwa komplety fal stojących. Komplet
bliższy szczelinie, niebieski powstał ze zderzenia się fal gdy ich składowe magnetyczne były w ujemnych połówkach jakie powstały z połówek dodatnich po zatoczeniu półkola
który to proces przesuwa fazę fali o 180 stopni, po zderzeniu powstaje składnik anteny antyneutron co rozpoznamy gdy zwiniemy ten komplet jak była zwinięta płaszczyzna stosu
zgodnie z tym jak pokazują zawijanie strzałki na rysunku, antyneutron ma kierunek obiegu fal wewnętrznych zgodny z ruchem wskazówek zegara jaki widzimy go od jego prawej
strony w pionowej kolumnie. Drugi komplet powstał ze zderzenia dodatnimi połówkami gdyż po zmianie fazy przez zatoczenie półokręgu zderzające się fale pokonały drogę po
większym łuku, dłuższą o pół fali więc w tym samym czasie gdy fale pierwszego kompletu zderzały się ujemnymi połówkami, komplet drugi był w fazie dodatnich połówek. Po
zderzeniu i zawinięciu ten komplet tworzy neutronowy składnik anteny co rozpoznamy obserwując jego kierunek obiegu fal wewnętrznych od prawej strony jako przeciwny
ruchowi wskazówek zegara. Po takim zawinięciu i przedłużeniu anteny o jedną długość fali
jest ona kompletna i zdolna do przeprowadzenia drugiego etapu Big Bangu. Trzeba
też zwrócić uwagę na ewolucyjny rozwój struktury Wszechświata, która nie ogranicza się już do czasoprzestrzeni wewnątrz rulonu ale struktura ta wyszła poza rulon i została
wzbogacona o płaszczyznę zewnętrzną ograniczoną łukami pierwszych dżetów.
Etap II, (a)
Rysunek przedstawia drugi zasadniczy etap Wielkiego Wybuchu w którym ruszyła lawina anihilacji materii z antymaterią i produkcja energii jako wynik tej anihilacji. Nietrwały w
optymalnej dla tego wybuchu temperaturze piąty wiersz stosu rozpadł się a niezwiązane już pary antyneutron – neutron anihilowały tworząc cztery kwanty bieżących fal
elektromagnetycznych neutronowych przechwyconych przez antenę. Dwie z nich zostały wykorzystane do przedłużenia anteny o jeden segment, długości połowy
z
wyemitowanych z centrum szczeliny anteny dwóch dżetów biegnących po łuku okręgu w przeciwstawnych kierunkach a odchylanych w stronę krótszego końca anteny, z
procesem jej przedłużania jak w fazie (c) pierwszego etapu. Kolejne dwa kwanty zostały wyemitowane już nie ze szczeliny anteny ale z samej anteny, który to proces pokazany
został na rzucie anteny widocznym od jej spodu tak by było to uwidocznione. Antena działa w ten sposób, że jedna z przechwyconych przez nią fal została natychmiast
wyemitowana w postaci dżetu przez lewą jej kolumnę ale ta lewa kolumna oddalona od prawej o pół długości
jest zarazem dla prawej kolumny ekranem który odbija falę tak
jak siatkowy ekran dipolowych anten kierunkowych na fale radiowo telewizyjne. Ta odbita fala wraca na powrót do prawej kolumny skąd bez przeszkód jest emitowana, można
też rzec, że przenika bez przeszkód przez prawą kolumnę. Konsekwencją tego jest to, że fala wyemitowana przez lewą kolumnę pokonała większą drogę o pół fali i do zderzenia
tych dwóch dżetów doszło po prawej stronie anteny. W wyniku kolizji tych fal powstał tandem fali stojącej neutron – antyneutron zaznaczony odpowiadającym obu cząstkom
kolorem z kierunkami przebiegu ich fal wewnętrznych jak pokazano na rysunku strzałkami, lewoskrętny przeciw wskazówkom zegara to neutron a prawoskrętny zgodny z tym
ruchem wskazówek to antyneutron. Tandem ten jednak jest nietrwały, ze względu na wysoką temperaturę. Węzeł fal stojących pod jej wpływem pęka i obie samodzielne już
cząstki są od siebie odseparowywane. Jest jednak tak że właściwą stroną dla przebywania tych cząstek jest dla neutronów prawa strona od anteny tak jak północna część półkuli
globu Ziemskiego obracająca się przeciw wskazówkom zegara a dla antyneutronów właściwą stroną przebywania jest lewa strona anteny czyli tak jak antypody w ruchu wirowym
Ziemi półkula południowa z kierunkiem obrotów przeciwnym więc zgodnym z kierunkiem ruchu wskazówek zegara. Tu jednak ze względu na to, że do zderzenia fal doszło po
prawej stronie anteny, antyneutron znajduje się po niewłaściwej dla siebie stronie więc w wyniku separacji tą niewłaściwą stronę opuszcza przemieszczając się przez dziurkę w
antenie w formie fali bieżącej neutronowej co pokazano na rysunku zaznaczając ją kolorem czerwonym i pokazując strzałką kierunek jej ruchu. Po prawej stronie pozostały dwa
neutrony, jeden niesparowany pozostały z anihilacji 5 wiersza, drugi pozostający z separacji cząstek.
Rzut od strony
dołu anteny
Anihilacja 5
wiersza stosu
Na tym etapie średnica rozwijającego się Wszechświata to długość anteny i w tym momencie posiada ona już płaszczyznę w formie ósemki, ograniczoną promieniami dżetów
przedłużających długość tej anteny z obu jej końców.
Etap II, (b)
Rysunek przedstawia kolejny moment etapu drugiego gdzie anihiluje w całości 6 wiersz stosu. Tym razem po niewłaściwej stronie anteny znalazły się dwa neutrony które po
rozpadzie dwóch tandemów neutron antyneutron w ramach separacji opuszczają niewłaściwą dla siebie stronę przedostając się na prawą stronę anteny w postaci dwóch fal
bieżących
. Podobnie jak w poprzedzającym momencie z anihilacją 5 wiersza, dobudowywany jest też do anteny jeden segment pół falowy by długość anteny była
dostosowana do następnego z kolei wiersza. Po lewej stronie pozostały 2 antyneutrony.
Etap II, (c).
Rzut od strony dołu
anteny, ilość cząstek
razy 2.
Anihilacja 6 wiersza
stosu.
Podobnie jak na rysunku poprzednim tak i na tym przedłużana jest antena o segment pół falowy z tym, że jak widać na rzucie anteny od jej dolnej strony do zderzeń fal dochodzi
po prawej stronie więc z rozpadających się dwu tandemów neutron – antyneutron, antyneutrony znalazły się po niewłaściwej dla siebie stronie i w procesie separacji wracają na
swoją stronę antypody w postaci fal elektromagnetycznych poprzez szczelinę anteny. Po prawej stronie z tej reakcji są trzy neutrony plus 2 z poprzednich reakcji, razem 5.
Etap II, (d).
Anihilacja 7
wiersza stosu.
Rzut od dołu
anteny, 2 pary
takich cząstek.
Tak jak na poprzednich rysunkach wydłuża się wymiar anteny która jest średnicą ekspandującego Wszechświata. Na tą chwilę anihilacji 8 wiersza stosu, zderzenie fal przypada po
stronie antypodów, lewej od anteny, przez co po rozpadzie tandemów i separacji, 3 neutrony które znalazły się po niewłaściwej dla siebie stronie wracają na swoją stronę po
prawej części anteny w formie bieżących fal elektromagnetycznych
. Widzimy, że są to fale spójne, tej samej długości i w tej samej fazie tak jak fale lasera. W następnym kroku,
jakim będzie anihilacja 9 wiersza, przez szczelinę anteny popłyną takie 3 fale w odwrotnym kierunku a ponieważ fala elektromagnetyczna ma jeszcze składową elektryczną to
przez otwór w antenie płynie narastający przemienny prąd elektryczny. Jak widać przedłużaniu średnicy Wszechświata towarzyszy zataczanie przez dżety coraz większych
okręgów tworzących razem ósemkę. Nie zapominajmy o tym, że z chwilą zainicjowania wybuchu zaczęło się odmierzanie kąta o początku w 270 stopniach, po okręgu na
płaszczyźnie wyznaczonej przez osie x i „z”, której środkiem jest prostopadłe przecięcie się osi x i „z” a 270 stopni przypada na półosi „-z”. Odmierzanie kąta od 270 stopni to
odchylanie się średnicy Wszechświata (anteny) od pionu jakim jest oś „z” zaś cosinus tego kąta to prędkość wirowa anteny wokół jej szczeliny umieszczonej w centrum układu
współrzędnych prostokątnych. Zatem kreślona przez okręgi dżetów ósemka obraca się wokół punktu przecięcia się kreśląc puchnący toroid jak dętka z bardzo małą dziurką w
środku, dętkę stanowiącą opanowywaną przez Wielki Wybuch przestrzeń.
Ta opanowywana przez wybuch, rozszerzająca się przestrzeń musi być podgrzewana przez spójne fale bo temperatura z energii rozkłada się na coraz większą objętość
zdobywanej przestrzeni, właśnie przez te wędrujące fale przez dziurkę w toroidzie, która jest szczeliną w antenie, centralnie usytuowaną w początku układu współrzędnych
prostokątnych. Podgrzewana w celu jakim jest umożliwienie rozpadu powstałych tandemów neutron – antyneutron i separacji produktów tych rozpadów tak by mogły się one
nagromadzać po przeciwstawnych stronach wirującej anteny i dać w przyszłości tak pożądany produkt jak wodór. Gdyby te tandemy były trwałe otrzymywanie wodoru było by
niemożliwe jak również niemożliwa była by ekspansja przestrzeni a bez ekspansji przestrzeni nie było by wybuchu bo do tego potrzebna jest wspominana optymalna
temperatura.
Anihilacja 8
wiersza stosu
Rzut od spodu
anteny, 3 pary
takich cząstek
Na ogół mówiąc o wybuchu mamy na myśli coś bardzo destrukcyjnego i chaotycznego, gdy tymczasem jak to widzimy Wielki Wybuch przedstawia się jako proces niezwykle
uporządkowany o tak precyzyjnej dokładności, że daleko precyzji szwajcarskiego zegarka do niego.
Określimy czasokres trwania tego wybuchu t
BB
a następnie tępo jego trwania v
BB
:

󰇛


󰇜
 
󰇛
 
󰇜
 


󰇛


󰇜
󰇛
󰇜󰇛󰇛
 
󰇛
 
󰇜
󰇜  󰇜
󰇟󰇠
Określając czasokres B.B. prędkość światła jest w trzeciej potędze ponieważ zdobywana w trakcie wybuchu przestrzeń jest trójwymiarowa. Sam wybuch był tak szybki a jednak
mimo powiększania się zdobywanej przestrzeń z prędkością jak widzimy blisko 30 razy większą od prędkości światła to i tak zanim dobiegł on końca i anihilowały wszystkie
wiersze stosu i wykształcił się promień Wszechświata minęło nieco ponad miliard lat kalendarzowych. Potwierdza się inflacyjny model przebiegu Big Bangu często postulowany
przez kosmologów.
Jeżeli model przebiegu Wielkiego Wybuchu z anteną kaskadową jest poprawny to powinniśmy uzyskać ten sam czasokres trwania wybuchu inną niezależną metodą:
Obliczymy czas t
A
przemieszczania się fali przez dziurkę w tej antenie o przekroju pół fali neutronu jaki jest między lewą a prawą jej kolumną:
Czas otrzymamy z prostej zależności droga podzielona przez prędkość ale tu chodzi o prędkość inflacyjną a nie o zwyczajną prędkość światła w próżni, gdyby to była zwyczajna
prędkość c przemieszczania się fali, Big Bang nie mógłby się odbyć bo była by za mała wydajność produkcji energii niezbędnej do podtrzymania temperatury optymalnej w
rozszerzającym się Wszechświecie i rozbicia przez nią węzłów fal stojących wierszy, które byłyby w niższej temperaturze trwałe.

󰇛


󰇜
  󰇛󰇜
󰇛
 
󰇜
 󰇛󰇜
󰇟
󰇠

Notabene, jest to bardzo ciekawa liczba i z pewnością nie z przypadku tylko ze względu na prawidłowość bo jest to odwrotność skończonej liczby

󰇛 󰇛󰇜󰇜

Wymnożymy ten czas przez ilość cykli przemieszczających się przez szczelinę anteny przy czym jeden cykl w prądzie przemiennym to tam i z powrotem, jest ich więc
sztuk,
wyrazimy też ten czas trwania wybuchu w latach kalendarzowych czyli astronomicznych:

󰇛 󰇜
 
Otrzymaliśmy ten sam wynik w dodatku z samych skończonych liczb a to świadczy o prawdziwości modelu z anteną kaskadową.
Po anihilacji ostatniego wiersza stosu promień Wszechświata RW, którym jest połowa anteny, został ostatecznie ukształtowany a Wszechświat przedstawiający sobą toroid z
dziurką w środku którą jest szczelina w antenie o wymiarze 0.5*
jest taką napompowaną dętką zaopatrzoną w paliwo jakim jest wodór powstały z rozpadu nietrwałych
neutronów i chyba antyneutronów zgromadzonych na antypodach, czyli z lewej strony kolumn anteny. Z tego wodorowego paliwa tworzyły się gwiazdy I generacji a z nich były
formowane pierwsze galaktyki układające się w trakcie swego rozwoju ewolucyjnego na równiku toroidu w płaski dysk który wykazując prędkość wirową ulegał ciągłemu
przyśpieszaniu aż na swym obwodzie, już jako model płaskiej płyty gramofonowej, osiągnął prędkość światła w próżni gdy kąt odchylenia od pierwotnego pionu pokrywającego
się z osią „z” wzrósł od 270 stopni (w chwili wybuchu) do 360 czyli 0 stopni.
Jeżeli na płaszczyźnie wyznaczonej przez osie z i x zatoczymy półokrąg o promieniu RW (oczywiście w jakiejś skali) a następnie od 270 stopni (kiedy miał początek Big Bang)
odłożymy na tym półokręgu jego promień RW to wyznaczy on kąt 330 stopni w którym Wielki Wybuch dobiegł końca i ostatecznie wymiar tego promienia ukształtował. Do tego
kąta 330 stopni odchyliła się od pionu antena naszego modelu a odchylała się z prędkością inflacyjną czyli niemal 30*c, w tym momencie wybuch się zakończył i promień
ukształtował ostatecznie a fale laserowe zanikły wraz z anihilacją ostatniego wiersza stosu przestając podgrzewać ekspandujący Wszechświat i prędkość odchylania się tego
promienia po obwodzie od pionu w kierunku płaszczyzny xy spadła do c w próżni. Prędkość wirowa po obwodzie ukształtowanego toroidu w chwili zakończenia B.B. określona
jest przez cos(330)*c, kreślony na płaszczyźnie wirującego dysku Wszechświata. Już ją wcześniej wyliczałem.
Ostatni raz przedłużając naszą antenę musiał by być zakreślony dżet o promieniu RW i takie oba okręgi dżetów wyznaczyły przekrój przez toroid czyli ostateczne granice do jakich
ekspandowała czasoprzestrzeń w wyniku B.B. Są to granice do jakich może poruszać się promień światła. Nie może promień światła wydostać się poza te granice bo energia
sumaryczna Wszechświata ulegała by rozproszeniu, by do tego nie dochodziło tor tego promienia jest tak silnie zakrzywiany przez siły grawitacyjne mas rozmieszczonych w
strefie równikowej toroidu, że może on poruszać się tylko w granicach wyznaczonej przez toroid czasoprzestrzeni. Jest to zjawisko jak w czarnej dziurze z której nic nie może się
wydostać. Wychodzi na to, że Wszechświat jest swoistą czarną dziurą.
Od chwili zakończenia wybuchu do osiągnięcia przez wirujący płaski dysk Wszechświata prędkości światła, co miało miejsce gdy kąt alfa dysku był w 0 stopni i pokrywał się z
płaszczyzną xy, minęło:
  
 

Przez ten czas dysk stale był przyśpieszany i przez te prawie 10 miliardów lat dość było czasu by się utworzyły i wypaliły gwiazdy I generacji z których ewolucyjnych produktów
miały czas powstać gwiazdy II generacji w tym Słońce i Ziemia. Kąt 0 stopni to ten po którego przekroczeniu została stworzona pierwsza rajska para ludzi. Tak się jakoś układa, że
pojawienie się pierwszych ludzi wiąże się z wygenerowaniem najdłuższej fali elektromagnetycznej o długości 4*RW gdzie ludzie mieli by być stworzeni gdy składowa magnetyczna
tej fali, reprezentowana przez kreśloną na płaszczyźnie wyznaczonej przez równik wirującego dysku, cosinusoidę o promieniu RW i początku w 270 stopniach, wygeneruje
składową elektryczną, sinusoidę tej najdłuższej fali, która to generacja następuje przy 0 stopni a właściwie tuż za strefą 0 dla sinusoidy. Wtedy wirowa prędkość obwodowa dysku
Wszechświata, poza strefą zera, v < c. Przebywająca w raju para Adam i Ewa, gdyby nie dopuścili się grzechu zjedzenia owocu z zakazanego drzewa wiadomości dobra i zła mieli
by zagwarantowany wieczny żywot w tym raju co wydaje się być możliwe z punktu widzenia Szczególnej Teorii Względności jako, że według tej teorii Einsteina przy prędkości v=c
czas miałby nie płynąć. Obliczymy potencjalny czas życia urodzonych (w tym wypadku stworzonych), gdyby to miało miejsce przy kącie alfa=0 stopni:
󰇛

󰇛
󰇜
󰇜

󰇛


󰇜


󰇛
󰇜

󰇛

󰇜

Brak tu wartości liczbowej przewiduje też przy prędkości światła Szczególna Teoria Względności Alberta Einsteina przewidująca, że przy tej prędkości dochodzi do zaniku wymiaru
równoległego do kierunku ruchu a brak wymiaru to brak wielkości liczbowej, pozostają tylko znaki liczb 

󰆒󰆒
 .
A więc dla kąta 0 stopni, który jest w strefie zera dla sinusa tego kąta nie jest to wielkość liczbowa tylko w tej strefie wykres funkcji sinus zmienia znak z „- ‘’ na „+” posuwając się
z IV ćwiartki okręgu, patrz link do „Potęga realna” a w nim podrozdział z potęgą zerową. Z tym, że tu akurat wykres sinusoidy nie przemieszcza się z IV ćwiartki tylko jest po
przekroczeni strefy 0 dopiero wyindukowany przez składową magnetyczną w przypadku tej najdłuższej fali elektromagnetycznej, a od 270 stopni do chwili jej wy indukowania po
przekroczeniu strefy 0, na wykresie jako sinusoida w rzeczywistości jako składowa elektryczna fali, do chwili jej wyindukowania przez składową magnetyczną, miała stałą wartość
0.
Stworzenie pierwszych ludzi przez Boga musiało więc nastąpić nieco później gdy kąt był nieco większy i mieścił się już poza kanałem ze strefą zera wewnątrz której mieści się też
kąt właściwy dla kanału:

 
󰇛

󰇜
󰇟
󰇠
,
to jest gdy już prędkość v spadła poniżej c. Nie mógł by Bóg wykreować rajskiej pary przy prędkości c bo była by owa para pozbawiona wymiaru przestrzennego. Określimy ten
graniczny kąt w krym v spadło poniżej c.
Wymaga to jednak posłużenia się maksymalną dokładnością, nieporównanie większą od dokładności jaka dotychczas była stosowana, taką przy której sinus kąta granicznego
utrzyma się w rzędzie wielkości 10
(-84)
. Ta maksymalna dokładność jest określona na 331 cyfr znaczących i zachowując ją na pewien czas zmuszeni będziemy nią się posłużyć.
Ustalona wartość 

, gdzie przypomnę









dla którego już v < c, to iloraz dokładnej prezentowanej liczby przez prędkość
światła w próżni c=299792458 (tu nie bardzo wiem jak ten iloraz przedstawić ponieważ zajmie on kilka wierszy, więc podam to opisowo), ta dokładna liczba prędkości v to:
299792457.99999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999
999999999887951966705364205446907580362064028049034871308968155919739282394239083212074548428554572037854173221726579054567428723269873558724314001969727637038
39177414996991 która podzielona przez c=299792458 da wartość 

równą:
0.9999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999
999999999962624799155342395387047255325570607933383991704343728326794426027301555135211089409245436066925397176511551552963826969679762110201022469341015789342
636422878246627.
Podstawiając do arcus cos(x) iloraz prędkości:




󰇡

󰇢 󰇛󰇜 󰇛󰇜


 





󰇛

󰇜

Zwiększenie prędkości v nawet tylko o 1 w 331 cyfrze znaczącej powoduje, że 
󰇛
󰇜








To matematyczne istnienie kanału ze strefami 0 uwzględnia matematyczny program Derive6 dla którego tą graniczną prędkością v jest prędkość:
299792457.99999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999
999999999999999872900713148281552680636337918521215726828775545704500550880049985154686391272135268331487423493805668994796966695281088285811719961586075
64773962910427586581344378 która podzielona przez 299792458 da wartość 

równą:
0.999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999999
99999999999576042413809761527358491246362579327218527877528208199790269740492119672974802238915334846160452127414742358083922448403574621346750444521348631222
41812989776228386
stąd wyliczymy przy pomocy tego programu:
󰇡
󰇢 󰇛󰇜


 
󰇛

󰇜

Widzimy z porównania, że jest to jednak większy kąt od

tworzący kanał szerszy ze strefą 0, który jednak ma być określany z:


󰇡


󰇢
󰇛

󰇜

󰇛

󰇜
󰇡
󰇢




 
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜

Informatycy programu matematycznego Derive6 powinni właśnie tą wartość sinusa uwzględniać w projektowaniu programu skąd wyznaczy się za pomocą asin, kąt

a
następnie jego cos i prędkość graniczną v, a tak już po zwiększeniu 331 cyfry znaczącej z 8 na 9 w przedstawionej prędkości podzielonej przez c, wyznacza wartość cos() =1 tak
jakby kąt był 0 stopni.
Określimy teraz wartość sinusa dla kanału

, jest tak, że


󰇛
󰇜


󰇛

󰇜

󰇛
󰇜



Trzeba od nowa dla tej zadanej dokładności wyznaczyć z przedstawionych wcześniej algorytmów niezbędne wielkości, których podam tylko wartość, w tym RW:


 




 
󰇛

󰇜





 
󰇛

󰇜


󰇛

󰇜

󰇛
󰇜



 󰇛󰇜




󰇛

󰇜
󰇛󰇜


 
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜

Z porównania widzimy, że zarówno kąt β kanału

jest mniejszy od kąta granicznego

, jak i jego sinus jest mniejszy od sinusa kąta granicznego.
Dwa sinusy kąta β wymnożone przez promień RW tworzą cięciwę na okręgu wykreślonym przez promień RW, symetryczną względem kanału ze strefą 0, której wielkość jest
minimalnie mniejsza od
2*sin󰇛

󰇜 




o wymiarze:
1.54286443841155748260081482326825819375616346426666967139347733023774792997707712029612438216731500348684536208704414582240226500329000721451366759
9178680795141704756886002591789188211975679081474456472130568528004639805662387747328321355671198145603025513214041988010431482366913569365735697207
857647212070448147899939874228743385*10^
(-57)
[m],
dla którego to kąta v jest już mniejsze od c i doszło w nim do kreacji rajskiej pary. Wszelkie inne wymiary na tym okręgu leżące od wewnątrz łuku wykreślonego przez promień
RW, w kanale ze strefą 0 a więc krótszej cięciwie i utworzone przez mniejszy kąt od kąta granicznego

, w tym i kanał

choć formalnie mogą mieć swój wymiar
fizyczny i istnieć, z matematycznego punktu widzenia traktowane są tak jak cały kanał ze strefą zera na równi z 0 jako, że dla tych wymiarów z wewnątrz kanału v = c i już cosinus
ich mniejszego kąta =1 co jest charakterystyczne dla 0 stopni.
Gdy Big Bang dobiegł końca i anihilował ostatni wiersz stosu, co miało miejsce gdy uformowany dysk Wszechświata był w pozycji 330°, w centrum wybuchu czyli centrum
Wszechświata pozostała masa niesparowanych neutronów, które z tego centrum nie emigrowały tak jak pozostałe w postaci dżetów, bo nie miały do pary antyneutronu by
anihilować. Masa ta to masa centrum, dokładnie:


 



 
󰇛

󰇜


 

󰇟

󰇠

 


Masa ta prezentowana jest w postaci fali stojącej Broglia’e o długości takiej jak fala stojąca środkowego wiersza stosu upakowanego Wszechświata w chwili gdy następował
początek Wielkiego Wybuchu. Jak cofniemy się w tekście wstecz to ta długość dla poszczególnych wierszy była określana jako
󰇛

󰇜



Zastąpimy:




󰇛
 

󰇜


 
󰇛

󰇜


 
󰇛

󰇜
󰇟
󰇠






 
󰇛

󰇜
󰇟
󰇠

Ten wymiar okazuje się być znajomy a stanowi ni mniej ni więcej jak czterokrotne zwiększenie wymiaru tylko co prezentowanego kanału granicznego:

= 2*sin









Jak wypośrodkujemy te wymiary i podzielimy przez 2 to otrzymamy wymiar:



 
󰇛

󰇜


 
󰇛

󰇜
󰇟
󰇠







 
󰇛

󰇜
󰇟
󰇠



Jeżeli średnicę Wszechświata podzielimy przez średnicę

czy, co na jedno wychodzi

to otrzymamy następującą prawidłowość:



 


Jeśli dalej otrzymany kwadrat nieskończoności fizycznej sztuk wymnożymy przez pi oraz kąt graniczny

w którym Bóg wykreował rajską parę ludzi a następnie podzielimy
przez wartość jak w przedstawionym algorytmie, to otrzymamy następną prawidłowość:
((1/cos(asin(1/(2*󰇜󰇜󰇜 󰇜 󰇜  󰇛󰇛
󰇜󰇜 󰇛󰇛󰇛󰇛󰇛󰇛 󰇜󰇜󰇜 󰇜 󰇜
󰇛 󰇛󰇛 󰇜󰇜󰇜 󰇜 90



 󰇛󰇛 󰇜󰇜 



󰇧

 

󰇨




Otrzymane prawidłowości dowodzą tylko jednego, że wszystkie użyte jednostki fizyczne i astronomiczno-kosmologiczne są prawdziwe. Uzyskane 90° to łączny kąt przez który Bóg
urządzał Świat liczony od początku Wielkiego Wybuchu w 270° do 0°, kiedy to stwarzanie Świata zostało ukończone a jego zwieńczeniem kończącym dzieło było stworzenie
rajskiej pary pierwszych ludzi w kącie tuż po minięciu 0° czyli kącie

. Skąd przy tym u teologów ale i fizyków przeświadczenie, że Bóg jak w pierwszym przypadku, stworzył
Świat z niczego. W Biblii widnieje, że Bóg stworzył niebo i ziemię ale nic nie ma, że to stworzył z niczego. Zaś jeśli chodzi o przypadek drugi, fizyków, to gdzie zasada zachowania
energii, której przecież hołdują? Tymczasem patrz na model Wszechświata przed inicjacją Bing Bang, gdzie jest on wieczny i powstawał z czegoś konkretnego w swoim cyklu, czyli
ze zwiniętego rulonu fal stojących.
Znamienna jest tu cyfra 6 występująca w mianowniku. Przez 6 dni, zgodnie z przekazem biblijnym, Bóg urządzał Wszechświat, 6 dni to 6 dziś już prawie zapomnianych mendli
liczonych po 15 sztuk, czyli 6*15°=90°. W 6 dniu stworzył Adama i Ewę a 7 dnia po skończonym dziele odpoczął, błogosławiąc ten 7 dzień ustanowił go dniem Świętym, wolnym
od pracy i nakazał jego świętowanie. Ale ten uświęcony 7 dzień to sobota a nie niedziela, która jest dniem pierwszym. Niedzielę, jako święto państwowe, wprowadził Konstantyn
Wielki w roku 321 (kodeks Justinianus, III, 12) poświęcone Mitrze, Saturnowi i Apollowi. Ten sam Konstantyn który w roku 312 pod mostem Mulwińskim, nieopodal Rzymu,
odniósł zwycięstwo nad Maksencjuszem, w czym miała mu pomóc rzekoma wizja senna którą, jak twierdził, miał mieć tuż przed bitwą, ukazująca znak krzyża pod którym miałby
zwyciężyć. Rzeczywiście zwyciężył i rok później wydał edykt zezwalający chrześcijanom na prowadzenie praktyk religijnych, znosząc tym samym ich prześladowania. O jego
rzekomej wizji dowiadujemy się po raz pierwszy po trzynastu latach od tej zaszłości, kiedy to na uczcie zorganizowanej dla biskupów chrześcijańskich o tej wizji ich poinformował.
Jakoś jego osobisty biograf, Euzebiusz, nigdy wcześniej o tej wizji nie wspominał a jako osobisty biograf musiał by o czymś takim wiedzieć gdyż wątpliwe by szukający
popularności wśród chrześcijan Konstantyn, wizję tą przez 13 lat ukrywał. Ponadto na łuku tryumfalnym wzniesionym na cześć zwycięstwa nad Maksencjuszem nie ma ani śladu
żadnych symboli chrześcijańskich w tym i krzyża, za to roi się tam od symboli uznawanych przez Kościół za pogańskie. Idee chrześcijańskie przenikały też do armii rzymskiej i były
odprawiane potajemnie przez niektórych szarych żołnierzy szczególnie w armii Maksencjusza, bazującej na zachodzie imperium. Kasta oficerska wyznawała Mitraizm, od Mitry,
więc rytuały chrześcijańskie ze względu na prześladowanie tej religii odbywały się wśród części zwykłych żołnierzy wyznających ten kult, potajemnie. Konstantyn, jako sprytny
polityk, postanowił to wykorzystać i zniósł prześladowania zjednując tym samym żołnierzy zwyciężonej armii Maksencjusza. Imperium rzymskie chyliło się ku upadkowi.
Wszystkie ościenne kraje zostały już podbite i ograbione nie było więc już skąd czerpać zysków na pokrycie kosztów wystawnego życia elit tego imperium. Trzeba się było brać za
łupienie własnych obywateli tego cesarstwa by zapewnić sobie to wystawne życie a to nie było takie proste gdyż można było poprzez to łupienie rozsadzić imperium od wewnątrz
z powodu narastającego niezadowolenia i sprzeciwu. Konstantyn jako nietuzinkowy gracz polityczny (wyrugował wszystkich swoich konkurentów mordując ich jak nie osobiście
to przy pomocy armii, by w końcu zostać samodzielnym cesarzem po rozbiciu dzielnicowym), potrzebował lepiszcza które by to imperium utrzymało w całości. Widać uznał, że
tym lepiszczem najlepsza będzie wyznawana jednolita religia. Padło na chrześcijaństwo jako religię wysuwającą się w popularności z pośród wielu innych na czoło. Było również
najodpowiedniejsze ze względu na zawarty w tej religii sposób życia w ubóstwie co było bardzo Konstantemu na rękę bo zażegnywało niezadowolenie wywoływane grabieniem
szarej rzeszy społeczeństwa. Zebrał więc różnych biskupów chrześcijańskich, toczących między sobą niekończące się dyskusje i spory czy Jezus był człowiekiem czy Bogiem i
podyktował im co ma wchodzić w skład ujednoliconego dogmatu tej religii, zażegnując spory. To co było mu nie na rękę z pośród wielu ewangelii, zakazał i usunął, w tym
nieuznające hierarchii kościelnej gnostyczne choćby ewangelii według Tomasza w której brak jest wzmianek o jakichkolwiek cudach rzekomo dokonywanych przez Jezusa, (nie
będzie przecież sam się tłumaczył społeczeństwu z jego ograbiania, niech to robią poszczególne szczeble hierarchii kościelnej), obwołał się głową tak ukształtowanego jednolitego
kościoła i wprowadził w cesarstwie taką ukształtowaną pod własne potrzeby religię jako religię państwową. Trzeba przyznać, że w tym wyczuciu politycznym trafił w dziesiątkę
gdyż to był okres prosperity imperium za jego rządów. Sam wierzył w Apolla, boga słońca. W założonej nowej stolicy, Konstantynopolu na centralnym placu kazał wznieść pomnik
Apolla ale z twarzą Konstantyna, czym wywołał oburzenie odwiedzających to miasto biskupów. Prawdę mówiąc kochał tylko siebie i wynosił się ponad wszystkich, dowodem
czego ten pomnik. Zmarł w 337 roku a ochrzcił się dopiero na łożu śmierci.
Niedzielę jako święto kościelne, za przykładem państwowego święta w cesarstwie, ustanowili biskupi podczas synodu w Laodycei-edykt mediolański 3/3-w 364 roku, zakazując
świętowania soboty. Pretekstem było upamiętnienie zmartwychwstania Jezusa które miało miejsce w niedzielę a w rzeczywistości chodziło zapewne o odcięcie od żydowskich
korzeni, religii chrześcijańskiej. Żydowskiej, konkurencyjnej do religii chrześcijańskiej. Ta niechęć w późniejszych czasach przerodziła się w tak dalece posunięty antysemityzm, że
powstała święta inkwizycja, której celem było zwalczanie między innymi żydostwa i muzułmaństwa. Dość powiedzieć, że Krzysztof Kolumb ledwo jej uszedł z życiem za to tylko,
że przyrównał tajemnicze światła które ukazały się nad wodą podczas rejsu do odkrywanej Ameryki, do menory-żydowskiego świecznika siedmioramiennego, o którym to
porównaniu doniósł inkwizycji jeden z marynarzy. Za doraźne korzyści polityczne, czyli przysłowiową miskę soczewicy, hierarchowie kościoła podczas tego synodu
sprzeniewierzyli się Bogu ogłaszając i wymagając by świętem kościelnym była nie błogosławiona przez Boga jako 7 dzień sobota tylko pierwszy dzień tygodnia, niedziela, którą
przemianowali na 7 dzień tygodnia. Sprzeniewierzyli się sami i skazali na permanentne sprzeniewierzanie się woli Bożej wszystkie następne pokolenia żyjące w nieświadomości i
poświęcające się pracy w sobotę, tym uświęconym na koniec twórczego dzieła Bożego dniu, wprowadzeni w błąd, że 7 dniem jest niedziela. Pozostaje mieć nadzieję, że tym
pokoleniom, żyjącym nie tyle w nieświadomości co wprowadzonym świadomie w błąd, Bóg wybaczy. By utrzymać przewagę nad konkurencyjną semicką religią hierarchowie
kościoła katolickiego wprowadzili spowiedź jako obowiązek religijny umożliwiający im inwigilację wiernych tak by wszystko o nich wiedzieli, w czym w skuteczności ich pomysłu
nie może dorównać nawet agencja CIA czy inne agencje bezpieczeństwa państwa inwigilujące nas w imię „naszego dobra”. Jeszcze w VI i VII wieku spowiedź była jako coś
sporadycznego, dopiero w 1215 roku na soborze laterańskim Innocenty III ustanowił ją jako obowiązek który trzeba spełniać przed kapłanem. Nagrodą za wyjawienie w
spowiedzi najskrytszych niegodziwych czynów jest rozgrzeszenie i wyczyszczenie konta tak, że już lżejsi na duchu i z czystym kontem można od nowa popełniać wszelkie świństwa
i niegodziwości aż do następnego rozgrzeszenia i wyczyszczenia konta z tych czynów. Bardzo to odpowiadało i odpowiada wiernym możnym tego świata więc za tę możliwość
sowicie odpłacali się instytucji kościoła. Czyż nie jest to hipokryzja? Wymyślili też instytucję szatana jako uosobienie wszelkiego zła tego świata a którego wierni mają się bać pod
groźbą wiecznego potępienia. Strach przed Szatanem ma trzymać wiernych w ryzach, tak by ich woli byli posłuszni i im bardziej są grzeszni tym, z obawy przed wiecznym
potępieniem, chętniej i sowiciej opłacali na tacę swoje odkupienie. Tymczasem ten abstrakcyjny byt jakim jest Szatan to zło które tkwi w niektórych z nas samych i nie ma tu co
tego zła zwalać na barki Szatana, który ma niby nas zwodzić, tylko te popełniane niegodziwości obciążają na trwale nasze sumienie i z nich wcześniej czy później przyjdzie się
rozliczyć przed Bogiem. Okazuje się, że Szatan to ten co niesie wiedzę, światłość. Nawet w Księdze Rodzaju Szatan w postaci węża niesie wiedzę i oświeca Ewę by zjadła owoc z
zakazanego przez Boga drzewa, to drzewo, oświeca Szatan, jest zakazane bo zawiera wiedzę dobra i zła. (U masonów również Szatan jest niosącym wiedzę i światłość według
nich Statua wolności przedstawia Lucyfera niosącego światłość i wiedzę) . Nie pomogą tu żadne rozgrzeszenia i opłacanie się hierarchom kościelnym od którego to oni opływają
tylko w doczesne dobra i żyją jak pączki w maśle. Ich życie w ubóstwie nie dotyczy, dotyczy tylko maluczkich. Powprowadzali opłaty za wszelkie posługi kapłańskie od chrztu
poprzez bierzmowanie, śluby, aż do zgonu, nieraz mówią cynicznie, że za to jest „co łaska ale inni dają tyle”, na ogół jednak na wszystko jest cennik. Hołdują zasadzie zgodnej z
porzekadłem „łup bliźniego swego aż koszula spadnie z niego a jak spadnie z niego, bierz się za drugiego”. Jakoś oddalili się od tego Boga i bardziej kochają mamonę niż jego
samego. Nie chciał bym generalizować i niesprawiedliwie oceniać i urazić wszystkich prawych duchownych, ale niestety taka jest większość kleru zhierarchizowanego kościoła
katolickiego.
Bóg którego osobiście nie personifikuję i kry dla mnie jest najbliższy Naturze Wszechrzeczy jest uosobieniem nieogarniętego Wszechświata łącznie z Jego bezmierną
inteligencją. Jeżeli jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże to czyż nie jesteśmy najwyższym wytworem tej Natury, czy nie jesteśmy przez tą Naturę wyposażeni w
inteligencję na podobieństwo inteligencji Bożej?. To, o czym informatycy marzą i mają co najwyżej mgliste pojęcie-komputer kwantowy, zdolny do jednoczesnego wykonywania
nieskończonej ilości operacji obliczeniowych i wszelkich symulacji, we Wszechświecie istnieje od zawsze a my sami jako dzieci Boże jesteśmy najlepszym przykładem
wyposażonym przez Naturę w taki komputer, mózg. Dla uważnego obserwatora Natura nie jest bezmyślna jak niektórzy sądzą a czego przykładem jej mądrości jesteśmy my sami
jako jej wytwór i co bystrzejsi badacze właśnie ją starają się podglądać i w niej szukać nowych rozwiązań i inspiracji w różnych dziedzinach bo owa Natura te rozwiązania ma od
zawsze.
Jeżeli nie rozumiemy Natury, nie rozumiemy Boga a różne religie zawłaszczają tego Boga wyłącznie dla siebie ogłaszając, że to ich Bóg jest ten prawdziwy a oni sami są Jego
wybrańcami. Oczekujemy od Boga miłosierdzia, sprawiedliwości i opieki a jak coś nas dotknie to z wyrzutem rozważamy gdzie się podziały te Boskie przymioty. Ale jak budujemy
elektrownię atomową na uskoku tektonicznym to do siebie miejmy pretensję, że dochodzi do katastrofy, jak osiedlamy się w pobliżu wulkanu bo tam jest żyzna ziemia, to do
siebie miejmy pretensje, że spotyka nas kataklizm wybuchu wulkanu czy wreszcie jak budujemy dom w dolinie rzeki to do siebie miejmy pretensje, że dotknęła nas powódź a nie
dociekajmy gdzie się podziała Boska opiekuńczość choć przecież modliliśmy się,” pod Twoją obronę uciekamy”. Gdy tymczasem to wszystko jest przejawem naszej głupoty i
nierozumienia Boga czy Natury. Jest nas blisko 7 miliardów i ta ilość ma najczęściej sprzeczne oczekiwania, to jak je Bóg ma rozpatrywać?
Bawią mnie rozważania niektórych kreacjonistów jak również fizyków teoretyków, że Wszechświat głby powstać czy też być stworzony z niczego i że jakoś to się nie kłuci w ich
głowach z tym co obserwują na co dzień, że z próżnego to i Salomon nie naleje. Ale sprawcza moc Boża jest większa od Salomonowej więc miało by to być możliwe choć to się
kłóci z samą Naturą i podstawowymi prawami fizyki chociażby z zasadą zachowania energii. Jest jednak tak, że nasz żywot na tym świecie jest ograniczony w czasie i ma swój
początek i koniec więc przez analogię z naszym życiem doszukujemy się takiego początku i końca pośród i innych zjawisk w tym i początku Świata. Co niektórzy uważają nawet, że
skoro możliwości Boże są nieograniczone to może On zmienić nawet prawa fizyki w tym Świecie. Wszechświat jednak, czy sam Bóg wyposażony jest w pełen garnitur praw
fizycznych umożliwiających wieczne trwanie i wcale sam Bóg czy Wszechświat nie musiały powstawać z niczego albowiem istniały zawsze, tym bardziej więc Bóg nie będzie
zmieniał tych praw fizyki bo nie po to one są by je zmieniać i tym samym działać przeciw sobie. To jest bowiem Boże samoograniczenie umożliwiające wieczne trwanie
powodowane realizacją zestawu tych praw. Tego samoograniczenia się na podobieństwo Boże, nam jako dzieciom Bożym często brakuje, stąd tak wiele pośród nas wszelkiej
maści szuj, mętów i kombinatorów żyjących kosztem innych bliźnich.
Trzeba by jeszcze ustalić, jaki to dzień tygodnia w tym bezwzględnym roku  jaki upłynął od
stworzenia przez Boga rajskiej pary ludzi do końca cyklu precesji w (2011+1) roku ery nowożytnej przypada, by wiedzieć, który to właściwy 7 dzień uświęcony i błogosławiony
przez Boga jest tym w którym on odpoczął po swym twórczym dziele w tym przedziale czasu. Siedmio dniowy tydzień wywodzi się najprawdopodobniej od Babilończyków (chyba
nic dziwnego bo to wcześniejszy Sumer który tak wiele ma wspólnego z Biblią) i od nich został przejęty przez Hebrajczyków z tym, że Babilończycy nazywali dni tygodnia od nazw
7 planet co nie zostało przejęte przez Hebrajczyków i nazywali oni dni tygodnia liczebnikami 1; 2; 3;….i wyróżniony Szabas albo Szabat jako ostatni 7 dzień tygodnia. Moim
zdaniem postąpili w tym nazewnictwie chyba najrozsądniej bo w tej kwestii na świecie w różnych kulturach panuje wielki chaos. Najwięcej bodajże zamieszania narobił podczas
chrystianizacji Słowian w IX wieku św. Metody (820 – 885) wprowadzając chyba słusznie dni tygodnia od liczebnikowe ale niestety z pokłosiem tego jak hierarchowie kleru
sprzeniewierzyli się Bogu w Laodycei, gdyż dzień następujący po sobocie (od Szabat, Szabas) nazwał po serbsku „ne delati”, po polsku niedziela - nie działać (dzień wolny od
pracy), początkowo jako pierwszy dzień tygodnia a później jako siódmy Dzień Pański. Mamy więc po kolei dwa dni wolne od pracy, sobota z tradycji Hebrajskiej i niedziela która
jest ni psem ni wydrą po świątecznej sobocie. Oczywiście ci hierarchowie surowo zakazali świętowania soboty o czym już wspominałem, skazując nas na gniew boży i straszne
restrykcje łącznie ze śmiercią, jak głosi Biblia, za jej nieświętowanie. Zgodnie z kalendarzem przesileń który jest tym kalendarzem bożym, po świątecznej sobocie jako 7 dniu
tygodnia powinien być posobot. Osobiście obstawał bym za wersją od liczebnikową czyli po świątecznej sobocie byłby pierwszek jako pierwszy dzień następnego tygodnia choć
takiego wyrazu na razie w języku polskim nie ma.
Policzmy więc. Do kreacji doszło tuż po minięciu strefy 0 czyli w kącie granicznym gdy już prędkość v < c, przed zaprezentowaną ilością lat, w szóstym dniu twórczego dzieła,
zatem 7 dzień bożego odpoczynku przypadł o dzień później co trzeba ująć od tych lat i wprowadzić korektę wychodząc z lat astronomicznych na słoneczne bo słoneczny jest
kalendarz. Podzielimy więc tą różnicę przez 128 stanowiącą korektę ujmującą z kalendarza co tyle lat-jeden dzień bez względu na to czy przypadnie to w roku przestępnym, czy
zwyczajnym, by nie rozjeżdżał się rok kalendarzowy, czyli astronomiczny, z rokiem słonecznym, co wcześniej przedstawiałem, by wiedzieć ile dni z tych lat astronomicznych
trzeba ująć:
󰇛 󰇜


󰇛󰇛 󰇜  󰇜







Więc to jest już od północy wg. kalendarza siódmy dzień tygodnia, sobota godz. 5:31 a przypada to na 3093357678 rok bezwzględny czyli (2011+1) rok nowożytny 27 XI wg
kalendarza bożego i przesileń co odpowiada 17 XI wg kalendarza gregoriańskiego (ująć 10 dni w roku przestępnym, a taki jest rok (2011+1)). Jak sprawdzimy programem Calendar
zoznam. sk do którego link już parokrotnie zamieszczałem to ta data gregoriańska w 2011 roku przypada we czwartek. Zatem cofając się o cztery pełne dni i jeszcze ponad 5:31
godz. znajdziemy się po piątkowym zachodzie słońca w gregoriańskiej sobocie która kończy tydzień ma być uświęconym biblijnym siódmym dniem tygodnia – w której ku
pamięci Bóg wypoczywał. Wobec tego uświęcony 7 dzień sobota (od szabas) wypada dobrze tylko trzeba jej przywrócić należne miejsce a po niej miałby być zgodnie z propozycją
pierwszy dzień tygodnia, pierwszek bądź posobot a nie niedziela, jak pamiętamy wprowadzona zamiast soboty, jako święto państwowe w Rzymie ku czci Saturna, Mitry i Apolla
boga Słońca. Występuje tu jednak nieścisłość bo choć soboty wypadają dobrze to nie zgadzają się dokładnie minuty i sekundy przypadające na koniec cyklu precesji, przypomnę,
2 godz. + 39 min. +4.75700729272907191309298067189798335197663111385244629313730800 sek.
=0.11047172462144362351751265023925807851101824804529921812839279272 dnia na który powinniśmy wyjść w rachunku:
󰇛󰇛

󰇜  󰇜
x = -(7*161403532194+4+24166856)+
=2.6104717246214436235175126502392580785110182480484389000000000000=2 dni+4/7 (czwartek)+dwa dni= sobota, godz. 0:56 min.(po północy) i
13.328435864157643341664409243326554780548059956549531428571428520 sek. Sobota przypada dobrze.
Jest to więc siódmy, ostatni dzień tygodnia sobota kończąca tydzień uświęconym dniem 7 od zachodu Słońca w piątek, (szabas) tak jak to jest w tradycji żydowskiej. Oczywiście
zgodnie z kalendarzem przesileń, ze względów praktycznych ta sobota jest liczona od północy, bowiem zachód Słońca przypada o różnych godzinach w zależności od
współrzędnych geograficznych co było by bardzo niepraktyczne w stosowaniu. Po sobocie kończącej tydzień następował by „posobot” jako pierwszy dzień następnego tygodnia,
analogicznie jak „poniedziałek” po niedzieli, lub od liczebnikowo pierwszek.
Wracając jednak do głównego nurtu, trzeba odpowiedzieć jeszcze na pytanie, jak długo wirujący dysk Wszechświata, wykonujący dodatkową ewolucję przekręcania się wokół osi
y, ze stałą prędkością c po najdłuższym promieniu RW, odmierzający w tym ruchu rosnący kąt od 270 stopni i zmierzający w nim ku półosi „+z” gdzie jest 90 stopni, przemieszczał
się przez strefę zera wewnątrz której wirowa prędkość obwodowa dysku miała wielkość maksymalną równą prędkości światła w próżni równą c =299792458 m/s.



 
 󰇛󰇜
 
 󰇛󰇜
󰇟
󰇠

Tylko przez tak znikomy czas prędkość wirowa maksymalna dysku miała wartość c.
Jest tak, że wirujący dysk wykonując ewolucję przekręcania się wokół osi y, ze stałą prędkością po najdłuższym promieniu RW, mający na końcu krawędzi prędkość równą c,
nieubłaganie zmierza w kierunku 90 stopni wyznaczonych przez półoś „+z” do której zmierza i tylko przez tak znikomy czas prędkość wirowa dysku Wszechświata była równa
prędkości światła c. Stworzenie pierwszych ludzi przez Boga musiało więc nastąpić nieco później gdy kąt był nieco większy i mieścił się już poza kanałem ze strefą zera a prędkość
wirującego dysku v spadła już poniżej c.
Utrata nieśmiertelności i wygnanie z raju Adama i Ewy przez Boga, jako następstwo zjedzenia owocu z zakazanego drzewa wiadomości dobra i zła musiała tak czy owak nastąpić z
powodu tego, że sama Natura Wszechświata jest tak urządzona iż dysk Wszechświata nieubłagalnie wykonuje ewolucję przekręcania się w kierunku półosi „z” nie zatrzymując się
ani na chwilę przez co minął ten moment gdy ta nieśmiertelność miała być zapewniona (dysk by ją zapewnić musiał by się w swym przekręcaniu podczas ewolucji wtedy
zatrzymać, gdy była prędkość wirowa c a to by było wbrew Naturze). Ewa jakoby dopuszczając się grzechu pierworodnego była tylko kozłem ofiarnym a sam owoc pretekstem bo
zaszłość opuszczenia raju była nieunikniona o czym Bóg dobrze wiedział, dlatego trzeba Ewę z tego rozgrzeszyć.
Określimy teraz ile czasu minęło od zainicjowania Wielkiego Wybuchu do czasów nam współczesnych wyznaczonych na (2011+1) rok ery nowożytnej:
󰇛   󰇛󰇛 󰇜 󰇜 󰇜
kolorem pomarańczowym oznakowano deltę, przyrostu lat na 1 stopień kąta 
=
Kolorem czerwonym


 󰇛 󰇜



*10^9
Udziałem są lata trwania ludzkości wykreowanej w 0° stopni,




 lat astronomicznych od Bing Bangu do Bing Bangu,
gdzie kolorem niebieskim wyróżniono

łęść


Jest to 30 stopni liczonych od 330 stopni kiedy zakończył się B.B. Powszechnie przyjmuje się, że Wielki Wybuch był przed 13.7 miliardami lat. Tą rozbieżność wyjaśnimy.
Gdy skończył się potop Bóg zawarł z Noem, jego rodziną, zwierzętami i wszystkimi przyszłymi pokoleniami ludzi przymierze, że już nigdy więcej nie ześle na Ziemię potopu a na
znak tego przymierza kładzie łuk tęczy na niebie, jak to głosi Biblijny zapis, między mną a wami. Gdy ten łuk tęczy ukarze się na niebie, Bóg wspomni na przymierze jakie zawarł z
człowiekiem i wszystkimi zwierzętami. Za dobrym wzorcem (a dobre wzorce trzeba naśladować), połóżmy i my łuk między cosinusem naszego współczesnego kąta wymnożonego
przez promień RW a środkiem układu współrzędnych prostokątnych:
Rys.5. Aktualne położenie dysku Wszechświata.


+z
-z
+x
-x
RW

󰇛
󰇜


󰇛
󰇜


Rysunek przedstawia aktualne położenie dysku Wszechświata zaznaczonego grubą czerwoną linią z jego promieniem RW widziane od strony krawędzi tego dysku, który od
momentu zakończenia B.B. w 330 stopniach ma stały promień RW przemieszczający się ze stałą prędkością, mierzoną na końcu tego promienia, równą c w próżni. Aktualny kąt
alfa o jaki odwirował dysk od 0°, w stopniach to 9.334990357234837075116846197377792788189752837964759957469379° . Kolorem zielonym zaznaczono długość odcinka
cos()*RW. Z połowy tego odcinka zatoczono Boski łuk tęczy na obłokach jak Bóg powiedział „między mną a wami”, od cosinusa kąta będącego rzutem prostokątnym
promienia RW na półoś x (który to cosinus jest naszą aktualna prędkością wyrażoną w c ), do środka układu współrzędnych prostokątnych. Przecięcie się tego łuku z ramieniem
kąta 30 stopni stanowi wierzchołek trójkąta równobocznego, którego prawe ramię zaznaczono cieńszą czerwoną linią. Określimy jego długość w latach świetlnych:

󰇛
󰇜

󰇛

󰇜
󰇛


󰇛󰇜󰇜 (2.82157116238509837181961625362596804020387272628944978826667631*10^26)
󰇛  󰇜  
󰇟
󰇠

Policzymy ten sam odcinek tak jak to liczą współcześni astronomowie, do czego potrzebne jednak będzie określenie kilku jednostek fizyczno-astronomicznych.

󰇱󰇯


󰇛

󰇜





󰇰

󰇛

󰇜
󰇲


󰇛󰇛

󰇛

󰇛
󰇜

󰇜

󰇛

󰇜
(2.82157116238509837181961625362596804020387272628944978826667631) 󰇛
󰇛
󰇜
󰇜󰇜 󰇛󰇛󰇜 󰇜
󰇛 󰇜  󰇜 󰇛󰇛 󰇜 󰇛 󰇛󰇛󰇜 󰇜 󰇛
󰇛󰇛󰇜  󰇜󰇜󰇜󰇜 
 󰇛󰇜󰇩

󰇛
 
󰇜
󰇪
󰇛󰇛 󰇜 󰇛 󰇛󰇛󰇜 󰇜 󰇛 󰇛󰇛󰇜 
󰇜󰇜󰇜󰇜=masa neutronu
*10^(-27) [kg]
Źródła podają: 6.67428(67); 6.67384(80)*10^
(-11)
.
Masa Wszechświata energetycznie czynna MWE=
󰇛 󰇜󰇛󰇛 󰇜 󰇛
󰇛󰇛󰇜 󰇜 󰇛 󰇛  󰇜󰇜󰇜󰇜
 󰇟󰇠

󰇧
󰇨
󰇛󰇛 󰇜  󰇜
󰇛󰇛󰇜 󰇛 󰇛󰇛󰇜 󰇜 󰇛
󰇛  󰇜󰇜󰇜󰇜
= 󰇟󰇠
141647616*(1+sqrt(1+1320312312/553311^2*(31640625*pi*(sqrt(2)+2)/
)))/(3072+243*pi*(sqrt(2)+2)*10^8/󰇜

W masie wszechświata MW kolorem zielonym oznaczono promień Wszechświata „RW” podzielony przez 10^26.
Gdzie
masa Wszechświata energetycznie czynna składająca się neutronów i antyneutronów tworzących sparowane dubletony biorące udział w obiegu energii
Wszechświata, kolorem niebieskim zaznaczono w kwadracie podzielonym przez 2 ilość neutronów i antyneutronów tworzących dubletony ”neutron, antyneutron
zaangażowanych w obieg energii Wszechświata, kwadrat przez dwa to ilość w sztukach. 
jako całość zaznaczono kolorem niebieskim.
Jest to ogólna masa Wszechświata MW pomniejszona o masę niesparowanych neutronów które nie biorą udziału w obiegu energii we Wszechświecie a których masa jest równa
.

󰇛󰇛 󰇜 󰇛 󰇛󰇛󰇜 󰇜 󰇛
󰇛  󰇜󰇜󰇜󰇜
 󰇛󰇜
󰇟

󰇠



 
󰇛
 
󰇜

󰆩
󰇟
󰇛 󰇜




󰇠
󰆩
󰇧
󰇨
󰇧
󰇨
󰇟
󰇠
󰇟

󰇠
Parsek: pc=
󰇛
 󰇛󰇜
 
  󰇛  󰇜
󰇜
󰇟󰇠


󰆒
 
  
󰇛󰇜
󰇯
󰇡


󰇢
󰇰󰇣
󰇤
󰇟

󰇠
  
(2.8215711623850983718196162536259680402038727262894497882666763174*10^26/1000)
= [bezwymiarowa]

󰇛
󰇜
󰇛
󰇜 
󰇛


󰇛󰇜󰇜 

󰇣
󰇤

󰇛

󰇜





󰇛


󰇛󰇜󰇜  


 
󰇟
󰇠

Otrzymaliśmy idealnie dokładnie taki sam wynik jak przy pomiarze metodą bezpośrednią󰇛


󰇛󰇜󰇜 (2.8215711623850983718196162536259680402038727262894497882666763174*10^26)
󰇛  󰇜 
󰇟
󰇠

co świadczy o prawdziwości określonych jednostek fizyczno-astronomicznych. Dlaczego więc kosmologom, którzy uważają tą odległość za czas jaki upłynął od B.B., wychodzi
13,7 miliarda lat? Ano z tego powodu, że stosują zawyżoną wartość stałej Hubble’a a mianowicie bliską Ho.
Wymiar tego odcinka wyrażony w latach świetlnych nie jest (jak biorą go kosmolodzy) czasem jaki upłynął od Wielkiego Wybuchu, tylko połową iloczynu cos()razy RW a
właściwy czas kry upłynął od początku B.B. to kąt od jego zakończenia w 330 stopniach o jaki „odwirował” dysk Wszechświata do czasów nam współczesnych razy delta (w
latach na stopień) plus czas inflacji (trwania wybuchu) czyli razem:
 


Skąd to przeświadczenie, że ten wymiar jest właściwy a tamten nie? Otóż w miarę upływu lat ku przyszłości kąt będzie rósł więc będzie tym samym rósł czas jaki upłynie od
początku B.B., gdy tymczasem rzut prostokątny odwirowanego od 0 promienia, wykonującego ewolucję dysku, na półoś x (czyli odcinek jako promień zielony z rys. 5, cos()*RW)
będzie malał tak jak i jego połowa będąca wynikiem wymnożenia przez sin(30), skąd zatacza się Boski łuk tęczy. Wobec tego przecięcie się tego mniejszego już łuku z ramieniem
wyznaczającym kąt 30 stopni będzie miało miejsce bliżej środka układu współrzędnych prostokątnych przez co wykreślony zostanie trójkąt równoboczny o czerwonym boku
stanowiącym coraz krótszy odcinek i jego długość wyrażona w latach świetlnych będzie maleć z czasem a nie rosnąć, jak być powinno z upływem czasu.
Od czasu gdy zakończył się wybuch i inflacja, czyli 330 stopni, kiedy to ostatecznie ukształtował się promień Wszechświata i można go odłożyć na okręgu od 270 stopni,
Wszechświat jest w stanie stabilnym jeśli chodzi o jego wymiary gabarytowe, jedynie dysk Wszechświata ulegał stałemu zwiększaniu prędkości wirowej do prędkości światła c
jaką osiąga na obwodzie przy położeniu w kącie alfa 0 stopni. Od tego czasu ta prędkość wirowa stale się zmniejsza by osiągnąć 0 metrów na sekundę w położeniu dysku gdy on
odwiruje do 90 stopni tak jak maleje wartość cosinusa tego kąta.
Jeśli od 330 stopni Wszechświat, jak twierdzę, jest w swych rozmiarach stabilny to dlaczego obserwuje się przesunięcie widma światła odległych galaktyk ku czerwieni co miało
by świadczyć o rozszerzaniu się Wszechświata spowodowane tak zwaną „ucieczką galaktyk”, która ponadto miała by przybierać na tempie?. Otóż jest tak, że obraz z odbieranego
światła pochodzi z czasów w których dysk znajdował się kiedyś, dawno temu w swej przeszłości, od którego to dawnego czasu dysk wykonując swą ewolucję przemieścił się o
określony kąt i zajmuje inną pozycję a docierający obraz światła jest iluzją, projekcją galaktyk z dawno temu zajmowanej pozycji przez dysk Wszechświata i tych galaktyk tam po
prostu nie ma, to tylko światło dopiero teraz, gdy w tym Wszechświecie zajmujemy nową pozycję względem układu współrzędnych, dociera do nas z opóźnieniem przedstawiając
złudny obraz z dawnych lat. To tempo rzekomej „ucieczki galaktyk” będzie się nasilać aż do prędkości światła c, którą obserwować będą nasi potomni w dalekiej przyszłości gdy
dysk Wszechświata przemieści się w swym ruchu wirowym, czyli odwiruje do pozycji kąta =30 stopni, tylko, że ci potomni będą obserwować ten iluzyjny obraz światła z galaktyk
z czasów w których dysk Wszechświata był w pozycji 0 stopni czyli czasów tuż przed stworzeniem przez Boga pierwszej rajskiej pary ludzi, gdy składowa elektryczna najdłuższej
fali elektromagnetycznej odpowiadająca sinusoidzie była w strefie zera. Nie ma więc żadnej „ciemnej energii” której przypisuje się odpowiedzialność za to rzekome rozszerzanie
się Wszechświata, bo nie ma powodów jej istnienia jako, że Wszechświat wcale nie ulega procesowi rozszerzania.
Krytyka współczesnej stałej Hubble’a tak jak ją postrzegają współcześni kosmolodzy.
Współcześni kosmolodzy tak dalece zapędzili się w kozi róg ze swą ideą z rzekomą ciemną energią mającą odpowiadać za również rzekomą ucieczkę galaktyk powodowaną jakoby
rozszerzaniem się Wszechświata powodowanego tą ciemną energią, że nie potrafią nawet wyprowadzić jednostki fizycznej określającej tą stałą Hubble’a H
0
. Otóż według nich im
dalsze galaktyki od nas tym oddalają się z większą prędkością v, gdzie ich odległość od nas jest równa r co jest ujęte zależnością:
 

Z drugiej strony według źródeł Ho ma wymiar: m/s/Mpc wyrażane jest według kosmologów w jednostce:

󰇛 󰇜

󰇛

󰇜
Parsek pc=3.26… lat świetlnych, którego jednostką jest [s/m], lata wyraża się w sekundach i to jest droga którą pokona foton podczas wędrówki przez 3.26…lat [s/m]
*(60*60*24*365.25=31557600 [s]), poruszając się z prędkością światła w próżni =299792458 [m/s], droga ta w [m] = 3.26…*31557600*299792458 ≈ 30841981340613408
metrów. Nie dajmy się zwariować, że jest to 3.26…nie [s/m] tylko metr o jednostce [m]. Zatem mamy w tym Ho wg kosmologów jednostkę:
󰇛
󰇜

󰇣

󰇤

󰇣
󰇤




Załóżmy nawet, że odległe galaktyki uciekają z prędkością światła wyrażoną w kilometrach na sekundę:


󰇟
󰇠
󰇟

󰇠

do równości jednostek trzeba wyredukować z licznika metry m, poprzez zamianę występujących w mianowniku megaparseków na metry przeliczając lata na sekundy, które
następnie należało by wymnożyć przez prędkość światła c tak by mieć w mianowniku:  󰇟
󰇠 
󰇟
󰇠

󰇣
󰇤

󰇟
󰇠





 
󰇛

󰇜




󰇛


󰇜
 
 



󰇛

󰇜
 

󰇛

󰇜

󰇛
 
󰇜



󰇛

󰇜
󰇩

󰇪
󰇟

󰇠


󰇣
󰇤
ale stała Hubble’a ma wymiar km/s/Mpc
nie [1/s], ponieważ pc ma wymiar [s/m] więc stała  wyjdzie [m^2/s^2] i nie da bezwymiarowego parametru .
Tylko, że po pierwsze, Wszechświat się nie rozszerza w związku z czym Ho jest bezwymiarowe i już wówczas Ω nie wyjdzie z tego algorytmu bezwymiarowe, po drugie, jeżeli
Wszechświat według kosmologów rozszerza się to jak oni zamierzają z definicji określającej Ho doprowadzić bez zamiany parseków na metry do uzyskania jednostki Ho
󰇣
󰇤

Dysk Wszechświata wykonujący ewolucję przekręcania się wokół osi y w kierunku półosi „z” ze stałą prędkością c, poczynając od 0 stopni systematycznie traci swą prędkość
wirową z powodu wyczerpywania się energii zmagazynowanej w wodorze, która to prędkość po dowirowaniu od 0 do 90 stopni spadnie do zera i wychodzi na to, że w tym kącie
po stracie prędkości Wszechświat ulegnie implozji i zacznie się proces jego zapadania się w sobie do wymiaru czasoprzestrzeni ograniczonej wnętrzem wspomnianego już rulonu
ze zwiniętej płaszczyzny z wierszami stosu, wewnątrz którego znajduje się czasoprzestrzenna fala elektromagnetyczna neutronu występująca raz jako rozwinięta bieżąca drugim
razem naprzemiennie po odbiciu od granicy ośrodka jako zwinięta i tworząca cząstkę neutronu z wewnętrznym, przeciwbieżnym obiegiem nałożonej na siebie części fali
padającej i odbitej co tworzy przejściową falę stojącą czyli cząstkę neutronu. Proces zapadania się będzie przebiegał w ten sposób, że cała materia Wszechświata do ostatniego
kwantu będzie upakowywana w postaci fal stojących, tworząc wiersze stosu z tych stojących fal, umieszczane na płaszczyźnie między odcinkami prostych równoległych
oddalonych od siebie o wymiar
, ograniczających płaszczyznę na której upakowywane są wiersze stosu tak jak to było przed Wielkim Wybuchem. Z chwilą gdy już ostatni kwant
znajdzie się na tej płaszczyźnie w swym wierszu nastąpi natychmiastowa inicjacja nowego Wielkiego Wybuchu i cykl się zamknie.
Określimy teraz tak zwany bezwymiarowy, kosmologiczny parametr Ω, wyznaczający losy Wszechświata, jeżeli Ω<1 Wszechświat będzie się rozszerzał w nieskończoność
matematyczną aż zupełnie się rozpłynie, jeżeli Ω>1, Wszechświat zapadnie się w nicość, jeżeli Ω=1 Wszechświat będzie wiecznie trwał.
Ω









󰇛 󰇜󰇛󰇛 󰇜 󰇛 󰇛󰇛󰇜 󰇜 󰇛
󰇛  󰇜󰇜󰇜󰇜
 󰇟󰇠
 
 


  

󰇛
 
󰇜

󰇛 󰇛󰇜󰇜
= 1.9916925333131589917814889165812980022558762537907697004298693074*10^43 [m^3/s^2].




  

󰇛

󰇜


󰆒


󰇛
󰇜
󰇛 󰇛 󰇜󰇜
 󰇛󰇜
Gdzie we współczynniku „k” kolorem zielonym zaznaczono promień Wszechświata „RW” w [m].
 
󰇟
 
󰇠


RW= 󰇛 󰇛  󰇛  󰇛󰇛󰇜 󰇜 󰇜󰇜󰇜 󰇛  
󰇛

󰇛
󰇜
󰇜
󰇜


 󰇩


󰇪

 
󰇛
 
󰇜
  󰇛󰇜
󰇛
 
󰇜
󰇟

󰇠



 




󰇛
 
󰇜




󰇟

󰇠
Wychodzi równe 1. Tak więc Wszechświat jest wieczny o cyklicznym przebiegu od wybuchu do wybuchu. W zasadzie prostym i aż pięknym w swej prostocie mechanizmem
zapewniającym jego wieczne trwanie. Sens jego cykliczności i tego mechanizmu jest bardzo głęboki, chodzi w nim o odnowienie wyczerpujących się, wodorowych źródeł energii,
ulegających przemianom w formy nieaktywne jak inne pierwiastki oraz zapobieżenie narastającej destruktywnej entropii zmierzającej w kierunku coraz większego
nieuporządkowania i chaosu spowodowanego coraz bardziej różnicującymi się strukturami ewolucyjnie rozwijającego się Wszechświata. W całej swej istocie jest to doskonałe
perpetuum mobile o zamkniętym cyklu obiegu energii, od jej zużycia do jej odnowienia.
Ten kształt Wszechświata gdzie masy są skupione w płaskim dysku imitowanym przez płytę gramofonową z dziurką w centrum o wymiarze 0.5*
i sferą toroidu w kształcie
napompowanej dętki z tą że dziurką, sferą ograniczającą przestrzeń dostępną dla przebiegu fal elektromagnetycznych wewnątrz której zakrzywiane są tory ich drogi przez masy
skupione w płaszczyźnie dysku, rozwiązuje problem postawiony przez Poincarego, dotyczący geometrycznego kształtu Wszechświata. W najogólniejszej formie w problemie
dotyczącym kształtu chodzi o opasanie rozciągniętą liną całego Wszechświata tak by po jego opasaniu drugi koniec liny znalazł się razem z pierwszym w naszych rękach,
następnie ściągamy oba końce liny ku sobie tak aż ściągniemy całą opasującą Wszechświat linę. Bryła Wszechświata ma być właśnie taka, by ten myślowy eksperyment był
możliwy. Według topologii wszelkie kształty możliwych brył jakie mogą występować w przyrodzie da się ograniczyć do ośmiu sztuk, poczynając od kuli poprzez kształty z jedną
dziurą, dwiema dziurami i kilka innych. Z pośród tych ośmiu topologicznych kształtów geometrii tylko eksperyment z liną opasującą właśnie kulę miałby się powieść tak by tą linę
było można ściągnąć ku sobie bez jej zapętlenia się po drodze, skąd wysuwa się wniosek, że Wszechświat musiał by mieć kształt kuli. Ale okazuje się, że ten eksperyment z
powodzeniem przeprowadzi się i z kształtem Wszechświata w formie płaskiego dysku, który wraz ze sferą otaczającą ten dysk od dołu i góry, a w którym to dysku skupiona jest
cała masa Wszechświata, przyjmuje razem kształt toroidu. Tak jak Noe odbywał podróż dookoła Wszechświata przeprowadzimy linę opasującą jego dysk, jako imitacja płyty
gramofonowej. Rozpoczniemy jej przeciąganie od krawędzi płyty pod jej spodnią stronę z okolic 0 stopni jej pozycji. Przeciągniemy ją pod spodem a następnie przez centralny
otwór wyjdziemy nad płytę, opaszemy ją nad płytą schodząc w 180 stopniach, w jej krawędzi pod spód i na powrót przez otwór wyjdziemy nad płytę przeciągając linę ku
krawędzi płyty nad płytą do początku liny. Opasano liną całą płytę po symbolu rozwalcowanego znaku nieskończoności. Teraz ściągamy jej dwa końce, całkowita długość liny to
4*RW. Z płytą to się nie powiedzie ponieważ jest z litego materiału ale dysk Wszechświata jest utkany z galaktyk między którymi ściągana lina będzie się przemykać przechodząc
przez otworek i dalej da się ściągnąć aż do końca bez zapętleń.
Określimy teraz metodą kosmologiczną wymiar czerwonego odcinka boku trójkąta równobocznego z rys. 5 wyrażony w latach świetlnych, który to czas jest brany przez
kosmologów jako ten który upłynął od B.B.




 

 



 

󰆒






󰇛

󰇜




󰇛

󰇜





󰇛

󰇛

󰇜
󰇜
󰇛 󰇛󰇜 󰇛󰇛


󰇛

󰇜
󰇜 󰇜󰇜
 
󰇟

󰇠










󰇛
󰇜

󰇛

󰇜
 󰇛󰇜 󰇛󰇛


󰇛

󰇜
󰇜 󰇛


󰇛

󰇜
󰇜󰇜
 
󰇛

󰇜
󰇟
󰇠


󰇛 󰇛󰇜󰇜
 
󰇟

󰇠




󰇛

󰇜

Współczynnik=󰇛󰇛


󰇛

󰇜
󰇜 
󰇜
󰇛󰇛


󰇛󰇜
󰇜
  
󰇜

󰇛


󰇛
 
󰇛
 
󰇜
󰇜󰇜
  

=1.471453317549387516335733092968801408333742037514089934810173 *10^10
Jest to dokładnie ta sama liczba. Jak podzielimy w algorytmie przez zawyżoną stałą Hubble’a 70 to wyjdzie 13.783764… miliardów lat jak szacują wiek Wszechświata po Wielkim
Wybuchu współcześni kosmolodzy. Nie jest to jednak wiek Wszechświata tylko połowa odcinka zielonego z rysunku 5, a rzeczywisty wiek Wszechświata od zakończenia B.B. w
330 stopniach po zakończenia inflacji i wykształcenia się jego promienia RW wylicza się odmienną metodą, bezpośrednio:
(30+󰇜
*
=1.303452813713557287369139842357789318357841404568821964479879*10^10 [s].
lat kalendarzowych, lub liczone metodą kosmologiczną:

󰇛

󰇜

󰇛
 
󰇜

󰇛
 
󰇜





󰇛

󰇜
󰇛
󰇜
  
󰆒
 




󰇛

󰇛

󰇜
 
󰇜

󰇩


󰇪
 󰇛


󰇛󰇜󰇜 󰇛
󰇛
 
󰇜
󰇜
󰇛
 
󰇜
=2.885714491625397614197236295195173258627509765474070592901571
󰇣


󰇤
Jak zapewne pamiętamy, rozpatrując czasy życia patriarchów sygnalizowałem, że współczynnik dylatacji czasu z transformacji Lorentza jest nieprawdziwy i w oparciu o tą
transformację nie da się wyliczyć potencjalnych czasów życia patriarchów ani też współcześnie urodzonych. Teraz nadarza się sposobność weryfikacji prawdziwości transformacji
Lorentza. W ruchu dysku Wszechświata z chwilą ukształtowania się jego promienia RW miał on prędkość wirową na obwodzie równą cos(330) w skali prędkości światła c.
Współczesna prędkość wirowa jest większa i wynosi w skali c, cos(󰇜tak więc nasza Galaktyka
wraz z układem słonecznym w niej, poruszając się prędzej od tego złudnego teraz źródła docierających do nas dopiero teraz a wyemitowanych w dalekiej przeszłości fal gdy kąt
był 330 stopni, oddala się od tego dawnego źródła i dystans rośnie choć ruch jest w tym samym kierunku, przeciwny ruchowi wskazówek zegara (ruch zwany ciemnym
przepływem-niedawno odkryty). Jeśli my teraz postawimy nasz układ słoneczny z Ziemią w pozycji nieruchomego układu inercjalnego a jest wzrost dystansu, to powstaje
fałszywe wrażenie, że te dawne, źródło będzie się od nas oddalało bo istnieje różnica prędkości i wzrost dystansu a my wraz z Ziemią jako układ inercjalny jesteśmy z założenia
nieruchomi. To oddalające się od Ziemi w tym układzie źródło, w skutek efektu Dopllera powoduje przesunięcie widma odbieranych z tego źródła fal ku czerwieni, sprawiając
fałszywe wrażenie, że odległe galaktyki oddalają się od nas skąd wysuwa się w konsekwencji fałszywy wniosek, że Wszechświat się rozszerza (ucieczka galaktyk), choć w
rzeczywistości my jako obserwator nie jesteśmy układem inercjalnym i to właśnie my poruszamy się z większą prędkością od tych złudnych źródeł z których najodleglejsze to z
okresu gdy dysk Wszechświata był w 330 stopniach i z powodu naszej większej prędkości jest przesunięcie widma odbieranego światła ku czerwieni bo my od tego źródła
uciekamy przez co odbierane fale się wydłużają. Tego źródła teraz tam po prostu nie ma, to jest hologram z dawnych lat, jeżeli coś pozostało z tego źródła to to znajduje s
obiektywnie w dysku Wszechświata który aktualnie zajmuje pozycję β= 11.9…stopni.
Zbadajmy więc ten hologram z dawnych lat gdzie mamy:
󰇛
󰇜

󰇣
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇤



󰇛
󰇜
󰇣
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇤󰇣
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇤
󰇛

󰇜
󰇛
󰇜
󰇡


󰇢
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜



󰇛

󰇜
󰇡


󰇢
 
󰇛

󰇜




󰇛


󰇜




󰇛
󰇜
󰇛
󰇜


󰇛
󰇜
󰇛

󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜


󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇟
󰇛
󰇜
󰇠
󰇟
󰇛
󰇜
󰇠

󰇟
󰇛
󰇜
󰇠
󰇟
󰇛
󰇜
󰇠
󰇛
󰇜

󰇛
󰇜
󰇟
󰇛
󰇜
󰇠
󰇟
󰇛
󰇜
󰇠
󰇟
󰇛
󰇜
󰇠


󰇟
󰇛
󰇜
󰇠
󰇟
󰇛
󰇜
󰇠
󰇟
󰇛
󰇜
󰇠
󰇟
󰇛
󰇜
󰇠

Pierwiastek B
1
interpretowany jest tak, że dla dowolnego przesunięcia ku czerwieni, B przyjmuje stałą wartość 1 co jest sprzeczne samo w sobie i należy go odrzucić. Zajmijmy się
tym drugim B
2
, by wyznaczyć wartość Z.
󰇟
󰇛
󰇜
󰇠
󰇟
󰇛
󰇜
󰇠
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜

󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛

󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜

󰇛
󰇜
󰇛
󰇜

󰇛
󰇜

󰇛
󰇜

󰇛
󰇜

󰇛
󰇜
󰇩
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜

󰇛
󰇜
󰇪 󰇩
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇪 󰇩
󰇛
󰇜
󰇛

󰇜
󰇪

󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜

󰇛
󰇜
󰇛

󰇜

󰇛
󰇜




Wartość B oczywiście jest znana i B=cos(330) z czego wyznaczone zostanie Z dla obu pierwiastków równania kwadratowego:
󰇛 󰇜󰇛
󰇜

󰇛 󰇜󰇛
󰇜

W obu wypadkach otrzymano ujemne, nieprawdziwe przesunięcie ku czerwieni. Więc spróbujemy zmienić w wyjściowym wyrażeniu, znaki liczbowe na przeciwne, zobaczymy co
z tego wyniknie.

󰇛
󰇜
󰇩
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇪
󰇩
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇪
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜

󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜



󰇟
󰇛
󰇜
󰇠
󰇟
󰇛
󰇜
󰇠

󰇟
󰇛
󰇜
󰇠
󰇟
󰇛
󰇜
󰇠
󰇛
󰇜

󰇛

󰇛
󰇜
󰇜
󰇛
󰇟
󰇛
󰇜
󰇠
󰇜
󰇟
󰇛
󰇜
󰇠
󰇟
󰇛
󰇜
󰇠

󰇟
󰇛
󰇜
󰇠
󰇟
󰇛
󰇜
󰇠

B
2
odrzucamy z tych samych względów jak odrzuciliśmy B
1
z poprzedniego rozwiązania, pozostaje zająć się B
1
:
󰇟
󰇛
󰇜
󰇠
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜

󰇛
󰇜
󰇛
󰇜

󰇛
󰇜


󰇛
󰇜

󰇛
󰇜
󰇩

󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇪 󰇩
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇪 󰇩
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇪 󰇩
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇪 󰇩
󰇛
󰇜
󰇛

󰇜
󰇪

󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜

󰇛
󰇜
󰇛

󰇜


󰇛

󰇜

󰇛 󰇜󰇛
󰇜

󰇛 󰇜󰇛
󰇜

Odrzucamy Z
2
ze względu na ujemne przesunięcie ku czerwieni. Po wyczerpaniu wszystkich możliwości z transformacją Lorentza na placu boju pozostało przesunięcie ku
czerwieni Z
1
, podejrzanie niskiej wartości. Poddamy je sprawdzeniu, testując tym samym prawdziwość współczynnika transformacji Lorentza. Jest tak, że przesunięcie ku
czerwieni Z jest równe:
󰇛

󰇜




󰇛
󰇜
󰇛
󰇜

󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜

Podstawimy znane B weryfikując prawdziwość Z
1
a tym samym prawdziwość transformacji Lorentza:
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜

Prawdziwość współczynnika transformacji Lorentza i wyliczone na jej podstawie przesunięcie ku czerwieni
Z
1
= legły w gruzach gdyż to przesunięcie ma być takie jak widać 7.4641016….
Jeżeli transformacja Lorentza jest nieprawdziwa to sprawdzimy czy współczynnik transformacji jaki był stosowany przy ustalaniu czasów życia naszych patriarchów i urodzonych
współcześnie, to znaczy:

󰇛
󰇜




󰇛
󰇜

󰇛

󰇜


󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
󰇛
󰇜
Ten wariant odrzucamy gdyż Z jest poniżej 1. Rozpatrzmy więc wariant drugi:

󰇛
󰇜
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜

󰇛

󰇜
.
Podstawimy znane B:
󰇛

󰇜

Sprawdzimy jeszcze na częstotliwościach gdzie:




󰇛

󰇜
󰇛

󰇜


󰇛

󰇜
󰇟󰇛

󰇜

󰇠
 
󰇟

󰇠

 
󰇛
 
󰇜

Widzimy że wszystko dokładnie się zgadza i ten nowy współczynnik transformacji jest prawdziwy. Sprawdzimy jeszcze z wykorzystaniem przesunięcia ku czerwieni Z czas jaki
upłynął w latach kalendarzowych od zakończenia Wielkiego Wybuchu:

=






󰇛

󰇜

󰇛
 
󰇜

 
 󰇟󰇠

(30+󰇜
*
=1.303452813713557287369139842357789318357841404568821964479879*10^10[s].
lat kalendarzowych
Jak to więc w końcu jest, że jak ostatnio odkryto, najstarsza jak dotąd galaktyka, UDFj-39546284 ma przesunięcie ku czerwieni szacowane początkowo na Z=10.3 a później
poprawione na 11.9. Jest tak dlatego, że kosmolodzy liczą po prostu nie to co trzeba. Liczą długość czerwonego boku trójkąta równobocznego z rysunku 5, wyrażoną w latach
świetlnych, jako odległość od tej najodleglejszej galaktyki gdzie przesunięcie ku czerwieni jak wyliczyłem wynosi Z=10.4825…, więc początkowo ustalona wartość 10.3 była blisko i
poprawiona później nie wiadomo dlaczego na złą, jak dla tego systemu liczenia, wartość 11.9. Liczą oczywiście w oparciu o błędną transformację Lorentza, poza tym nie ma w
świecie nauki ugruntowanej znajomości stałej Hubble’a, tu przyjmowanej na zawyżonym poziomie 71 i wtedy wychodzi wiek tej galaktyki przy Z=10.3 na 13.2 mld lat wstecz.
Tymczasem trzeba liczyć kąt na łuku okręgu RW zatoczony od 330 stopni do naszych czasów, razy lat na 1 stopień kąta co daje 13.0345… mld lat jakie nas dzieli od końca B.B.
przy Z=7.4641… i zmiennym współczynniku zależnym od współczesnego odwirowanego kąta mierzonego od 0 stopni. Co było jeszcze wcześniej, czy były już wtedy jakieś
galaktyki trudno orzec, prawdopodobnie tak ale wyliczenie ich wieku jeśli były nie będzie proste gdyż wgłębialibyśmy się już w okres inflacji w którym dysk Wszechświata nie
przemieszczał się jak od 330 stopni z prędkością światła po najdłuższym promieniu RW, ale z prędkością inflacyjną, blisko 30 razy większą od prędkości światła i od 270 stopni
kiedy był początek B.B. przez czas inflacji do 330 stopni czyli 60 stopni trwania inflacji, raczkujący Wszechświat przemieścił się w ciągu 1.005878…. mld lat co trzeba uwzględniać.
Zastanawiające jest, jak to się stało, że błędna transformacja Lorentza dotąd dotrwała? Chyba dlatego, że nie było jak dotąd kosmologicznej możliwości jej weryfikacji, który
mógłby ją sprawdzić więc bezkrytycznie przyjmowano ją za prawdziwą. Znaczenia konsekwencji tego nie da się przecenić. Daleki jestem od podważania dorobku Einsteina ale
swoją teorię względności oparł, między innymi na transformacji Lorentza, ufając w jej prawdziwość mimo, że nie była zweryfikowana i niestety te pola tej Teorii Względności
gdzie stosowano tą transformację trzeba modyfikować zastępując błędny współczynnik dylatacji:







󰇛
󰇜

Prawdziwie obiektywna nauka nie może bezkrytycznie opierać się na autorytetach ale trzeba badać „szkiełkiem i okiem”, co nie znaczy, że nie należy korzystać z dorobku innych
badaczy Natury.
Czas wyznaczyć temperaturę skupionego we wspomniany rulon Wszechświata w chwili zainicjowania jego wybuchu. W tym celu konieczne jest dokładne określenie wielkości
kilku dalszych jednostek fizycznych.
Dla własnych potrzeb, z określonych względów praktycznych, posłużę się zmodyfikowaną długością 1 metra, tak by długość fali neutronu była równa:
󰇛


󰇜
󰇟
󰇠

Gdzie indeks dolny „z” oznacza- zmodyfikowany, co będzie się odnosić i do innych jednostek fizycznych ilekroć w indeksie dolnym pojawi się dodatkowo „z”, stąd mamy
współczynnik zmodyfikowania metra:

󰇛


󰇜
󰇛


󰇜
󰇛
  󰇛󰇜
󰇜

Oznacza to, że zmodyfikowany metr jest krótszy o nieco więcej niż 1 centymetr i odległość w standardowych metrach zawiera tych metrów zmodyfikowanych więcej co uzyska
się mnożąc przez wartość współczynnika. Zabieg modyfikacji ma w znakomity sposób ułatwić proces wyliczeń jako, że niektóre długości fal po jego zastosowaniu przyjmują
liczbowo skończone długości w tym systemie, które w każdym przypadku można przeliczyć na metry standardowe.
Rozpoczynając od liczby falowej:
󰇡

󰇢
 
󰇛

󰇜

Ale nie będziemy zajmować się liczbami falowymi tylko falami i wówczas ten wzór przybierze postać:
󰇛

󰇜
󰇛


󰇜


󰇛 󰇜󰇛 󰇜
󰇛󰇛 󰇜󰇛 󰇜󰇜




󰇛󰇜󰇛
󰇛

󰇜
󰇛 󰇜󰇜
󰇛 󰇛 󰇜󰇜󰇛
󰇛
 
󰇜
  󰇜
󰇟
󰇠



󰇛󰇜

 

 
󰇣
󰇤
Źródła podają różnie: 10973731.568539(55); 10973731.568525(73); 10973731.568549(83), jak widać otrzymana stała Rydberga ma wartość w pobliżu średniej standardowej.
Jest jednak tak, że emisja fal elektromagnetycznych nie odbywa się według stałej Rydberga dla masy nieskończonej tylko tak jak dla wodoru, co w ujęciu dla fal i to
zmodyfikowanych ma postać:


󰇧
󰇨


󰇛

󰇜
󰇛


󰇜
󰇧
󰇨



󰇛

󰇜




󰇛
󰇜
󰇛

󰇜



󰇛
 

󰇜
󰆩

󰇫
󰇩
󰇧
 
󰇨
󰇛
󰇜
 󰇪
󰇬
1/(299792458*10^19)*sqrt(pi*(sqrt(2)+2)*90000/(2*6*8*((502+2.8215711623850983718196162536259680402038727262894497882666763174
*3*7*9/(sqrt(2)-1))*(sqrt(2)-1)/(3*7*9)+3*11*12)))
 󰇛󰇜
󰇟

󰇠
Uwaga!, wstawić RW podzielone przez 10
^26
.
Według źródeł masa 1.67262158(13)*10
(-27)
; 1.67262171(29)*10
(-27)
; 1.672621637(83)*10^
(-27)
.
󰇛

󰇜







󰇛


󰇜

󰇛
󰇜
󰇟
󰇠






󰇛


󰇜
󰇡

󰇢



󰇭


󰇛

󰇜

󰇮
󰇡

󰇢
=sqrt(󰇛
󰇜 󰇛󰇛󰇛 󰇜󰇛 󰇜󰇜))/(2*sqrt(2)*pi*10^4)
 󰇛󰇜
󰇟
󰇠



 󰇛󰇜

 󰇛󰇜󰇟󰇠

󰇛

󰇜

󰇛

󰇜
 
󰇛

󰇜
󰇟
󰇠

Dla ilorazu fal większego aniżeli:






󰇛
󰇜
 󰇛󰇜
󰇟
󰇠

󰇛

󰇜
 󰇛󰇜
󰇛
  󰇛󰇜
󰇜

󰇛󰇜
󰇟

󰇠

󰇛

󰇜

󰇛

󰇜

󰇛

󰇜

󰇛

󰇜


󰇛
󰇜
󰇛

󰇜


󰇛

󰇜
󰇛


󰇜
󰇧
󰇨
󰇛
󰇜
󰇛


󰇜
󰇛󰇛󰇛 󰇜󰇛 󰇜󰇜󰇜 󰇛
 

󰇛
 

󰇜
󰇜 󰇛
󰇜󰇛 󰇜 󰇛󰇜 󰇛 󰇜󰇛 󰇜
󰇟
󰇠






=4*pi*sqrt(󰇛 󰇛󰇜󰇜 
󰇛󰇜 )/󰇛󰇛󰇛󰇜󰇛󰇜󰇜󰇜
 󰇛󰇜
󰇟
󰇠



󰇛
󰇛󰇜󰇜󰇛󰇜
 󰇛󰇜
󰇟
󰇠

󰇛

󰇜

󰇛

󰇜

󰇛

󰇜

󰇛

󰇜

Wyliczymy teraz długość fali zmodyfikowanej λ
Rz
czyli długość fali odpowiadającą stałej gazowej R wynoszącej według źródeł 8.3144621(75) lub 8.314472(15)
󰇣
󰇛

󰇜
󰇤
, inaczej
określając, jakiej długości fali odpowiada energia potrzebna do ogrzania 1 mola gazu doskonałego o 1 stopień Kelwina. Ta energia zmodyfikowana mieszcząca się w granicach
błędu odchylenia standardowego to od (8.3144621 0.0000075)*(wsp
z
)
^2
≈8.3144546*1.0104139938
^2
≈8.4885296 do (8.314472+0.000015)*1.0104139938
^2
≈8.4885627, czyli
energii zmodyfikowanej E
Rz
.




 

 󰇛󰇜  

 
󰇛

󰇜
󰇟
󰇠


󰇛󰇜  

 
󰇛

󰇜
󰇟
󰇠

Tak więc stałej gazowej R odpowiada fala zmodyfikowana mieszcząca się w granicach odchylenia standardowego o długości w granicach od 2.4140184*10^(-26) do 2.4140278*10^(-26)[m
z
].
Określimy ile razy fala neutronu zmodyfikowana λ
nz
jest dłuższa od zmodyfikowanej fali stałej gazowej λ
Rz
.
󰇛󰇛 󰇜󰇜󰇛󰇜

󰇛

󰇜
 


󰇛

󰇜
 
Z tego przedziału stosunku tych fal od 5.5232724*10^
10
do 5.523294*10^
10
możemy wziąć stosunki tylko ograniczające się do 6 cyfr a więc wchodzi w rachubę tylko 552328*10^
5
oraz 552329*10^
5
a dlatego
tylko 6 cyfrowe, że korespondują one z ilorazem fal zmodyfikowanych elektronu przez falę neutronu:




, tworząc 15 cyfrowy iloczyn który musi być
liczbą całkowitą a dlaczego to wyjaśni się w dalszym toku. Tak, że mamy dwa iloczyny:
552328*10^
5
*1838.68337=101555630838536.
552329*10^
5
*1838.68337=101555814706873.
Któryś z nich jest prawdziwy a tym samym z tego prawdziwego wyznaczy się prawdziwą falę stałej gazowej i w konsekwencji prawdziwą stałą gazową R. Jest przy tym tak, że
zachowując konieczność uzyskania 15 cyfrowego iloczynu można by było zwiększyć ostatnią 9 cyfrę z ilorazu 1838.68337 co prowadziło by do podwyższenia długości fali
elektronu i w konsekwencji spadek jego masy ale to prowadziło by do podwyższenia wymiaru promienia Bohra przesuwając go poza granice błędu zaś zwiększenie cyfr do 10 nie
wchodzi w rachubę gdyż wówczas trzeba by zmniejszyć ilość cyfr stanowiących iloraz fali stałej gazowej przez falę neutronu co powodowało by, że stała gazowa R znalazła by się
poza granicami błędu, postępując odwrotnie, zwiększając ilość cyfr w ilorazie z udziałem fali stałej gazowej, powodowało by konieczność zmniejszenia ich ilości w ilorazie z
udziałem fali elektronu i w konsekwencji poza granicami błędu znalazł by się promień Bohra tak, że zachowanie reżymu 15 cyfrowego iloczynu z rozdziałem jak przedstawiono
jest jedyną optymalną możliwością dojścia do prawdy w wyznaczeniu jednostek fizycznych.
W celu wyizolowania prawdziwego z pośród tych dwóch iloczynów posłużymy się zależnością:














󰇛

󰇜

󰇛

󰇜




󰇛
 
󰇜

 
󰇛

󰇜

󰇛
 
󰇜

 
󰇛

󰇜





 



 
󰇛

󰇜
 
󰇛
 
󰇛

󰇜
󰇜
 
󰇛

󰇜

 
󰇛

󰇜
 
󰇛
 
󰇛

󰇜
󰇜
 
󰇛

󰇜
󰇟
󰇠

Z wcześniejszych ustaleń mamy:

 󰇛󰇜
󰇛
󰇜
󰇛

󰇜
󰇟
󰇠



Ustaliłem, że temu przedziałowi odpowiadają fale jakie są emitowane na orbital i=397 z orbitalu j=od 11362 do 11377, sporządzimy listę ich długości i z tej listy któraś fala jest
prawdziwa.
Wyselekcjonujemy ją w oparciu o algorytm określający liczbę Avogadra N
A
gdzie:







󰇡


󰇢
 








󰇡
󰇢











󰇡
󰇢



Właśnie teraz okazuje się dlaczego iloczyn 101555630838536 czy 101555814706873 ma być całkowitą 15-to cyfrową liczbą a to dlatego, że wymnożony przez całkowitą liczbę
󰇛



󰇜
 i podzielony przez λ
ez
ma dać całkowitą 24 cyfrową liczbę Avogadra jako, że ona ma zawierać całkowitą ilość cząstek, nie może być np. pół cząstki jako reszta w
tej liczbie Avogadra.
N
A
, ma wartość jak podają źródła, 6.02214129(27)*10^
23
; 6.02214179(30)*10^
23
a więc będzie to razem w przedziale od (6.02214129 – 0.00000027)≈6.02214102*10^
23
do
(6.02214179+0.00000030)≈6.02214209*10^
23
.
Sporządzimy listę długości fal






dla przyjętych wartości i=397 oraz j=od 11362 do 11377 na której zaznaczymy te pozycje, które odpowiadają wyliczanym na boku
wartościom N
A
mieszczącym się
w wyznaczonych granicach odchylenia standardowego od 6.02214102*10^
23
do 6.02214209*10^
23
, z zastosowaniem obu wariantów iloczynów 101555630838536 i
101555814706873, każdego z osobna.
󰇜

󰇡 

󰇛

󰇜




󰇢
󰇜

 
󰇛

󰇜
󰇛
 
󰇜
󰇛



󰇜









󰇜

 
󰇛

󰇜
󰇛
 
󰇜
󰇛


󰇜









󰇜

 
󰇛

󰇜
󰇛
 
󰇜
󰇛


󰇜









󰇜

󰇛 󰇛󰇜 󰇛 󰇜󰇛 󰇜 󰇜



󰇜

󰇜

 
󰇛

󰇜
󰇛
 
󰇜
󰇛


󰇜









󰇜

 
󰇛

󰇜
󰇛
 
󰇜
󰇛


󰇜









󰇜

 
󰇛

󰇜
󰇛
 
󰇜
󰇛


󰇜









󰇜

 
󰇛

󰇜
󰇛
 
󰇜
󰇛


󰇜









󰇜

 
󰇛

󰇜
󰇛
 
󰇜
󰇛


󰇜









󰇜

 
󰇛

󰇜
󰇛
 
󰇜
󰇛


󰇜









󰇜

 
󰇛

󰇜
󰇛
 
󰇜
󰇛


󰇜









󰇜

 
󰇛

󰇜
󰇛
 
󰇜
󰇛


󰇜









󰇜

󰇛
 󰇛󰇜 󰇛 󰇜󰇛 󰇜 
󰇜







󰇜

󰇜

 
󰇛

󰇜
󰇛
 
󰇜
󰇛


󰇜









󰇜

 
󰇛

󰇜
󰇛
 
󰇜
󰇛


󰇜









Mamy dwie wartości oznaczone kolorem czerwonym, po jednej dla tych dwóch różnych iloczynów, któraś z nich jest prawdziwa, która trzeba ocenić na podstawie wyliczonych z
nich parametrów pozostałych jednostek fizycznych i wybrać tą wartość która da te jednostki fizyczne o wartościach bliższych wartości średniej statystycznej. Zaczniemy ocenę od
wariantu I, tego z uzyskanego iloczynu 101555630838536. Wyznaczymy z wartości

wartość stałej Boltzmanna zmodyfikowanej k
Bz
a z niej k
B
by dojść do stałej gazowej R.




 

 

󰇛 󰇛󰇜 
󰇜󰇛󰇜
 󰇛󰇜



󰇛
󰇛󰇜󰇜
 󰇛󰇜

 󰇛󰇜 

󰇛

󰇜

Takie same wyliczenia dla wariantu II, z drugiego iloczynu i jego liczby N
A
.

󰇛 󰇛󰇜 
󰇜󰇛󰇜
 󰇛󰇜



󰇛
󰇛󰇜󰇜
 󰇛󰇜

 󰇛󰇜 

󰇛

󰇜

Ocena obu wariantów:

󰇜
󰇛

󰇜

󰇛
󰇜

󰇜
󰇛

󰇜

󰇛

󰇜


󰇜 
󰇛

󰇜

󰇛
󰇜

󰇜 
󰇛

󰇜

󰇛

󰇜


󰇜  
󰇛

󰇜

󰇛

󰇜

󰇜 
󰇛

󰇜

󰇛

󰇜

󰇜 
󰇛

󰇜

󰇛
󰇜


󰇜 
󰇛

󰇜

󰇛
󰇜

󰇜 
󰇛

󰇜

󰇛

󰇜


󰇜 
󰇛

󰇜

󰇛

󰇜

󰇜 
󰇛

󰇜

󰇛

󰇜



󰇜 
󰇛

󰇜

󰇜
󰇛

󰇜

󰇛

󰇜

󰇜 
󰇛

󰇜

󰇛

󰇜

Zdecydowanie wariant I jest prawdziwy, zebrał tylko jedną ocenę minusową (i to chyba tylko dlatego, że dla liczby N
A
w pozycji a) źródło podaje zaniżoną wielkość bo tam właśnie
wariant II zdobył +). Wobec tego wariant II musi być fałszywy i w oparciu o ten prawdziwy wariant z którego wywodzą się prawdziwe już wyznaczone jednostki fizyczne,
przeprowadzane będą dalsze wyliczenia.
Elektrono volt eV:
  󰇛󰇜
󰇟
󰇠


 󰇛󰇜
 
󰇟

󰇠




󰇛 󰇛󰇜󰇜
 󰇛󰇜
󰇟

󰇠



󰇛 󰇛󰇜󰇜
󰇛
 󰇛󰇜
󰇜

󰇟
󰇠


󰇛 󰇛󰇜󰇜
󰇛
 󰇛󰇜
󰇜
 
󰇟

󰇠




󰇛

󰇜

 

󰇟
󰇠

Ciekawe, że wyszła dokładna skończona liczba. Jest to temperatura ponad 100 tysięcy razy wyższa od temperatury wytworzonej w jądrze wybuchu termojądrowego sięgającego
100 milionów stopni Kelwina. Jednakże coś musiało napędzać rozszerzanie się wybuchającego Wszechświata z prędkością inflacyjną, blisko 30 razy większą od prędkości światła.
Okazuje się, że tym czynnikiem jest tak wysoka temperatura powstająca w wyniku anihilacji materii z antymaterią, neutronów z antyneutronami.
Podsumowując dotychczasowe wyliczenia muszę przyznać, że początkowo sam przyjmowałem ich wynik z niedowierzaniem w części dotyczącej zarówno czasu długości życia
Biblijnych patriarchów z przed jak i po potopie, jak również czasu istnienia gatunku ludzkiego sięgającego, od jego stworzenia przez Boga, 3 miliardów lat. A ponieważ to
stworzenie zbiega się z wyindukowaniem przez składową magnetyczną, składowej elektrycznej najdłuższej fali elektromagnetycznej o długości 4*RW, prezentowanej przez sinus
kąta alfa o początku w 0 stopni a więc, że w tych wyliczeniach jak i w Biblijnym przekazie z Księgi Rodzaju chodzi tylko o przedstawienie wiedzy matematyczno fizycznej
związanej z tą falą a nie o czas życia patriarchów czy czas wykreowania pierwszej pary ludzi i że to jest tylko żonglerka liczbami. Bo przecież, jak szacuje obecnie antropologia,
człowiek współczesny liczy sobie jakieś 200 tysięcy lat a najstarszy, odnaleziony w Etiopii szkielet małpoluda Ardi, uważanego oficjalnie za naszego przodka, liczy 4.7 miliona lat co
ma się nijak do 3 miliardów lat od wykreowania Adama i Ewy w kącie alfa tuż po minięciu przez wirujący dysk Wszechświata 0 stopni.
Ale istnieje żelazny dowód którego nic i nikt nie może podważyć, mianowicie fakt, że wyliczony z algorytmu potencjalny czas życia ludzi nam współczesnych, autentycznie sięga
88 lat. Algorytm więc jest prawdziwy i prawdziwy, wyliczony z niego, czas trwania życia autentycznych patriarchów zarówno przed jak i po potopowych, zawartych w
prawdziwym przekazie Biblijnej Księgi Rodzaju. Stawia to w nowym świetle całą kwestię pochodzenia gatunków a w szczególności gatunku ludzkiego co kłuci się z powszechnie
przyjmowaną teorią Darwina o ich pochodzeniu, teorią która może być prawdziwa co najwyżej w części dotyczącej doboru naturalnego i selekcji negatywnej ale nie pochodzenia
gatunków. Poza tym tych czasów życia, zależnych od wielkich prędkości wirującego dysku Wszechświata, z czym wiąże się konieczność stosowania współczynnika transformacji
dla dylatacji czasu, w żaden sposób nie da się uzyskać z zastosowaniem transformacji Lorentza:



, tylko z zastosowaniem transformacji



,
Wiele czasu strawiło mi usiłowanie znalezienia zgodności tych czasów życia z zastosowaniem nieprawdziwej transformacji Lorentza, co okazywało się być bezskuteczne.
Innych dowodów, że gatunek ludzki może być tak „stary”, jak się okazuje nie brak. Gdy tą kwestię zgłębiałem i wyszedł mi ten wiek pochodzenia człowieka, przypomniałem sobie,
że kiedyś obiło mi się o uszy iż człowiek może istnieć znacznie, znacznie dłużej niż się powszechnie sądzi, czemu postanowiłem bliżej się przyjrzeć i jak się okazało tych dowodów
o tak „starym” wieku człowieka jest całkiem sporo, ale są one skrzętnie pomijane i ukrywane bo pozostają w jawnej sprzeczności z poukładaną przez Darwinowskich naukowców
historią świata. Gdy istnieją jakieś artefakty tej historii przeczące, ci pseudonaukowcy po prostu zamiatają je pod dywan by mieć problem z głowy i móc dalej tkwić w swoim
wyimaginowanym, poukładanym darwinowskim świecie a jeżeli te artefakty istnieją to tym gorzej dla nich a ludzi którzy poświęcają im zbyt wiele uwagi po prostu zwalnia się z
pracy. Przytoczę te najbardziej charakterystyczne z pośród wielu artefaktów.
1. W roku 1910 w okolicy miasteczka Saint Jean de Luves (być może Luz) we Francji, znaleziono w warstwie kredy sprzed 40 150 milionów lat metalowe rury a w
warstwie sprzed 300 milionów lat znaleziono metalowy krążek.
2. Amerykańscy geolodzy znaleźli odcisk buta z charakterystycznym protektorem w skale o wieku 300 milionów lat.
3. W okręgu Macoupiu w stanie Illinois w roku 1862 znaleziono w kopalni węgla najstarszy szkielet ludzki opisany w czasopiśmie The Geologist, z okresu karbonu 290 360
milionów lat. Znaleziono szkielet ludzki a nie jakiegoś małpoluda.
4. W roku 1987 na łamach gazety Daily News wychodzącej w Omeha w stanie Nebraska ukazał się artykuł „Rzeźbiony kamień wygrzebany w kopalni”. Opowiada o odłamku
skalnym o wymiarach 0.3 x 0.6 metra. Na jego górnej powierzchni wyrzeźbione były geometryczne figury w kształcie diamentów a wewnątrz każdego z tych diamentów
ludzka twarz przedstawiająca osobę w starszym wieku. Warstwa w której odnaleziono kamień znajdowała się na głębokości 39 metrów pod powierzchnią ziemi w
warstwie węgla. Górnicy mówili, że warstwa węgla była nienaruszona. Wiedzą oni co mówią bo od tego czy warstwa jest nienaruszona czy naruszona często zależy ich
życie. Węgiel ten ma 300 milionów lat.
5. Skamieniałe odciski ludzkiej dłoni w wapieniu datowanym na 110 milionów lat, współgrający ze znalezionym skamieniałym palcem znalezionym na kanadyjskiej Arktyce
datowany na 100 110 milionów lat.
6. W 1885 roku rozbito blok węgla w którym znaleziono metalową tubę nad której stworzeniem wyraźnie pracował inteligentny człowiek. W 1912 roku pracownicy
elektrowni stłukli również duży blok węgla z którego wypadło metalowe naczynie. Węgiel tworzył się w górnym karbonie, to jakieś 280 300 milionów lat temu.
7. Najstarszym odnalezionym jak dotąd śladem pozostawionym przez człowieka jest odcisk stopy odnaleziony w Antelope Springs w stanie Utah w roku 1968. Szacuje się, że
pochodzi z okresu kambryjskiego, to znaczy mniej więcej sprzed 600 milionów lat.
8. Streszczenie listu niejakiego Innokielija Michajłowicza Połoskowa głównego geologa kopalni Zachodnio Lipowienskowskiej w pobliżu wsi Pobugskoje w Głowaniewskim
Rejonie Kirowograddskiej Obłasti (piszę tak jak wymawia się po rosyjsku ale polskimi literami bo nie każdy zna cyrylicę). Przy pracach ziemnych na głębokości 30 – 40
metrów od poziomu powierzchni znalazł on dziesiątki figurek o rozmiarach od 1 do 40 centymetrów przedstawiające wyobrażenia różnych zwierząt i ptaków w tym i
także tych wymarłych a także figurki ludzi. Zostały znalezione w warstwach należących do Proterozoiku, które wcięły się w skały Trzeciorzędu sprzed 100 milionów lat, ale
Proterozoik z figurkami to długi okres w dziejach geologicznych Ziemi i liczy od 2.6 miliarda lat do 600 milionów lat temu. Figurki zrobiono z minerałów zawierających
krzem z domieszkami magnetytu i związków chromu oraz wodorotlenków. Figurki znajdowano przez 2 lata trwania prac w miejscu o rozmiarze 30 x 50 metrów. Zgodnie z
hipotezą pracowników Moskiewskiego Instytutu problemów Medyczno Biologicznych A. Biełowa i W. Wasiliewa człowiek pojawił się na Ziemi około 500 milionów lat
temu a także powstał właściwy dla tego okresu świat zwierząt. Na figurkach ptaków zachowana jest proporcja tułowia do skrzydeł i dziobu a także widoczne oczy w
formie czarnych inkluzji. To samo w wypadku psów, oczy i uszy są na właściwych miejscach. Niektóre figurki jakby odlane w formach. Pingwiny, niedźwiedzie, foki, psy,
koty i ludzie, cała menażeria. Proterozoik sięga jednak do 2.6 miliarda lat wstecz więc mogą być te figurki znacznie starsze niż te 500 czy 600 milionów lat. Wiek nawet z
tego górnego Proterozoiku to grubo przed pojawieniem się pierwszych dinozaurów co miało miejsce na początku jury 201 milionów lat temu i czy wobec tego nie jest
tak, że to one wyewoluowały z ptaków a nie na odwrót wszak niektóre z nich miały pióra a niektóre potrafiły latać. Rzuca to nowe światło na następny punkt traktujący o
tym, że dinozaury i ludzie w pewnym okresie dziejów współistnieli razem o czym świadczy znaleziony w skale ludzki odcisk stopy nadepnięty częściowo przez odcisk łapy
dinozaura i tak uwieczniony w skale.
9. Bodajże najgłośniejszy temat z artefaktami to kolekcja kamieni z Ica szeroko ros popularyzowana w połowie lat 70 XX wieku. Pewien peruwiański lekarz dr. Cabrera
otrzymał w roku 1966 na swe 42 urodziny od swego przyjaciela interesujący, zdobiony kamień. Zorientował się, że przedstawia on na grawerowanych rysunkach dawno
wymarłe gatunki dinozaurów. Ta informacja wkrótce dotarła do znanych kolekcjonerów pre inkaskich przedmiotów, braci Soldi, którzy pokazali Cabrerze tysiące
podobnych zdobionych kamieni znalezionych w pobliskim rejonie Ocucaje. Dodali, że nie udało się im przy nadarzających się okazjach zainteresować archeologów
zbadaniem okolicy. Cabrera zakupił od nich coś ponad dwieście kamieni przedstawiających różne zadziwiające sceny, a to obserwację gwiazd przez lunety i teleskopy, a
to znowu ujeżdżanie i oswajanie czy zmyślne zabijanie dinozaurów różnego pokroju czy chociażby skomplikowane machiny w tym i latające na których odbywano
podróże. Znane i nieznane lądy i skomplikowane operacje medyczne. Jak pamiętam jeszcze z połowy lat 70 ubiegłego wieku na jednym z tych kamieni przedstawiono
operację przeszczepu serca do której pobierano przez transfuzję krew od ciężarnej kobiety. W tym czasie Cabrera był już w posiadaniu kolekcji ponad 11000 kamieni z
Ica, które odkupywał głównie od jednego, ale też nie tylko tego jednego rolnika, który miał je rzekomo wynajdywać w znanych sobie miejscach. Gdy zbiór kamieni zyskał
popularność zrodziło się z powodu jego tematyki tyluż zwolenników co i przeciwników zarzucających, że składa się ta kolekcja z falsyfikatów wytwarzanych przez rolników
wietrzących niezły interes zarabiania w ten sposób na naiwnych zbieraczach kolekcjonerach jak i turystach. Mogło i tak być, że później podrabiano część kamieni, ale z
drugiej strony skąd prosty rolnik miałby na przykład wiedzieć, że do wspomnianego przeszczepu serca świetnie nadaje się krew z transfuzji od ciężarnej kobiety? Nie
każdy lekarz specjalista w tej dziedzinie w połowie lat 70 ubiegłego wieku mógł o tym wiedzieć, że każde ciało obce jest przez organizm odrzucane w tym i płód ch tak
bliski genetycznie przyszłej matce jest poniekąd w jej organizmie ciałem obcym i organizm ten musi produkować w okresie ciąży specjalne substancje zapobiegające w
trakcie jej trwania możliwości odrzucenia płodu jako ciała obcego, przez co krew takiej kobiety zaopatrzona w te substancje świetnie nadaje się do transfuzji zapobiegając
odrzuceniu przeszczepianego serca. Po drugie, czy można podrobić ponad 11 tysięcy kamieni tylko z kolekcji Cabrery a Bóg jeden wie ile jeszcze tysięcy znajduje się w
zbiorach innych kolekcjonerów i ile tysięcy trafiło do turystów. Poza tym tematyka przedstawiana na kamieniach wymaga rozległej, często specjalistycznej wiedzy z
bardzo wielu dziedzin którą trudno przypisywać prostym rolnikom. Istotne jest jeszcze i to, że kolekcja Cabrery zawiera w części eksponaty zgromadzone jeszcze przez
jego ojca, arystokratę hiszpańskiego, znajdywane na polach rodzinnej plantacji w późnych latach 30 XX wieku, czyli z okresu gdy nie mogło być mowy o fałszerstwach bo
niby komu i czemu miałyby owe fałszerstwa służyć. O tamtych kamieniach nie było jeszcze głośno i brak było zainteresowanych ich podrabianiem. Swoją drogą ciekawe
co przedstawiały kamienie z kolekcji ojca Cabrery, jeśli ona jest zachowana to nie jest skażona przecież piętnem podróbek, tym samym autentyczna.
10. Metalowe kule z 3 równoległymi rowkami znalezione w miejscowości Ottosdal w Afryce Południowej. Znajdowano je przez dłuższy czas. Znaleziono ich setki. Nie zostały
opisane w jakimś naukowym czasopiśmie. Obecnie znajdują się w muzeum w Klerkosdorfie w RPA. Znalezione w warstwie pirofilitu minerału którego wiek szacuje się
na 2.8 miliarda lat co ustalił profesor geologii Bischoff z uniwersytetu w Potchefstroom. Wykonane z limonitu (jedna z rud żelaza). W przypadku tych kul limonit jest
niezwykły ponieważ jest wyjątkowo twardy. Nie można ich zarysować nawet stalowym punktakiem. Normalnie limonit jest miękkim minerałem, jednak w tym przypadku
wyjątkowo twardym, co wydaje się być bardzo tajemnicze. Odkryto dwa typy kul, jedne składają się ze stałego niebieskawego metalu z białymi plamkami, drugi typ ma
wyżłobienia i wypełnione wewnątrz białą gąbczastą substancją. Kto i po co je wykonał w tych odległych czasach nie wiadomo. Niektóre z nich przepołowiono i wtedy
okazało się, że są pokryte 6 milimetrowym pancerzem. W środku znaleziono gąbczasty materiał, który w zetknięciu z powietrzem zamieniał się w pył. Inne kulki
wykonane z niebieskawego metalu w białe cętki były pełne. Przed laty sferoidy z RPA przyciągnęły uwagę Johna Hunda z południowoafrykańskiego Petersburga. W jednej
z kopalń znalazł on taką samą kulkę jak w muzeum w Klerkosdorfie. Gdy nieco później siedział w restauracji przy stoliku wyjął ją i położył na nim zauważając, że sferoida
jest bardzo stabilna. Hund przesłał kulkę do amerykańskiego Instytutu Badań Kosmosu w Kaliforni. Okazało się wówczas, że kulka jest idealnie wyważona. Wystarczy
powiedzieć, że dokładność tego wyważenia sięga 1/ 100000 cala. Pewien uczony z NASA przyznał się do tego, że nie istnieje u nich technologia, która umożliwiła by
wykonanie czegoś takiego na Ziemi. Jego zdaniem potrzeba do tego zerowej grawitacji czyli stanu nieważkości który można uzyskać w kosmosie. A ta kulka może istnieć
na Ziemi już nawet i 2.8 miliarda lat.
To są tylko niektóre z istniejących artefaktów. Innych więcej znajdziemy w książce w polskim przekładzie „Zakazana archeologia” Michaela Cremo i Richarda Thompsona, którzy
to autorzy wiele się natrudzili by je zebrać z całego świata i nam przedstawić, za co jestem im bardzo wdzięczny gdyż są jednym z nielicznych źródeł z których możemy czerpać
nieskażoną wiedzę z otaczającego nas świata.
http://strefatajemnic.onet.pl/extra/zakazana-historia-swiata/dm051
Oficjalny świat nauki woli te fakty przemilczać i z tej strony niewiele można się dowiedzieć. Wolał by, by tych artefaktów nie było, stąd podchodzi do nich jak do jeża z wiel
obawą, że jego pseudonaukowcom mogły by odsłonić się klapki na oczach i ujrzeli by wówczas jak się sypie ich poukładany darwinowski świat, przynajmniej w zakresie
dotyczącym pochodzenia gatunków. Wolą więc serwować nam jakiegoś małpoluda sprzed nielicznych kilku milionów lat jako naszego bezpośredniego przodka. No cóż jeśli chcą
go mieć za swego protoplastę w prostej linii to już ich wola i niech tak już zostanie. Nie przeczę bynajmniej, że takie małpoludy w historii Ziemi istniały gdyż wykopaliska jako
takie nie kłamią co wcale nie oznacza iż musimy się od nich wywodzić. Archeolodzy to w ogóle dziwni ludzie, jak się uparli, że piramidy w Egipcie służyły za grobowce to nic nie
jest w stanie ich z tego przekonania odwieść choć nigdy, dosłownie nigdy, nie znaleziono w nich żadnego pochówku tylko co najwyżej puste sarkofagi.
Trzeba przyznać, że w świetle przedstawionych artefaktów wyliczony przeze mnie metodami matematycznymi wiek istnienia człowieka około 3 miliardów lat nie jest już tak
szokujący a przekaz Biblijny ma swe odzwierciedlenie w prawdzie. Zastanawia mnie tylko w jaki sposób w Biblii określono wiek życia protoplastów. Trzeba do tego znajomości
relatywistycznych prędkości wirującego dysku Wszechświata, czyżby mój algorytm określania potencjalnego czasu życia zarówno patriarchów jak i naszego był już wtedy znany?.
Pozostaje mi tylko przyznać, że tak było i że to mnie z woli Bożej dana była możliwość w chwili jakiegoś twórczego natchnienia niejako wtórne jego odkrycie.
Przedstawione artefakty uczą też nas, że nie jesteśmy pierwszą cywilizacją w swojej historii o takim jak współcześnie poziomie rozwoju technicznego i że w historii mogła ona się
zdarzyć nawet wielokrotnie i to na znacznie wyższym poziomie od obecnego. Jednak z przyczyn: po pierwsze naturalnych jak różne katastrofy o zasięgu globalnym powodujące,
jak się postuluje, być może masowe wymieranie gatunków i doprowadzające do upadku tych cywilizacji z których jednak człowiek dzięki własnej kreatywności zawdzięczanej
Bożemu komputerowi jaki posiadamy, rozwiniętemu mózgowi, wychodził obronną ręką. Po drugie mamy jako ludzkość jakoś coś w sobie destrukcyjnego, co nam nie pozwala na
nieprzerwany rozwój. To szereg negatywnych cech z którymi sobie nie radzimy a z których na czoło wysuwa się zamiłowanie do pobrzękiwania szabelką i chęci odegrania się za
wszelką cenę na przeciwniku który nie chce przyjąć naszego, jedynie słusznego punktu widzenia i ta zawiść powodująca, że naszym pobożnym życzeniem jest by sąsiadowi nie
powadziło się lepiej niż nam, jeżeli nam jest już źle to by naszemu sąsiadowi było jeszcze gorzej. Poza tym zachłanność, szczególnie oligarchów. Jak czytam, że np.: w Stanach
Zjednoczonych jeszcze kilkadziesiąt lat temu niewielki ich odsetek w społeczeństwie bo sięgający bodajże coś ponad 1 procent trzymał w swych rękach około 2/3 majątku
narodowego, to obecnie po kilkudziesięciu latach, 400 oligarchów posiada 95% majątku a cała reszta tego wydawało by się demokratycznego społeczeństwa zadowala się resztą.
W naturze jest jednak tak, że jeżeli coś wzrasta to nie ma innej możliwości jak kosztem czegoś innego. Kiedy więc wy oligarchowie będziecie mieli dość i przestaniecie jawnie
okradać społeczeństwo, do grobu tego nie zabierzecie a na życie wieczne nie macie co liczyć, wyliczyłem i dla was potencjalną średnią statystyczną życia 88 lat i nic więcej.
Jeśli chodzi o zamiłowanie do pobrzękiwania szabelkami to nigdy w historii tej znanej i nieznanej nic z tego dobrego nigdy nie wynikło dla każdej ze stron. Ze znanej historii
Aleksander Wielki, nad którego wielkością często piejemy z zachwytu, był zwykłym wagabundą, który złupił wszystkie ościenne kraje, mordował, palił i grabił aż oparł się o Indie i
gdyby nie bunt własnych generałów to w swej zapalczywości oparł by się zapewne o biegun. Zginął zaś całkiem marnie najprawdopodobniej otruty, tyle mu z tej chwały zostało i
na ogół podobnie kończyli wszyscy „wielcy” wodzowie ze znanej historii tak bardzo „zatroskani” o dobro swego narodu który ich wyniósł na piedestał.
Ludzie, opamiętajcie się, Czy nic nie jest w stanie was nauczyć, ledwie wygrzebaliśmy się z okresu neolitu a znowu stoimy na krawędzi zagłady nuklearnej, jak do niej dojdzie to
gdzie się ludzkość znowu w swym rozwoju znajdzie?. A to już było przerabiane w zapomnianej i dziś już nikomu niepamiętanej historii ludzkości, wystarczy zajrzeć do mądrych
ksiąg Hinduskich w których pamięć została zachowana. Jak ich lud nazywał, -Bogowie- toczyli między sobą boje z użyciem broni o tak zaawansowanym poziomie technicznym, że
współczesnym wojskowym się nawet o tym nie śni. I gdzie są ci bogowie teraz? Ano wymordowali się nawzajem mordując i dziesiątkując przy okazji swój lud i pozostawiając do
dziś skażoną radiacją ziemię. Dla tego ludu byli Bogami bo umieli latać na swych napowietrznych statkach co się ówczesnemu oraczowi ziemi nie mieściło w głowie, więc musieli
być Bogami.
Klimat a nasze miejsce w Galaktyce.
Aby zamknąć kalendarz, trzeba by jeszcze określić nasze miejsce w tym Wszechświecie. Zacząć trzeba od zlodowaceń. Poniżej prezentuję zestawienie zlodowaceń z ich glacjałami
i interglacjałami z ostatniego okresu dziejów, czwartorzędu, z terenu Polski rzutujące na te zlodowacenia w Europie, poczynając od początku czwartorzędu który charakteryzuje
się serią zlodowaceń a zapoczątkowany jest według starego podziału stratygraficznego 1870 tyś lat temu:
1. Glacjał I w początku czwartorzędu, od – 1870 tyś. do nie wiadomo, czas trwania, nieznany. Interglacjał od nie wiadomo do 1200 tyś., czas trwania,
nieznany.
2. Glacjał II podlaski albo północno wschodniopolski, od – 1200 tyś. do – 950 tyś., czas trwania, 250 tyś. Interglacjał od – 950 tyś. do – 730 tyś., czas trwania, 220 tyś.
3. Glacjał III krakowski albo południowo polski, od – 730 tyś. do – 430 tyś., czas trwania, 300 tyś. Interglacjał od – 430 tyś. do – 300 tyś., czas trwania, 130 tyś.
4. Glacjał IV środkowo polski, od – 300 tyś. do – 170 tyś., czas trwania, 130 tyś. Interglacjał od 170 tyś. do – 115 tyś., czas trwania, 55 tyś.
5. Glacjał V północno polski albo bałtycki, od – 115 tyś. do – 11.7 tyś., czas trwania, 103 tyś. Interglacjał od – 11.7 tyś. do teraz, trwa już 11,7 tyś. lat.
W tym zestawieniu w glacjałach wyraźnie nie pasuje glacjał południowopolski, nad wyraz długi co jest wielce podejrzane i chyba jest tak, że różni przepisywacze bezkrytycznie
powielają raz kiedyś popełniony błąd, powołując się na autorytet tego co wygenerował to fałszywe źródło. Jak się bliżej temu przyjrzałem to okazuje się, że to zlodowacenie,
zwane w systemie alpejskim Gunz (pisane przez u umlaut), ma całkiem inne datowanie określane na: 650 500 tyś. lat co poręcza źródło:
http://realtkaniny.pl/wordpress/index.php w którym gdzie jest Search , należy wpisać Gunz. Drugim źródłem jest: http://www.rcin.org.pl/Content/19355/WA51_24667_r1934-
t12-z1-4_Wiad-Geogr.pdf patrz po stronie Nr 4 na tabelę a w niej u dołu, na najstarszą datę początku zlodowacenia Gunz według Milankowicza, widnieje: – 592 tyś. lat, a więc
żadne – 730 tyś. jak to powtarzają jak papugi źle nauczone, choćby na wstępie zacytowane źródła. Dla mnie z pewnych względów o których nie będę tu się rozwodził bo to zajęło
by dużo miejsca aby przedstawić jak do tego doszedłem, odpowiednia data tego początku zlodowacenia to: – 612.6048 tyś. lat. Korygując to: - 730 + 612.6048= - 117.3952 tyś., o
tę wartość trzeba skorygować długość glacjału południowopolskiego: - 300+117.3952= - 182.6048 tyś. Jak wprowadzimy do czasu trwania zlodowaceń tą korektę i teraz uważnie
im się przyjrzymy to nie sposób by nie dostrzec rysującej się prawidłowości, że te kolejno następujące od najstarszych glacjały ulegają skróceniu poprzez ich podzielenie przez
współczynnik wartości około 1.35. Jednakże wprowadzenie korekty obniżającej początek glacjału południowopolskiego o te 117 tyś. lat powoduje, że powstaje luka o tej
wielkości między tym glacjałem a starszym, północno wschodniopolskim i aby ją zlikwidować należy o tę wielkość obniżyć czasokresy trwania zlodowacenia podlaskiego albo
północno wschodniopolskiego zwanego w systemie alpejskim Donau od rzeki Dunaj, otrzymując ten glacjał jako: - 1200+117=-1083 tyś. oraz: – 950 +117=- 833 tyś. z
interglacjałem od – 833 do 612.6 tyś., o czasie trwania około 220 tyś. lat. Rozpiszemy to ponownie po wprowadzeniu korekty już bez nazewnictwa nie ulegającego zmianie.
1).Glacjał I: Czas trwania nieznany. Interglacjał: Czas trwania nieznany.
2).Glacjał II: Czas trwania 250 tyś. Interglacjał: Czas trwania 220 tyś.
3).Glacjał III: Czas trwania 182.6 tyś. Interglacjał: Czas trwania 130 tyś.
4).Glacjał IV: Czas trwania 130 tyś. Interglacjał: Czas trwania 55 tyś.
5).Glacjał V: Czas trwania 103 tyś. Interglacjał: Czas trwania już 11.7 tyś.
Można tak samo zauważyć, że długość trwania interglacjałów też w miarę upływu czasu ulega skrócaniu, tym razem poprzez ich dzielenie przez liczbę bliską 2. Jak wprowadzimy
niewielkie zmiany do czasów trwania interglacjałów poczynając od bieżącego do coraz starszych i to samo do glacjałów otrzymując kolejno od czasów ostatnich wstecz ku
przeszłości:
Interglacjał ostatni, współczesny holocen, - ( - 12) +16=28 tyś. lat, gdzie +16 tyś. to tyle lat przyszłych potrwa jeszcze holocen do następnego przyszłego glacjału.
1).Glacjał północnopolski lub bałtycki(wurm):103.680 tyś.=19.2*1.35^
1
*4000. Interglacjał: 12+16=28 tyś.=28*2^
(-2)
*4000.
2).Glacjał środkowopolski (Riss IIIa+Riss IIIb): 139.968 tyś.=19.2*1.35^
2
*4000. Interglacjał: 56 tyś.=28*2^
(-1)
*4000.
3).Glacjał południowopolski(gunz+mindel): 188.9568 tyś.=19.2*1.35^
3
*4000. Interglacjał: 112 tyś.=28*2^
0
*4000.
4). Glacjał północno wschodniopolski(Donau): 255.09168 tyś.=19.2*1.35^
4
*4000. Interglacjał: 224 tyś.=28*2^
1
*4000.
5).Glacjał rozpoczynający czwartorzęd: 344.373768 tyś.=19.2*1.35^
5
*4000. Interglacjał: 448 tyś.=28*2^
2
*4000.
6).Glacjał okresu neogenu: 464.9045868 tyś.=19.2*1.35^
6
*4000. Interglacjał: 896 tyś.=28*2^
3
*4000.
7).Glacjał okresu neogenu: 627.62119218 tyś.=19.2*1.35^
7
*4000. Interglacjał: 1792 tyś.=28*2^
4
*4000.
8).Glacjał okresu neogenu: 847.288609443 tyś.=19.2*1.35^
8
*4000. Interglacjał: 3584 tyś.=28*2^
5
*4000.
Po wprowadzeniu w sumie tych niewielkich zmian (większa nieco rozbieżność w interglacjale południowopolskim), do czego miałem pełne prawo jako, że te określenia czasowe
mają bardzo ogólnikowy charakter orientacyjny tak że glacjolodzy jeszcze przedwojenni z okresu lat 30 XX wieku, najczęściej podawali tylko nazwy zlodowaceń nie wnikając w
szczegóły ich datowania, stworzyliśmy możliwość ujawnienia ściśle matematycznych zależności czasowych trwania tych okresów glacjalnych i interglacjalnych. Rozpiszemy to w
przedziałach czasowych, w tej samej chronologii od okresu najmłodszego do coraz starszych cofając się wstecz.
1). Glacjał północnopolski (wurm) od – 12 tyś. do – 115.68 tyś. Interglacjał od +16 tyś. do – 12 tyś.
2). Glacjał środkowopolski (Riss IIIa+Riss IIIb) od – 171.68 tyś. do 311.648. Interglacjał od – 115.68 tyś. do – 171.68 tyś.
3). Glacjał południowopolski (gunz+mindel) od – 423.648 tyś. do – 612.6048 tyś. Interglacjał od – 311.648 tyś. do – 423.648 tyś.
4). Glacjał północno wschodniopolski (Donau) od 836.6048 tyś. do – 1091.69648 tyś. Interglacjał od – 612.6048 tyś. do – 836.6048 tyś.
5). Glacjał rozpoczynający czwartorzęd od – 1539.69648 tyś. do – 1884.070248 tyś. Interglacjał od – 1091.69648 tyś. do – 1539.69648 tyś.
6). Glacjał okresu neogenu od – 2780.070248 tyś. do – 3244.9748348 tyś. Interglacjał od – 1884.070248 tyś. do 2780.070248 tyś.
7). Glacjał okresu neogenu od 5036.9748348 tyś. do – 5664.59602698 tyś. Interglacjał od – 3244.9748548 tyś. do – 5036.9748348 tyś.
8). Glacjał okresu neogenu od – 9248.59602698 tyś. do – 10095.884636423 tyś. Interglacjał od – 5664.59602698 tyś. do – 9248.59602698 tyś.
Znak + oznacza lata przyszłe a – przeszłe. Czwartorzęd rozpoczynający się dokładnie 1884.070248 tyś. lat temu został w 2004 roku przez Międzynarodową Komisję Stratygraficzną
zlikwidowany. Jednak na skutek protestów glacjologów, w roku 2006 przywrócono go ponownie przesuwając jednak jego granicę ze starej, prawie dobrej 1800 tyś., na 2580 tyś.
lat temu. Jeżeli przesuwać to już dokładnie na 3244.9748548 tyś. lat temu, na początek glacjału okresu neogenu. Ale tak to jest gdy decydują urzędnicy a nie fachowcy. Za rok
zerowy trzeba przyjąć rok (2011+1) ery nowożytnej o dokładnej dacie końca cyklu precesji, która była już wcześniej ustalona. Przyjęcie współczynnika 1.35 do wyznaczania czasu
trwania glacjałów a 2 dla wyznaczania interglacjałów nie jest bezpodstawne o czym przekonać będzie się można w dalszej części tej pracy. Oto jak ustalono wartość
współczynnika 1.35 z którego pomocą wyznacza się czasy trwania kolejnych glacjałów:
Spójrz Czytelniku na plik: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Five_Myr_Climate_Change.png przedstawia on rozkład i wahania temperatur za ostatnie minione 5 milionów
lat, opracowane na podstawie badania rdzeni z odwiertów wykonywanych z osadów dna pod lodowego jeziora na Antarktydzie ze stacji Wastok. Wahania tych temperatur były
zgodne z tempem rozwoju mikrofauny, zależnej od temperatury z której szkieletów powstawały węglanowe osady denne reprezentowane w rdzeniach odwiertów. Tempo i czas
tworzenia się osadów zależnych od panującej wtedy temperatury określono z zawartości w węglanach jednego z izotopów promieniotwórczych tlenu wchodzącego w skład
mieszaniny tego pierwiastka a mianowicie
18
O z którego zawartości w węglanach odczytano czas, którego osad dotyczył. Z tego wykresu bardziej nam będzie przydatny przebieg
za ten okres temperatury średniej niż jej wahania co naniosłem na wykres:
Rys 6.Wykres temperatury średniej za ostatnie 6 milionów lat.
Na ten sam wykres z pliku naniosłem sinusoidalny fragment krzywej przebiegu temperatury średniej z okresu ostatnich bez mała 6 milionów lat. Zatraciła się nieco wyrazistość
wahań temperatur ale to nie ma większego znaczenia gdyż chodzi o ten sam wykres co w przedstawionym pliku.
Newralgicznym punktem na prezentowanym wykresie jest przecięcie się fragmentu krzywej sinusoidalnej temperatury średniej z prostą wyznaczającą temperaturę 0 °C. Punkt
ten ma przypaść na początek 6 glacjału liczonego wstecz od czasu współczesnego jako 0, określonego na (2010+1) rok ery nowożytnej, który to punkt przecięcia przypada
dokładnie w miejscu wyznaczającym: - 3244974,8348 lat. Zgodnie z przyjętym współczynnikiem wydłużania się interglacjałów, w miarę cofania się w latach wstecz, poprzez
wymnażanie przez ten współczynnik o wartości 2, współczynnik wydłużania się samych glacjałów wyznaczymy z algorytmu określającego punkt przecięcia się sinusoidy z prostą 0
°C, będący początkiem 6 wstecznego glacjału:
󰇧


󰇡
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇢
󰇨


Trzeba przy tym wyraźnie zaznaczyć, że nie ma innej możliwości by utrafić w punkt przecięcia się krzywej sinusoidalnej z prostą 0 °C w początku wstecznego 6 glacjału jak ta, że
współczynnik według którego narastają kolejne interglacjały musi mieć wartość 2 a dla narastania glacjałów 1.35.
Nad wykresem umieściłem 7 ostatnich zlodowaceń zaznaczonych kolorem niebieskim i towarzyszących im interglacjałów oznaczonych kolorem czerwonym z podaniem
wstecznych dat ich występowania za ostatnie prawie 6 milionów lat. Widzimy, że na przestrzeni tych lat w dawnych czasach dominowały pod względem czasu trwania
interglacjały ale od tych czasów dzielony ich okres przez współczynnik 2 spowodował dość szybkie ich skrócenie tak, że ostatni interglacjał skończy się za 16 tyś. lat liczonych od
roku 0 i potrwa w sumie wraz z trwającym już od 12 tyś. lat ociepleniem tylko 28 tyś. lat. Tymczasem glacjały choć stosunkowo krótkie w zamierzchłych czasach, zmierzając ku
czasom współczesnym ulegały skracaniu w mniejszym stopniu, dzielone przez współczynnik 1.35, przez co w ostatnich już kilku (poczynając od 4) zlodowaceniach zdominowały
okresy trwania interglacjałów doprowadzając do trwałego, systematycznego ochładzania się klimatu uwidocznionego spadkiem temperatury średniej. W przyszłości te trendy
nadal będą się utrzymywać pogłębiając dominację przyszłych glacjałów nad towarzyszącymi im interglacjałami co jednak jak widać na wykresie może tyko jeszcze w nieznacznym
stopniu wpłynąć na obniżenie średniej temperatury osiągającej swe minimum w granicy danej równaniem:

󰇡




󰇢

󰇡




󰇢 


󰇭
󰇡

󰇢
󰇮


Jak się wkrótce przekonamy wyznaczenie fragmentu krzywej sinusoidalnej przebiegu temperatury średniej w ujęciu historycznym, z pozoru tak mało istotne, kryje w sobie
bezcenne informacje o miejscu i parametrach orbity Słonecznej w naszej Galaktyce. Poczynając od wykorzystania początku 7 zlodowacenia, minus sumę wszystkich przyszłych
glacjałów i interglacjałów aż do granicy która osiągnięta zostanie za 
lat astronomicznych gdy temperatura średnia osiągnie minimum, możemy wyznaczyć
ekscentryczność orbity Słońca w Galaktyce, e*a danej algorytmem:










󰇛
󰇜


󰇛  󰇛
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜󰇜󰇜 󰇛    󰇜󰇛󰇛


󰇛

󰇜
󰇜󰇜

󰇛  󰇛
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜

󰇜󰇜 󰇛


󰇛

󰇜
󰇜


 
 
Konstrukcja tej ekscentryczności zawiera w sobie sumę wszystkich przyszłych glacjałów tworzących zbieżny szereg geometryczny o wyrazach mniejszych od 1 tworzących ciąg:







󰇡

󰇢







  


󰇛








󰇜


󰇛

󰇜
󰇛

󰇜

Zwracam uwagę, że czas trwania ostatniego glacjału dany jest wzorem: 19.2*1.35^
1
*4000 a ponieważ chodzi o lata wsteczne więc w ogólnym algorytmie przed nawiasem jest
znak minus, czyli jest to szereg minusowy dla którego skrótowego zapisania konieczne było by rozpoczynał się on od wyrazu 1.35^
0
, którego w przeszłych glacjałach nie ma więc
stąd dodano 19.2=19.2*1.35^
0
.


󰇛


󰇜

  
Jednakże Holocen trwający do poprawionego roku (2011+1) już od 12000 lat, potrwa jeszcze 16000 lat i jest dany wzorem: 3.5*2^
1
*4000, czas liczony od tego interglacjału nie
obejmuje występujące w szeregu 3.5*2^
0
=3.5, stąd te 3.5 trzeba ująć chcąc zachować pełny szereg. Zsumujmy otrzymane wielkości wyciągając 4000 przed nawias:
   

󰇭
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇡

󰇢
󰇮



󰇭
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇡

󰇢
󰇮

  󰇭
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇡

󰇢
󰇮

Gdzie we wcześniej prezentowanym algorytmie w określeniu e*a: e to mimośród orbity Słońca w Galaktyce, zaś a to półoś wielka elipsy tej orbity.
Pewną trudnością jest tu ustalenie dokładnego a brakującego wymiaru promienia średniego orbity Ziemi wokół Słońca. W celu jego znalezienia musi być przedstawiony ruch
samej Galaktyki jak i Słońca w niej wraz z Ziemią zgoła odmiennie niż to się powszechnie przyjmuje. Otóż nasza Galaktyka zajmuje pozycję na samej zewnętrznej krawędzi
wirującego dysku Wszechświata i w swym ruchu przemieszcza się po wielkim łuku okręgu o promieniu RW tego dysku, wykonując swój własny ruch wirowy w kierunku zgodnym
z tym jak zwyczajowo odmierzamy kąty czyli odwrotnym do ruchu wskazówek zegara, jak obserwujemy tą galaktykę od strony jej bieguna północnego pokazywanego przez półoś
+z układu współrzędnych prostokątnych. Ruch wirowy własny Galaktyki jest konsekwencją kierunku ruchu gwiazd tworzących tą Galaktykę, skupionych ponadto w zwiniętych jej
ramionach. Między innymi i nasze Słońce, które wówczas gdy rozpatrujemy Galaktykę jako układ pozostający w niezmiennej pozycji, okrąża centrum Galaktyki po elipsie. Ale jak
naszą Galaktykę puścimy w ruch po wielkim łuku wirującego dysku Wszechświata w którego skład wchodzi, to ruch Słońca w tej poruszającej się Galaktyce jest już całkiem
odmienny niż ten opisywany po elipsie gdy Galaktyka pozostawała układem stacjonarnym. Teraz Słońce porusza się po torze zbliżonym do sinusoidy oplatającej (nanizanej) na
wielki łuk okręgu wirującego Wszechświata, po którym to łuku przemieszcza się centrum Galaktyki. W tym złożonym już ruchu centrum Galaktyki porusza się po wielkim łuku z
prędkością jednostajną gdy tymczasem Słońce wówczas gdy na swej sinusoidzie znajduje się w pobliżu na zewnątrz od centrum Galaktyki i na zewnątrz od centrum dysku
Wszechświata, czyli wówczas gdy centrum Galaktyki znajduje się między Słońcem a centrum Wszechświata, Słońce ma wtedy największą prędkość którą osiąga w perycentrum
Galaktyki gdyż w tej pozycji jest pod wpływem grawitacyjnym prawie całej masy Galaktyki (zajmuje pozycję w Galaktyce bardziej na zewnętrznej krawędzi jej dysku), do którego
dodaje się ponadto wpływ grawitacyjny masy całego dysku Wszechświata. Słońce wówczas osiąga maksymalną prędkość i wyprzedza jednostajnie poruszające się centrum
Galaktyki, zabiegając mu drogę i przemieszczając się po sinusoidzie z prawej strony od centrum Galaktyki na jej stronę lewą przecinając tor ruchu tego centrum, przed tym
centrum. Teraz znajdujące się między centrum Galaktyki a centrum Wszechświata Słońce zwalnia w swym ruchu na sinusoidzie gdyż po tej zmianie położenia znajduje się już pod
grawitacyjnym wpływem niecałej masy dysku Wszechświata (bliżej niż przedtem jego centrum), wpływu pomniejszonego dodatkowo przez ujemny wpływ grawitacyjny masy
dysku Galaktyki. Słońce ma wtedy najmniejszą prędkość i daje się wyprzedzić, pozostającemu wcześniej w tyle a poruszającemu się ruchem jednostajnym, centrum Galaktyki
względem którego pozostaje w apcentrum. Po wyprzedzeniu Słońca przez centrum Galaktyki, Słońce przemieszcza się z lewej strony od centrum Galaktyki, przecinając swym
sinusoidalnym torem tor centrum Galaktyki, za tym centrum, które to centrum wyprzedziło zwolnione w swym ruchu Słońce, na jego prawą stronę i cykl się powtarza. Długość
cyklu sinusoidy Słońca, rysowana jest na tle poruszającego się centrum Galaktyki, czyli sinusoida jest bardzo rozciągnięta. Na tą sinusoidalną trasę drogi Słońca nanizana jest
sinusoidalna trasa drogi Ziemi względem Słońca o nieporównanie krótszych, rocznych cyklach. Słońce obecnie znajduje się między centrum dysku Wszechświata a centrum
Galaktyki umieszczonej w tym dysku i zmierza poruszając się coraz wolniej ku apcentrum które osiągnie dokładnie za: 



Przedstawienie ruchu Ziemi jako ruchu sinusoidalnego stwarza możliwość odnalezienia długości fali jakiej ta sinusoida odpowiada, przy czym nie ma żadnych przeciwskazań by
nie można było posłużyć się w odnalezieniu tej długości fali metodyką taką jak ustalana jest długość fali elektromagnetycznej w modelu atomu wodoru Bohra, wzorowanym
przecież na ruchu planetarnym. Jednak w sinusoidalnym ruchu Ziemi określać musimy nie długość fali tworzącej tą sinusoidę, tylko długość obwiedni tej sinusoidy, dłuższy

razy
od długości samej fali, gdyż po takim torze odbywa się ruch planety. Posługując się tą metodyką odnajdujemy:

󰇟

󰇠




󰇛

󰇜
󰇛

󰇜

 󰇛󰇜 󰇛 󰇜
󰇛
 
󰇜
󰇟
󰇠
󰇛 󰇛󰇜󰇜 󰇛󰇛󰇛 󰇜󰇛
󰇜󰇜 󰇜 
󰇟
󰇠


󰇛  󰇜
󰇛
 
󰇜

󰇟
󰇠
Ustalony wymiar tego promienia przez Międzynarodową Komisję Astronomiczną w 2006 roku na 149597870700 m przyjęty za jednostkę astronomiczną au, jak na rząd wielkości
jej wymiaru, tylko minimalnie się różni i astronomowie popełnili tylko pomijalnie mały błąd in minus 564 m.
Teraz mając już wyznaczony promień średni orbity Ziemi – a przekonamy się w dalszych obliczeniach o prawdziwości jego wymiaru określonego tą metodą podstawimy go do
algorytmu wyznaczając ekscentryczność orbity Słońca w Galaktyce, e*a.
󰇛  󰇛
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜󰇜󰇜   
󰇛󰇛


󰇛

󰇜
󰇜
󰇜
 
󰇟
󰇠

󰇛  󰇛
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜󰇜󰇜 
󰇛  󰇛
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜󰇜󰇜 

󰇛  󰇛
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜󰇜󰇜    󰇛󰇛


󰇛󰇜󰇜 󰇜
 
󰇟
󰇠

Informacja o wymiarze półosi wielkiej także jest zawarta w sinusoidalnym fragmencie przebiegu temperatury średniej wykresu ale mieści się już poza granicami wyznaczonymi na
przedstawionym wykresie gdyż trzeba cofnąć się w czasie do początku 8 wstecznego glacjału, który nie mieści się już na rysunku.
Mianownik w e, to początek 8 wstecznego glacjału minus suma wszystkich przyszłych glacjałów i interglacjałów aż do sinusoidalnej, średniej temperatury w minimum, czyli:
󰇟
󰇛
 
󰇜

󰇛


󰇜

󰇛


󰇜
󰇠
 

󰇧
󰇡

󰇢
󰇨

󰇩


󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇪 


󰇭
󰇡

󰇢
󰇮

󰇯
  󰇭
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇡

󰇢
󰇮
󰇰

Można teraz wyliczyć obwód elipsy który jest równy:

󰇛

󰇜
󰇛

󰇜

Całkę wyliczy program Wolfram Alpha z funkcji: EllipticE(e
^2
) do której podstawimy: 


󰇛

󰇜
󰇡

󰇢



󰇛

󰇜
󰇡

󰇢

Załączam link do tej funkcji z podstawionym kwadratem mimośrodu e^2:
https://www.wolframalpha.com/input/?i=EllipticE%28%281%2F5*%284506%2B96*%28%281-1.35%5E8%29%2F%281-1.35%29%2B1%2F%281-
1%2F1.35%29%29%29%2F%281%2F5*%288864%2B96*%28%281-1.35%5E9%29%2F%281-1.35%29%2B1%2F%281-1%2F1.35%29%29%29%29%29%5E2%29
Wyliczona całka jast równa: 1.4263948666057484734065474882506161625582947611807496038426856630… Można już wyliczyć obwód elipsy:


 

 

󰇟
󰇠

Wyznaczymy pozostałe wielkości kosmologiczne rozpatrywane w systemach stacjonarnych (inercjalnych), to jest takich gdy ciało centralne nie wykazuje ruchu postępowego,
zaczynając od określenia średnicy równikowej Ziemi:


󰇛
󰇜


󰇛

󰇜




󰇛

󰇜
󰇛󰇜

󰇟
󰇠



󰇛

󰇜
 

󰇛

󰇜
 

󰇟
󰇠





 


󰇣
󰇤



 󰇡
󰇢

󰇛 
󰇜 








 

󰇛

󰇜


󰇣
󰇤
Określimy teraz ważny, ujemny współczynnik relacji zwrotnej drogi i prędkości między Słońcem a Ziemią w Galaktyce, wsp.
S↔Z Galaktyki
:









󰇛
 
󰇜
 
󰇛

󰇜
󰇛
 
󰇜


W tym miejscu, w związku ze współczynnikiem relacji zwrotnej: wsp. S↔Z Galaktyki, mamy kontynuację niesamowitych rewelacji związanych z powiązaniem obu piramid,
zigguratu Ur jako południka 0 i Wielkiej Piramidy w Gizie. Jeśli teraz wrócimy do rozpoczętego wcześniej wątku powiązań między tymi piramidami, to jak pamiętamy dodając do
współrzędnej geograficznej długości E, zigguratu Ur, wyliczoną wielkość stopni 0.03165, którą jak otrzymaliśmy prześledzimy dla przypomnienia, znajdywaliśmy długość
geograficzną określonego miejsca na Wielkiej Piramidzie w Gizie-E=31.1348° wg Greenwich. Ujmując (zgodnie ze znakiem), ponownie od tego zigguratu tym razem jego
szerokości geograficznej N 30.96274° wspomniany współczynnik relacji zwrotnej Słońce↔Ziemia w Galaktyce otrzymujemy szerokość geograficzną tego określonego miejsca na
Wielkiej Piramidzie zgodnie z rachunkiem:
30.96274-
=

°.
Tym określonym miejscem, o tych namiarach, jest dokładnie środek ciężkości trójkąta równoramiennego tworzonego przez ścianę wschodnią Wielkiej Piramidy. Środek ciężkości
trójkąta to miejsce przecięcia się prostych poprowadzonych ze środka boków ku wierzchołkowi kąta leżącego naprzeciwko i charakteryzuje się ten punkt przecięcia tym, że jest
odległy w 2/3 długości tych odcinków od wierzchołków trójkąta. Na załączonym linku przedstawiającym tę piramidę w Gizie, znacznik jest ustawiony dokładnie według tych
namiarów i nie da się już go lepiej ustawić gdyż nawet najmniejszy jego ruch na największym powiększeniu jakie można uzyskać z opcji „mapa” powoduje znaczące odchyłki od
zadanych współrzędnych (obserwować współrzędne z paska adresu). Trzeba wiedzieć, że ta piramida jest ośmiościanem a nie czworościanem i każda strona piramidy ma ściany
załamane wzdłuż krawędzi zbiegającej z wierzchołka piramidy ku środkom podstawy co jest dobrze widoczne z samolotu wykonującego obserwacje w dniu przesilenia
wiosennego i jesiennego. Nie trzeba też być zbyt wnikliwym obserwatorem by nie można było dostrzec tych załamań nawet na prezentowanym zdjęciu satelitarnym, szczególnie
prezentującym to załamanie na ścianie zachodniej. Ale również i na ścianie wschodniej bystry obserwator spostrzeże, że przy doborze odpowiedniego powiększenia zdjęcia
satelitarnego da się zauważyć, że po prostej zbiegającej z wierzchołka ku środkowi podstawy tych ciemnych punktów tworzących zdjęcie, wzdłuż tej krawędzi jest więcej i tam
właśnie stoi wskaźnik. Wprawdzie nie mierzyłem tego taśmą, bo nie miałem nawet okazji oglądać tych piramid, ale pomiar cyrklem zdjęcia satelitarnego pokazuje, że ten
wskaźnik jest dokładnie w 2/3 od wierzchołka ściany piramidy. Brak jest wprawdzie piramidionu co nieco utrudnia precyzyjny pomiar ale źródła arabskie podają, że on kiedyś był
choć niezbyt typowy bo przedstawiał sobą dwumetrowej wielkości, wykonane ze złota dwie krzyżujące się i nawzajem przenikające przez siebie tarcze Słoneczne, które zapewne i
przez tych Arabów zostały splądrowane.
W swoich dociekaniach pokusiłem się i od nowa wykonałem przeprowadzone już wcześniej wyliczenia z pomocą których ustalona została długość geograficzna Wielkiej Piramidy
ale tym razem licząc precyzyjnie i w oparciu o wyznaczoną przeze mnie średnicę równikową Ziemi która była liczona w oparciu o promień średni orbity Ziemi względem Słońca
metodą stosowaną przez Bohra. Gdyby ten promień średni był prawdziwy dawał by dokładną wielkość średnicy równikowej Ziemi bardzo potrzebny do wyliczeń. Wówczas
obwód równika wynosi dokładnie:

*pi=40075012.99109687503909218776423421227294925598053961689159879[m], to daje
na 1° na równiku
dokładnie:



󰇣

󰇤
Średnica równikowa Ziemi nie może być jak podają źródła 12756272.96 m, bo wówczas promień średni jej orbity byłby zawyżony o 2160 m w porównaniu do przyjętego przez
komisję 149597870700 m.
Dalej założyłem, że długości geograficzne zigguratu Ur E 46.10315 i Wielkiej Piramidy E 31.13480 są wielkościami dokładnymi, skończonymi constans a ponieważ 15° na równiku
odpowiada dokładnie:
15*
=1669792.207962369793295507823509758844706218999189150703816614[m] stąd mamy równanie:
󰇛

󰇜



󰇛
 
󰇜


󰇟
󰇠



.

󰇛
 
󰇜




 .




Te uzyskane dokładne skończone liczby ustalają długość geograficzną punktu na wschodniej ścianie Wielkiej Piramidy w odległości 2/3 długości tej ściany od wierzchołka
piramidy, na odcinku zmierzającym od wierzchołka ku środkowi podstawy. Stało się oczywiste, że chodzi o środek ciężkości trójkąta, w tym przypadku równoramiennego. Trzeba
by teraz znaleźć uzasadniony sposób wyznaczenia szerokości geograficznej tego punktu, to znaczy różnicy między szerokościami geograficznymi obu piramid tak by ta różnica
oscylowała bardzo blisko wartości 0.98335, dając pożądaną szerokość geograficzną punktu.
Tę uzasadnioną różnicę udało mi się znaleźć w postaci  , do którego doszedłem w sposób zaprezentowany nieco wcześniej. Zachodzę tylko w głowę, jak
budowniczowie Wielkiej Piramidy mogli w sposób powiązany z zigguratem Ur zaplanować miejsce jej wzniesienia? Musieli by znać , więc i elementy
Galaktycznej orbity Słońca. Pomijając nawet fakt, że mogli to znać, to musieli oprócz tego przejść drogę obliczeń jak moją i umieć obliczyć całkę z mimośrodu, musieli jeszcze z
arcy zegarmistrzowską precyzją wyznaczyć taki punkt w terenie. Myślę nawet sobie, że ten punkt środka ciężkości trójkąta trzeba by przebadać echosondą lub geo-radarem, czy
nie jest w tym miejscu zlokalizowana wewnątrz piramidy jakaś komnata, bo gdyby tak było to mogła by ona zawierać takie artefakty przy których skarby grobowca
Tutenchamona by bladły. Nie musiały by to być akurat jakieś kosztowności ale przedmioty przeznaczone dla nas jako spuścizna po tych wielkich budowniczych. Nie zdziwiło by
mnie nawet gdyby tam mogły być elektronarzędzia pomocne we wznoszeniu tej budowli, wszak inżynierowie dostrzegają ślady ich użycia w obróbce kamienia tylko, że
archeolodzy to przemilczają i ukrywają, jednakże jak się już kiedyś o nich wyraziłem, to specyficzna grupa ludzi. Ale wracając do rzeczy.
Wyjaśnić trzeba dlaczego promień orbity Słońca w Galaktyce a z tym związana prędkość, są liczbami ujemnymi. Otóż rozpatrując ruch w ujęciu nie stacjonarnym (inercjalnym)
tylko w ujęciu sinusoidalnym, Słońce znajduje się na dysku Wszechświata w pozycji między centrum tego dysku a centrum Galaktyki umieszczonej przy krawędzi dysku
Wszechświata i Słońce w swym ruchu postępowym rysuje ujemną połówkę sinusoidy nanizanej na łuk okręgu dysku Wszechświata po którym to łuku, ruchem jednostajnym,
przemieszcza się centrum Galaktyki. Oczywiście nie jest to sinusoida kołowa, tylko rozwleczona z powodu jednostajnego postępowego ruchu centrum Galaktyki, ponadto
asymetryczna z przyczyn występowania ap i perycentrum Galaktyki, eliptycznej orbity Słońca, gdy jest ruch ten rozpatrywany jako ruch stacjonarnego centrum Galaktyki. W tej
fazie rysowania przez Słońce śladu ujemnej połówki sinusoidy porusza się ono względem centrum Wszechświata, rozpatrywanym z rzutu od strony półosi +z, od lewej strony ku
prawej, (gdy rozpatruje się Galaktykę jako układ stacjonarny) zgodnie z ruchem wskazówek zegara a odwrotnie do kierunku narastania kąta w pierwszej ćwiartce okręgu, stąd
jest to ruch po torze ujemnym. Ujemny promień średni Słońca o którym mowa, osiągnie swe ujemne minimum w apcentrum Galaktyki za 
lat kalendarzowych
liczonych od czasu 0, przypadającego dokładnie, co już wcześniej ustalono a przypomnę datę, 28 XI 3093357679 roku godz. 2:39 i
., według kalendarza przesileń a 18 XI według kalendarza gregoriańskiego, przypadająca
w (2010+1) roku ery nowożytnej liczonej od przesilenia zimowego 1 roku p.n.e., czyli jest to data końca cyklu precesji. W tej fazie Słońce znajdzie się dokładnie, można by rzec –
między młotem a kowadłem – między dwiema antagonistycznie oddziałującymi na Słońce siłami grawitacyjnymi, dysku Wszechświata a dysku Galaktyki i w swym ruchu będzie w
tej fazie najdalej odległe od centrum Galaktyki, poruszając się najwolniej w historii cyklu galaktycznego.
Gdy Galaktyka w swym ruchu wirowym obróci się w przyszłości o 180° od minimum, będzie Słońce w perycentrum Galaktyki na dodatniej połówce sinusoidy, na zewnątrz od
centrum Wszechświata i centrum Galaktyki pozostając pod wpływem grawitacyjnym mas całego dysku Wszechświata i większości masy Galaktyki które sumarycznie będą
oddziaływać na Słońce, przez co poruszając się najszybciej w historii cyklu Galaktycznego będzie miało ono najmniejszy promień orbity a wymienione ujemne wartości opisujące
ruch i położenie Słońca będą miały wartości dodatnie gdyż Słońce względem centrum Wszechświata będzie się przemieszczać z prawej strony ku lewej, przeciwnie do ruchu
wskazówek zegara a zgodnie z narastaniem kąta, więc po drodze dodatniej. Jeśli chodzi o ruch Ziemi to pozostaje on pod przemożnym wpływem przede wszystkim Galaktyki w
której skład wchodzi i w swym ruchu po sinusoidzie nanizanej na sinusoidę Słońca ale o nieporównanie gęstszym cyklu rocznym, przemieszcza się względem centrum Galaktyki,
które jest dla Ziemi „władzą zwierzchnią” z prawej strony ku lewej, odwrotnie do ruchu wskazówek zegara a zgodnym z kierunkiem narastania kąta, więc zachowuje dodatnie
wartości wymiarów promienia i prędkości. Gdy w przyszłości Słońce będzie w pery centrum Galaktyki, poruszając się najszybciej, Ziemia, by za nim zdążyć, będzie krążyć wokół
Słońca po ciaśniejszej orbicie, jeśli rozpatruje się ruch w układzie nie sinusoidalnym lecz stacjonarnym, co znacząco będzie wpływać na ocieplanie się klimatu Ziemi z powodu
otrzymywania zwiększonej ilości energii promienistej od bliżej położonego Słońca. Ciaśniejsza orbita Ziemi z punktu widzenia ruchu sinusoidalnego wymuszona zostanie
zwiększoną prędkością Słońca w pery centrum i Ziemia by nadążyć za Słońcem zmuszona zostanie do rysowania sinusoidy o zmniejszonej amplitudzie, odwrotnie do tego gdy
Słońce przebywa w pobliżu apcentrum gdzie porusza się wolno i wtedy Ziemia by zachować swój pęd rysuje sinusoidę o największej amplitudzie co odpowiada rozleglejszej
orbicie rozpatrywanej w systemie stacjonarnym, powodującej ochłodzenie klimatu z przyczyny otrzymywania mniejszej ilości energii od dalej położonego Słońca.
Jeśli chodzi o promień średni orbity Słońca w Galaktyce jak i czas obiegu jej centrum, to historycznie rzecz ujmując, pogląd na te kwestie ulega ciągłym zmianom. Jeszcze na
początku lat 70 ubiegłego wieku szacowano promień na 10 kilo parseków a czas obiegu na 240 milionów lat przy znacznej niepewności sięgającej 20 procent, plasując położenie
Słońca bliżej peryferii Drogi Mlecznej. Powołuję się na źródło „Astronomia popularna” pod red. Stefana Piotrowskiego, wydanie WP 1972 rok, rozdział Peryferie Galaktyki,
podrozdział – Rozmieszczenie gwiazd w pobliżu Słońca. Policzmy w przybliżeniu:

  
 

 
 
Jak widać astronomowie z wczesnych lat 70 XX wieku mieli wyliczenia bliskie prawdziwym moim i popełnili nawet mniejszy błąd niż dopuszczane przez nich 20 procent
niepewności (jednak zbyt duża 14% odchyłka co do promienia). Niestety współcześni astronomowie sknocili te dość przyzwoite wyliczenia z lat 70 ubiegłego wieku, szacując
współcześnie w sposób zaniżony promień na około 27 tysięcy lat świetlnych a czas obiegu centrum Galaktyki zaniżając do około 225 milionów lat. Te błędy wynikają stąd, że
pokutuje w astronomii stary pogląd, że gwiazdy krążą wokół centrum Galaktyki podobnie do planet w Układzie Słonecznym im bliżej Słońca tym szybciej. W związku z tym
przyjmując zaniżony promień uzyskali wzorując się na Układzie Słonecznym zawyżoną prędkość, która występuje w mianowniku ilorazu, generującą zaniżony czas obiegu centrum
Galaktyki. Tymczasem najnowsze badania wykazały, że prędkość gwiazd - przynajmniej w dyskowych galaktykach - wcale nie spada w miarę wzrostu promienia ale chyba wzrasta,
odwrotnie niż w Układzie Słonecznym. Dysk galaktyczny przypomina więc bardziej sztywny dysk Wszechświata.
Wykres sinusoidalnego fragmentu rozkładu temperatury średniej kryje jeszcze jedną informację określającą parametry orbity słonecznej w Galaktyce a mianowicie wymiar półosi
małej b. Uwidoczniono na nim zaznaczoną na czerwono temperaturę średnią panującą na początku 7 wstecznego glacjału, która wynosiła dokładnie
+1.097780934897771603501024004219147515328811677493634675929800 °C zaś średnia temperatura w minimum, jaka będzie w apcentrum to:
2.7315 - 1.098152956508495030010296039339325548126678362924000620405777 = -3.829652956508495030010296039339325548126678362924000620405778 °C,
również zaznaczona na czerwono, gdzie: – 2.7315 to temperatura 100 razy wyższa od temperatury zera bezwzględnego wyrażona w skali Celcjusza. Wówczas mamy:
b=-3.829652956508495030010296039339325548126678362924000620405778 *299792458*31557600*8787=-
3.183645598529061964936605976639812117037887494527953219964173*10^
20
m.
Podsumowując ten fragment pracy poświęcony określeniu elementów orbity Słońca w Galaktyce nie sposób wnioskować inaczej jak tak, że klimat ziemski wraz z jego
zlodowaceniami i okresami interglacjalnymi jest wynikiem tego jakie miejsce na swej eliptycznej orbicie zajmuje Słońce wówczas gdy rozpatrujemy tą orbitę eliptyczną w ujęciu
stacjonarnego centrum Galaktyki. Pozostawało by do wyjaśnienia, czy okresy glacjalne i towarzyszące im ocieplenia, które daje się precyzyjnie w sposób matematyczny
wyznaczać od czasów współczesnych zarówno wstecz ku przeszłości jak i ku przyszłości, w ten matematyczny sposób można rozciągać ku przeszłości na całą historię
geologicznych dziejów Ziemi, czy tylko poprzestawać w tej historii cofania się wstecz na okresie ograniczonym cyklem sinusoidalnym, czyli cofając się do okresu ostatniego
ubiegłego perycentrum Galaktyki przed którym procesy glacjalne w sposób odbicia zwierciadlanego od tego perycentrum zachodziły dalej wstecz w symetrycznie odwrotnym
kierunku jeszcze wcześniejszego cyklu orbitalnego. Wyliczając według tych matematycznych reguł coraz starsze okresy zlodowaceń i ich interglacjałów, słuszniejsze wydaje się
poprzestanie na orbitalnych cyklach galaktycznych, gdyż jak nie zważając na nie rachunek będziemy ciągnęli dalej ku przeszłości, to natkniemy się w końcu na okres w dziejach
Ziemi, zwany przez geologów Ziemią Śnieżką, występujący jeszcze w Prekambrze w zlodowaceniu okresu kriogenu około 730 milionów lat temu. Ale ciągniony do tego czasu
rachunek wykazywał by, że przypadało by to na okres interglacjału trwającego od 478.195… do 936.947… milionów lat wstecz co zdecydowanie nie pasuje, bowiem Ziemia
Śnieżka nie mogła by być w interglacjale. Choć niemniej nigdy nie było takiego okresu by cała Ziemia była skuta lodem. Stwierdziły to poszukiwania dwóch brytyjskich badaczy
Natury, którzy odnaleźli skamieliny przybrzeżnego dna morskiego z tamtego okresu, przedstawiające wyżłobione przez fale morskie pofałdowania przybrzeżnego dna, świadczące
o tym, że nie mogło być owo morze zamarznięte. Niestety nie pamiętam nazwisk tych badaczy więc nie mogę ich przytoczyć.
Zatem poprzestając tylko na cyklach galaktycznych w rozciąganiu w przeszłość minionych glacjałów i interglacjałów spróbujmy już samodzielnie, na wzór jak ja to uczyniłem,
wyznaczyć czasy trwania coraz starszych glacjałów i interglacjałów, jak na przedstawionym już wcześniej zestawieniu, aż do 12 wstecznego glacjału włącznie. Następnie wyliczmy
lata wsteczne ich występowania, tak jak na moim dalszym zestawieniu. Wykreślmy na większym arkuszu papieru te wyliczone coraz starsze glacjały i towarzyszące im
interglacjały jak umieszczone na górze rysunku Nr 6, zaznaczając kolorem czerwonym interglacjały a niebieskim glacjały, które będą przedłużeniem tych zaprezentowanych na
tymże rysunku. Osobiście nie będę tu tego prezentował bo nie to jest celem tej pracy, ale każdy może to zrobić na własny użytek. W tak wykreślonych glacjałach i interglacjałach
będzie granica w miejscu końca 12 glacjału będąca początkiem towarzyszącego mu interglacjału określona czasem: – 122388555.462339238625 lat temu, która jest okresem w
którym Słońce znajdowało się dokładnie w pery centrum Galaktyki. Jeśli dołożymy do tego wszystkie przyszłe glacjały i interglacjały otrzymamy:
122388555.462339238625 340228 -

.
Jest to zgodne z połową czasu obiegu przez Słońce centrum Galaktyki i stanowi czasokres od apcentrum do perycentrum naszej gwiazdy w Galaktyce zgodnie z rachunkiem:




Jeśli teraz na arkuszu papieru z wykreślonymi glacjałami i ich interglacjałami, w miejscu końca 12 glacjału czyli początku interglacjału, przyłożymy lustro to ujrzymy w nim obraz
wszystkich jeszcze starszych zlodowaceń i towarzyszących im interglacjałów takich samych jak obraz realny sprzed lustra aż do jeszcze wcześniejszego apcentrum ze średnią
temperaturą w minimum a złożenie obrazu z głębi lustra z tym sprzed niego da pełny cykl galaktyczny Słońca z klimatem Ziemi. W miejscu przyłożenia lustra, perycentrum,
występuje złożony z sprzed zwierciadła i jego odbicia obraz - najdłuższego w dziejach cyklu Galaktycznego – ocieplenia klimatu przez podwójny czas trwania interglacjału
określony w czasie od – 122388555.462339238625 57344000= - 179.732555462339238625 mln lat do - 122388555.462339238625 +57344000= - 65.044555462339238625 mln
lat. Znamienne, że jest to okres panowania królestwa dinozaurów w tym najcieplejszym okresie i jest chyba właśnie tak, że to bardziej następujące 11 zlodowacenie w wyniku
oziębienia się klimatu doprowadziło przed 65.044555462339238625 mln lat do ich wyginięcia niż datowany na ten sam okres upadek asteroidy w Zatoce Meksykańskiej w pobliżu
Jukatanu. A może oba wydarzenia się skumulowały.
Podsumowując te zmiany klimatyczne, zależne od cyklu galaktycznego, nie sposób nie odnieść się do wahań temperatur z których wyznaczono temperaturę sinusoidalną średnią.
Z wykresu umieszczonego na linku a skopiowanego dla rysunku 6 widzimy, że dla czasu obecnego, czyli 0 na wykresie, wchodzimy na szczyt piku wzrostu temperatury i to właśnie
jest wzrost jak najbardziej naturalny bo w geologicznej historii Ziemi zachodził już wielokrotnie (patrz na obraz linku). Zatem naturalne procesy są przyczyną cyklicznego wzrostu
temperatury a nie jakaś tam antropogeniczna działalność człowieka w wyniku której zasila on poprzez industrializację atmosferę w dwutlenek węgla mający wywoływać efekt
cieplarniany podnoszący jakoby temperaturę. Tymczasem przyczyną wzrostu w atmosferze CO
2
jest wzrost temperatury która powoduje wzrost temperatury średniej oceanów
będących ogromnym rezerwuarem CO
2
rozpuszczonego w wodzie. Wraz ze wzrostem temperatury oceanów następuje uwolnienie z ich wody znacznych ilości rozpuszczonego
dwutlenku węgla jako, że cieplejsza woda jest w stanie pomieścić go znacznie mniej więc musi się on uwolnić. Wobec tego najpierw jest wzrost temperatury a dopiero później, z
opóźnieniem niezbędnym do podgrzania wód, wywołany nią wzrost CO
2
a nie na odwrót. W historii Ziemi zawartość tego gazu bywała nawet 20 krotnie wyższa od obecnej a nie
miało to wpływu na temperaturę bo przypadło to chociażby jak się szacuje przed około 450 mln lat na okres zlodowacenia w ordowiku. Policzyłem to, nie całkowicie dokładnie bo
nie ma takiej potrzeby, na podstawie cyklu galaktycznego i wyszło to zlodowacenie dość dokładnie na 442.5 mln lat wstecz. Efekt cieplarniany wywołany przez CO
2
to mit
któremu ulegamy a nawet pomijając to, to antropogeniczny udział w emisji tego gazu to malutka cegiełka w porównaniu do gmaszyska jaki jest budowany przez oceany w
dostarczaniu tego gazu do atmosfery. Ulegając temu mitowi o podnoszeniu temperatury przez efekt cieplarniany CO
2
, mitowi wylansowanemu przez lobby klimatyczne nie
przebierające w środkach i posuwające się do różnorakich fałszerstw by uzasadniać słuszność swoich pokrętnych tez o zgubnym wpływie na ocieplenie, wywoływanym
przemysłową emisją CO
2
, Unia Europejska dała sobie nałożyć kaganiec przez te lobby klimatyczne składające się z pseudonaukowców i wszelkiej maści hochsztaplerów żerujących
na ludzkiej naiwności. Żyjącego z obficie dotowanej kasy ze środków społecznych i skrzętnie podsycającego histerię o zgubnym wpływie człowieka na klimat, byle tylko utrzymać
swoje ciepłe posadki. Pogrążeni w tym amoku Unijni politycy, kontrolowani przez te lobby, z rozdziawionymi gębami słuchają jak przysłowiowo „świnia grzmotu” jego
„życzliwych” rad, skazując gospodarki krajów członkowskich na zapaść z powodu nałożonego kagańca ograniczania emisji CO
2
. Ograniczenia powodującego, że gospodarki
członków UE są zarzynane i niekonkurencyjne. Produkują drogo bo ograniczenia emisyjne tego gazu uniemożliwiają korzystanie z tanich źródeł energii jakim jest węgiel czy ropa
na rzecz drogich technologii związanych z tak zwanymi zielonymi źródłami odnawialnej energii w dodatku najczęściej konkurującymi z produkcją żywności tak pożądanej dla
głodującej większej niż połowa ludności świata. Stany Zjednoczone i Chiny kichają na te obostrzenia emisyjne i będą wypierać swoją tańszą produkcją Unię Europejską z rynku
światowego. Chiny zadeklarowały tylko niewiążąco, że może w latach 30 tego wieku nie będą już podwyższać emisji CO
2
, ale to tylko deklaracja a co do lat 30? Czarno widzę
przyszłość UE, wychodzi na to, że już w nie tak odległej przyszłości będziemy u Chińczyków pucybutami, zalewanymi tandetnymi tanimi produktami, co już po części się dzieje.
Tak czy inaczej ocieplanie się klimatu w obecnych czasach jest nieuchronne i nie pomogą tu żadne ograniczenia emisyjne. Wspinamy się na szczyt piku temperaturowego i nie ma
na to rady bo to już było jeszcze przed erą uprzemysłowienia. Taki wzrost temperatury ma charakter cykliczny i wychodzi na to, że jest związany z precesją i wydaje się, że
powtarza się co następujący okres:

  󰇛󰇜

Gdzie 1.35 to współczynnik wydłużania się glacjałów a 2 interglacjałów. Głowy bym za to nie dał ale tak pasuje. Niektóre piki temperaturowe są znacznie ostrzejsze inne mniej ale
taki jest średnio okres. Trzeba by jeszcze przeanalizować jaki ewentualnie jest mechanizm powiązań z precesją.
Jeśli ktoś będzie zainteresowany jak lobby klimatyczne fałszuje rzeczywistość by uzasadnić swoje szemrane „jedynie słuszne” racje niech zapozna się z artykułem:
http://kosmos.icm.edu.pl/PDF/2010/231.pdf
Po tym dość szczegółowym omówieniu zmian klimatycznych, wróćmy jeszcze do przerwanego wątku rewelacji powiązań omawianych wcześniej obu piramid a przerwanego z
konieczności zamknięcia rozpoczętego tematu klimatycznego.
Trzeba kontynuację chyba zacząć od określenia maksymalnego kąta górowania Słońca: α
max
=90° - szerokość geograficzna ϑ - szerokość geograficzna zwrotników Raka lub
Koziorożca ψ. Jest tak, że szczegóły konstrukcyjne bryły Wielkiej Piramidy są zaprojektowane tak a nie inaczej nie tyle ze względu na zapewnienie trwałości tej budowli (choć i to
się liczy), co ze względu na jej dostosowanie do wymogów astronomicznych. Nie przypadkiem bowiem nachylenie ścian piramidy w stosunku do podłoża wynosi dokładnie 51°52’
a to dlatego, że ten zamierzony przez architektów kąt został tak dobrany by potomnym dać w przyszłości możliwość odszyfrowania wieku w którym została wzniesiona ta
budowla, to po pierwsze. Po drugie, liczyły się też względy astronomiczne polegające na tym, że ten kąt powodował iż w czasie górowania Słońca w południe, piramida nie
rzucała cienia i promienie słoneczne względem ściany północnej były równoległe do niej i po niej się ześlizgiwały dzięki tak dobranemu kątowi, co służy temu by na to zwrócić
uwagę, że ten właśnie kąt jest szczególnie ważny. Przy takim kącie wierzchołek piramidy tworzy kąt 76°16’ i padające w czasie górowania Słońca w południe promienie tworzą ze
ścianą południową od strony nieba również kąt 76°16’ więc jakby odwróconą o 180° napowietrzną ścianę piramidy o takim samym kącie wierzchołkowym. Ten kąt 51°52’ to
właśnie maksymalny kąt górowania Słońca α
max
. Dzięki odnalezionemu – co było przedstawione wcześniej – współczynnikowi relacji S↔Z w Galaktyce, równemu
 ustalona została jak przypomnę, szerokość geograficzna punktu ciężkości trójkąta ściany
wschodniej Wielkiej Piramidy, z odjęcia od szerokości geograficznej środka zigguratu Ur tego współczynnika, zgodnie z rachunkiem:
30.96274° - =

°=ϑ.
Wielkość ψ, szerokości geograficznej zwrotników, którą również ujmujemy od 90° ma to do siebie, że nie jest wielkością stałą ale narasta, jak określają źródła, około 0,47 sekundy
kątowej rocznie ?, i jest zależna od precesji. Określimy dokładną wielkość tego przyrostu Δ
2
:


󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
 󰇛 󰇜

Tu nadarza się okazja weryfikacji dokładnej wielkości precesji, gdyż gdyby ona była wielkości 25750 lat, jak najczęściej się przyjmuje, mielibyśmy: 

󰇛

󰇜
sek. kątowej. Jest różnica.
Przekształcając wyrażenie α
max
=90° - ϑ ψ odnajdujemy szerokość geograficzną zwrotnika Raka z czasów gdy była projektowana i wznoszona Wielka Piramida: ψ=90° - ϑ α
max
Ψ=90° -  - (51+52/60)°=
8.153952019299498032232246608990505121356249384464776178080793° z chwili wznoszenia Wielkiej piramidy. To czy się zmienia, okazuje się to trochę zawiłe gdyż jak
podają źródła, kąt ten określony na rok 1917 wynosił dokładne 23°27’ i zgodnie z tymi źródłami ulega zmniejszeniu o około 0.47 sek. kątowej na rok. Licząc więc dokładnie za ten
czasokres liczący 95 lat wstecz od roku 2012, mielibyśmy z rachunku to co niżej widać.
Wielkość ψ, szerokości geograficznej zwrotników, którą również ujmujemy od 90° ma to do siebie, że nie jest wielkością stałą ale narasta, jak określają źródła, około 0,47 sekundy
kątowej rocznie ?, i jest zależna od precesji. Określimy dokładną wielkość tego przyrostu Δ
2
:


󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
 󰇛 󰇜

Tu nadarza się okazja weryfikacji dokładnej wielkości precesji, gdyż gdyby ona była wielkości 25750 lat, jak najczęściej się przyjmuje, mielibyśmy: 

󰇛

󰇜
sek. kątowej. Jest różnica.
Przekształcając wyrażenie α
max
=90° - ϑ ψ odnajdujemy szerokość geograficzną zwrotnika Raka z czasów gdy była projektowana i wznoszona Wielka Piramida: ψ=90° - ϑ α
max
Ψ=90° -  - (51+52/60)°=
8.153952019299498032232246608990505121356249384464776178080793° z chwili wznoszenia Wielkiej piramidy. To czy się zmienia, okazuje się to trochę zawiłe gdyż jak
podają źródła, kąt ten określony na rok 1917 wynosił dokładne 23°27’ i zgodnie z tymi źródłami ulega zmniejszeniu o około 0.47 sek. kątowej na rok. Licząc więc dokładnie za ten
czasokres liczący 95 lat wstecz od roku 2012, mielibyśmy z rachunku to co niżej widać.
Wszystko było by dobrze tylko, że kąt ten nie ulega zwiększeniu z biegiem lat ku przyszłości jest stały i nie ulega zmniejszeniu jak błędnie podają źródła. Widniejący w algorytmie
minus jest dlatego, że dotyczy lat ubiegłych od 2012r. do 1917.




󰇛
 
󰇜






󰇛 
󰇛
 
󰇜
󰇜


Czy to możliwe, że ta budowla może być tak „stara”?. Czemu nie. Na pewno nie powstała za czasu panowania faraona Cheopsa co mu przypisują. Opisywał ją już starożytny
pisarz, podróżnik i kronikarz greckiego pochodzenia Herodot wywodzący się z Azji Mniejszej, żyjący w latach 485 425 p.n.e., twierdząc, że jest to piramida schodkowa – jak się
wyraził. Czyli już za jego czasów nie posiadała ona gładkiej okładziny zachowanej do naszych czasów tylko u jej podstawy. Zatem od czasów Herodota piramida ta wcale się nie
zmieniła. Jest tak trwałą konstrukcją, mimo upływu ponad 2500 lat. Nie mogła więc się i zmienić do czasów faraona Cheopsa i już wtedy zapewne nie miała okładziny bo to tylko
od czasów Herodota niecałe 2000 lat wstecz i niewiele mogło w tej konstrukcji się zmienić, wobec tego bezpodstawnie przypisuje się temu faraonowi jej autorstwo. Znamy
budowle sakralne z czasów nowożytnych wykonane z nieporównanie mniej trwałego budulca cegły, które w dobrym stanie dotrwały do naszych czasów mimo upływu często
ponad 1500 lat i o wiele większych obciążeń na fundamenty niż ma taka piramida więc co tu powątpiewać w trwałość tego typy budowli jak piramida. Te 116551 lat od
wyznaczonego roku 0 wstecz, którego dokładną datę już podawałem, to okres przypadający na schyłek poprzedniego interglacjału kończący się dokładnie 115680 lat wstecz od
roku 0, po którym nastąpiło ostatnie zlodowacenie północnopolskie zwane też wurm a trwające do początku Holocenu sprzed 12000 lat. Gdzie się podziali ci niedościgli architekci
i konstruktorzy o tak rozległej wiedzy z tych zamierzchłych czasów? Ci Annunaki przybyli z nieba jak głoszą gliniane tabliczki. Wynieśli się? Dokąd?
Określiliśmy nasze miejsce w Galaktyce więc teraz określimy nasze miejsce na dysku Wszechświata.
Rysunek 7. Nasze miejsce na dysku Wszechświata.
Rysunek przedstawia dwie cięciwy na łukach zarysowanych promieniem RW oraz dwa trójkąty prostokątne z zaznaczonymi kątami prostymi, które to trójkąty prostokątne leżą w
różnych płaszczyznach ale mają jedną wspólną przeciwprostokątną, zaznaczoną na rysunku czerwoną linią, która jest miejscem styku obu płaszczyzn tych trójkątów
usytuowanych względem siebie, jak powinno być, również pod kątem prostym, co trzeba sprawdzić. Przyprostokątna AC stanowi pół cięciwy łuku zatoczonego przez promień
RW, wykonującego ewolucję przekręcania się wokół osi y dysku Wszechświata, który to łuk został zatoczony od czasu gdy dysk zajmował pozycję 0 stopni, ( w którym to kącie a
właściwie tuż po jego minięciu o kąt graniczny

doszło do kreacji rajskiej pary ludzi), do czasu nam współczesnego określonego na koniec cyklu precesji w (2010+1) roku ery
.
.
przeciwprostokątna
Kąt prosty
Kąt prosty
Łuk o promieniu RW
Łuk o promieniu RW
B
C
A
D
nowożytnej. Przyprostokątna BD stanowiąca pół cięciwy łuku zatoczonego również przez promień RW to najprawdopodobniej ta część cięciwy łuku o jaki odwirował dysk
Wszechświata od tego granicznego kąta tuż za 0 stopni do czasów współczesnych o których mowa czyli o kąt:
α=9.334990357234837075116846197377792788189752837964759957469379° co trzeba sprawdzić. Przeciwprostokątna stanowi linię startu 0 stopni skąd rozpoczęło się
odmierzanie kątów obu łuków. To sytuacja analogiczna do tej jak w biegach zespołowych gdzie start następuje od 0 metrów ale to 0 przedstawia sobą nie punkt tylko linię o
wartości 0 metrów skąd następuje start. Długość przeciwprostokątnej to RW. Pół cięciwy czyli odcinek AC jest równy:
 


 
 
󰇟
󰇠





 
󰇛
 
󰇜

Kąt β o jaki przemieścił się od 0, wykonujący ewolucję przekręcania się wokół osi y dysk, do czasów współczesnych określonego na koniec cyklu precesji w roku 2012:

󰇛

󰇜
󰇛󰇜

Jeżeli dysk od 0 stopni odwirował do czasu współczesnego o kąt to wówczas pół cięciwy czyli odcinek BD powinien mieć wymiar:

󰇧


󰇨
 
 
󰇟
󰇠

Policzymy ten odcinek jeszcze inną niezależną metodą. W tym celu należy wyznaczyć współczynnik zmienny zależny od lat których dotyczy, wsp.


󰇧
  

󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇨

 
󰇛

󰇜

󰇛

󰇛
󰇜
󰇜


 󰇧  

󰇛
 
󰇜
󰇨
 
󰇛
  
󰇛

󰇛
 
󰇜
󰇜

󰇜
 
Prędkość średnia jaka była za okres od 0 do stopni, v
śred.
:

󰇛
 
󰇛
󰇜

󰇜
 󰇛󰇜

󰇛

󰇛
󰇜
󰇜
 󰇛󰇜

󰇛

󰇛
 
󰇜
󰇜
 󰇛󰇜

󰇣
󰇤



 
󰇛

󰇜



 
󰇟
󰇠

Otrzymaliśmy identycznie ten sam wymiar połowy cięciwy.




 
󰇛
 
󰇜

 
󰇛

󰇜
󰇛󰇜

Otrzymano ten sam poszukiwany kąt alfa (tu zawyżony w wyniku przetwarzania danych, w 61 cyfrze o 1).

󰇧
 

󰇨
 
 
󰇟
󰇠
Sprawdzimy jeszcze czy przyprostokątne BD i AC są względem siebie prostopadłe jak być powinno, jeżeli tak, to przeciwprostokątna powinna mieć wymiar:

󰇛
󰇛󰇜 󰇛󰇜
󰇜
󰇛󰇛 󰇜
󰇛
 
󰇜
󰇜
3.719752980571049625866773951889794196482620121062382359878031*10^25 [m]
Rysunek 8.
Rysunek 8 przedstawia trójkąt prostokątny utworzony w wypadku prostopadłości połowy cięciw z rysunku 7 co należy zweryfikować.
Gdyby tak było to wówczas przyprostokątna AC leżała by naprzeciw kąta, nazwijmy go ɣ, wówczas:
󰇛
󰕅
󰇜



󰇛

󰇜


󰇛
󰕅
󰇜
󰕅
󰕅
󰇛

󰇜
󰇛󰇜

A
B
C
D
przeciwprostokątna

󰇛
 
󰇜

Jeżeli jest prostopadłość to spełniona zostanie równość:

󰇛
󰕅
󰇜


 
 
Określimy teraz czas w latach jaki upłynie gdy dysk Wszechświata odwiruje od 0 do 90 stopni czyli do implozji:


󰇛
   
󰇜
󰇧
   󰇡


󰇢
󰇨
󰇛
     
󰇜
󰇧
   󰇡


󰇢
󰇨
 
󰇟
󰇠

Długość roku gwiazdowego w sekundach w relacji ruchu dysku wykonującego ewolucję przekręcania się wokół osi y, w stosunku do ruchu wirowego tego dysku jest zgoła
odmienna od długości roku gwiazdowego jaka jest w relacji ruchu Słońce↔Ziemia, gdzie z upływem lat rok gwiazdowy ulega skróceniu, tu natomiast w relacji ruchu dysku ulega
z biegiem lat wydłużeniu i wynosi przy odwirowaniu do 90 stopni:

󰇛

󰇜
󰇧




 
󰇛
 
󰇜
󰇨

󰇛

󰇜




 
󰇛
  
󰇜

󰇟
󰇠

Z tych bez mała 30 miliardów lat, upłynęło już  miliardy lat od kiedy Bóg wykreował pierwszą
parę ludzi.
Prędkość średnia wirowa dysku dla czasu implozji:
󰇛

󰇜

󰇛

󰇛

󰇜
󰇜
 󰇛󰇜

󰇧

󰇧


󰇛

󰇜
󰇨
󰇨
 󰇛󰇜
 
󰇣
󰇤

Wymiar połowy cięciwy (tej z rysunku 7 oznaczonej BD która wzrośnie gdy wzrośnie odwirowany kąt dysku do 90°).

󰆒
󰆒
󰇛

󰇜
 
󰇛

󰇜
 
 

 
󰇟
󰇠

Wyznaczymy sinus kąta dla tej połowy cięciwy a następnie kąt łuku:
󰇡
󰇢
󰆒
󰆒

 
󰇛
 
󰇜


 󰇛󰇛󰇜󰇜 󰇛󰇜
Lub to samo po uprzednim wyznaczeniu przyrostu lat na 1°:



  
󰇛

󰇜
 
󰇛
  
󰇜
 
󰇣

󰇤




 
󰇛
 
󰇜

Przez te prawie 30 miliardów lat, wykonujący ewolucję przekręcania się wokół osi y z prędkością światła dysk Wszechświata przemieści się o kąt który wyznaczy pół cięciwy jak na
rysunku 7 AC to teraz A
C
o wymiarze:

󰆒
󰆒
 
󰇛

󰇜

 
 
 
󰇟
󰇠


󰆒
󰆒





󰇛
󰇜
󰇛󰇜
Widzimy, że przez ten czas do implozji, gdy wirujący dysk odwirował od 0 do 90 stopni, dysk zdąży wykonując ewolucję przekręcania się wokół osi y odwrócić się „do góry
nogami”, czyli obrócić się względem pozycji w 0 stopni o kąt 180 stopni i zająć tą pozycję. W tym momencie prędkość wirowa dysku spadnie do cos(90)= 0 i nastąpi implozja w
wyniku której składniki dysku pozbawione prędkości zaczną spadać na centrum Wszechświata a promień dysku będzie się zmniejszał zbiegając po przekątnej kwadratu o bokach
wymiaru RW.
Lub po uprzednim wyznaczeniu delty implozji:

󰇛

󰇜

  
󰇛

󰇜
 
󰇛
   
󰇜
 
󰇣

󰇤


󰇛

󰇜



󰇛

󰇜
 
󰇛
 
󰇜

Koniec implozji a początek następnego Wielkiego Wybuchu w stopniach: 180°+90°=270°.
W obliczeniach przemieściliśmy się, w ślad za wykonującym ewolucję przekręcania się wokół osi y toroidu Wszechświata, po okręgu by znaleźć się znowu w punkcie wyjścia
rozpoczynającym nowy cykl od Big Bangu do Big Bangu. Zsumujmy czasokres tego cyklu:
󰇛

󰇜
     
  

 
 
 
Trzeba by jeszcze wyjaśnić jak to się dzieje, że występujący w obliczeniach przy śledzeniu wykonującego ewolucję przekręcania się wokół osi y dysku Wszechświata, rok
gwiazdowy ulega w miarę upływu czasu wydłużaniu się, gdy tymczasem ten rok gwiazdowy w rozpatrywanym ruchu relacji Słońce↔Ziemia ulega z upływem czasu skracaniu co
wzajemnie wydaje się wykluczać. Otóż przypadek pierwszy to zasada generalna na którą nakłada się to co obserwujemy z ruchu Ziemi i mierzymy stoperem, tak jak z tej Ziemi
widzimy odległe gwiazdy i wtedy stoper zegara wykazuje, że z roku na rok te odległe gwiazdy w zasięgu obserwacji są coraz wcześniej co świadczyło by o skracaniu się roku
gwiazdowego wraz z upływem lat. Zjawisko te powodowane jest tym, że Słońce z roku do roku traci swoją masę w postaci emitowanej energii promienistej jak też w postaci
wiatru słonecznego, przede wszystkim z wyrzucanych w przestrzeń cząstek materii podczas burz słonecznych związanych z 11 letnim cyklem jego aktywności, którego przejawem
są plamy słoneczne.
Ziemia w swym ruchu posiada określony pęd, który jest dostosowany do strefy wokół Słońca o określonej sile pola grawitacyjnego tej gwiazdy. Jeśli Słońce traci masę to, ta strefa
pola grawitacyjnego o tejże sile z roku na rok znajduje się coraz bliżej Słońca. Zatem Ziemia ze swym pędem, w myśl zasady jego zachowania, podąża za tą strefą pola do którego
jest dostosowana, krążąc z roku na rok po coraz ciaśniejszej orbicie wokół gwiazdy. Inaczej, z braku dostosowania, od tej gwiazdy by uleciała w przestrzeń albo na nią spadła.
Rysunek 10. Zmiana położenia Ziemi względem Słońca po upływie roku i obserwacja tych samych odległych gwiazd jako upływu roku gwiazdowego.
Rysunek przedstawia orbity Ziemi wokół centralnie umieszczonego Słońca z położeniem Ziemi na orbicie, zaznaczonej przerywaną niebieską linią przed rokiem i ciaśniejszą orbitą
zaznaczoną kolorem czerwonym z położeniem Ziemi po upływie roku. Z prawej i lewej strony rysunku umieszczone są odległe gwiazdy zaznaczone na niebiesko widziane z Ziemi z
kątem ich widzenia β jak przed rokiem, z ramionami kąta zaznaczonymi na niebiesko przerywaną linią oraz większym kątem ich widzenia α, zaznaczonym ciągłą linią koloru
czerwonego, po upływie roku . Z prawej strony rysunku, czarną strzałką z dwoma grotami przedstawiony jest przyrost 
β°
α°
 󰇛󰇜 w sekundach rocznie o jaki wcześniej widziane były odległe gwiazdy z powodu
rozwarcia się kąta ich widzenia α, spowodowanego bliższym położeniem Ziemi względem Słońca niż przed rokiem gdy kąt ich widzenia byłby β tak jak przed rokiem, wówczas
gdyby orbita była niezmienna, (chodzi o wcześniej przedstawiany przyrost roku gwiazdowego)Znak minus oznacza, że te odległe gwiazdy były widoczne wcześniej, a orbita się
zmniejsza i jest to już czas miniony w stosunku do tego jak by były widoczne przy zachowaniu ubiegłorocznego kąta β co uwidoczniono równoległymi do ubiegłorocznych
ramionami kąta.
Na rysunku nie są zawarte odpowiednie proporcje, chodzi tylko o poglądowe przedstawienie zjawiska. Wyliczymy jaki był promień średni orbity Ziemi przed rokiem końca cyklu
precesji czyli w roku 2012, następnie wyliczymy przyrost promienia średniego orbity Ziemi:


󰇡

󰇢
󰇛

󰇜



󰇛

󰇜
󰇧
󰇛

󰇜
󰇡


󰇢
󰇨
󰇛

󰇜


󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
 
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜

󰇟
󰇠

Przyrost promienia śred. po roku:
 
 

󰇟
󰇠

Dalej określimy jaki był promień średni Ziemi w chwili wykreowania pierwszej rajskiej pary ludzi czyli gdy kąt dysku Wszechświata był 0°, czyli przed
3093357678.906531065638936190618802224915097215820700939761939 laty, następnie wyliczymy przyrost tego promienia od tamtego czasu.

󰇛

󰇜

󰇛

󰇜
󰇛

󰇜



󰇛

󰇜
󰇛󰇜 
󰇛
 
󰇜

󰇟
󰇠

Określimy jeszcze promień średni orbity Ziemi dla czasu gdy Słońce będzie w przyszłości w apcentrum Galaktyki co będzie miało miejsce za 340228+4/7 lat, (dla lat przyszłych
zmieniamy wartość cosinusów zamieniając je miejscami a te przyszłe lata mają w algorytmie wartość dodatnią).

󰇛

󰇜

󰇛
 
󰇜
󰇛

󰇜



󰇛

󰇜
󰇛󰇜 
󰇛

󰇜
󰇛

󰇜
󰇛 󰇛󰇜󰇜
󰇛
󰇛 󰇛󰇜󰇜 󰇛
󰇜󰇜
 
󰇟
󰇠


󰇛
   
󰇜



Barwy światła.
Seria Lymana.
Jak dotąd z fal elektromagnetycznych przedstawiłem tylko dokładną długość fali neutronu a przydała by się znajomość dokładnej długości ich większej ilości, dlatego też
przedstawię dokładne długości fal odpowiedzialnych za kolory tęczy. Ale rozpoczynając od serii Lymana mamy fale o długościach wyrażonych w nanometrach:
 
󰇛

󰇜
󰇛
󰇜
󰇛


󰇜






 
󰇛

󰇜
󰇛
󰇜
󰇛


󰇜




 
󰇛

󰇜
󰇛
󰇜
󰇛


󰇜




Źródła podają kolejno: 121.567 nm; 102.518 nm; 97.202 nm, ale dwie ostatnie są w źródłach zaniżone (musi być błąd pomiarowy), gdyż w odniesieniu do fali  o dokładnym i
zgodnym uzyskanym wymiarze, dla dwóch ostatnich długości fal by były zgodne trzeba by było stosować jeszcze jakiś współczynnik i to dla każdej z nich inny.
Seria Balmera w której są fale dające barwy tęczy:

 
󰇛

󰇜

󰇛

󰇜





 
󰇛

󰇜


󰇛

󰇜





 
󰇛

󰇜
 
󰇛
 
󰇜




 
󰇛

󰇜


󰇛


󰇜




 
󰇛

󰇜
 
󰇛


󰇜





 
󰇛

󰇜
 
󰇛


󰇜





 
󰇛

󰇜


󰇛


󰇜





 
󰇛

󰇜


󰇛


󰇜





󰇛

󰇜
󰇛
󰇜
󰇡
󰇢





 
󰇛

󰇜
󰇛
󰇜
󰇛


󰇜





 
󰇛

󰇜
󰇛
󰇜
󰇛


󰇜




Wychodzi na to że oprócz głównych liczb kwantowych i oraz j (to liczby w kwadratach, i to mniejsza), przewidzianych funkcją falową Bohra muszą istnieć poboczne liczby
kwantowe bo nie byłoby inaczej pełnej palety barw i te liczby poboczne dla tych barw zostały tu wprowadzone jako liczby nie występujące w kwadratach.
Końcowa podsumowująca puenta.
Bóg którego osobiście nie personifikuję i który dla mnie jest najbliższy Naturze Wszechrzeczy jest uosobieniem nieogarniętego Wszechświata łącznie z Jego bezmierną
inteligencją. Jeżeli jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże to czyż nie jesteśmy najwyższym wytworem tej Natury, czy nie jesteśmy przez tą Naturę wyposażeni w
inteligencję na podobieństwo inteligencji Bożej?. To, o czym informatycy marzą i mają co najwyżej mgliste pojęcie-komputer kwantowy, zdolny do jednoczesnego wykonywania
nieskończonej ilości operacji obliczeniowych i wszelkich symulacji, we Wszechświecie istnieje od zawsze a my sami jako dzieci Boże jesteśmy najlepszym przykładem
wyposażonym przez Naturę w taki komputer, mózg. Dla uważnego obserwatora Natura nie jest bezmyślna jak niektórzy sądzą czego przykładem jej mądrości jesteśmy my sami
jako jej wytwór i co bystrzejsi badacze właśnie ją starają się podglądać i w niej szukać nowych rozwiązań i inspiracji w różnych dziedzinach bo owa Natura te rozwiązania ma od
zawsze.
Jeżeli nie rozumiemy Natury, nie rozumiemy Boga a różne religie zawłaszczają tego Boga wyłącznie dla siebie ogłaszając, że to ich Bóg jest ten prawdziwy a oni sami są Jego
wybrańcami. Oczekujemy od Boga miłosierdzia, sprawiedliwości i opieki a jak coś nas dotknie to z wyrzutem rozważamy gdzie się podziały te Boskie przymioty. Ale jak budujemy
elektrownię atomową na uskoku tektonicznym to do siebie miejmy pretensję, że dochodzi do katastrofy, jak osiedlamy się w pobliżu wulkanu bo tam jest żyzna ziemia, to do
siebie miejmy pretensje, że spotyka nas kataklizm wybuchu wulkanu czy wreszcie jak budujemy dom w dolinie rzeki to do siebie miejmy pretensje, że dotknęła nas powódź a nie
dociekajmy gdzie się podziała Boska opiekuńczość choć przecież modliliśmy się,” pod Twoją obronę uciekamy”. Gdy tymczasem to wszystko jest przejawem naszej głupoty i
nierozumienia Boga czy Natury. Jest nas blisko 7 miliardów i ta ilość ma najczęściej sprzeczne oczekiwania, to jak je Bóg ma rozpatrywać?
Bawią mnie rozważania niektórych kreacjonistów jak również fizyków teoretyków, że Wszechświat mógłby powstać czy też być stworzony z niczego i że jakoś to się nie kłuci w ich
głowach z tym co obserwują na co dzień, że z próżnego to i Salomon nie naleje. Ale sprawcza moc Boża jest większa od Salomonowej więc miało by to być możliwe choć to się
kłóci z samą Naturą i podstawowymi prawami fizyki chociażby z zasadą zachowania energii. Jest jednak tak, że nasz żywot na tym świecie jest ograniczony w czasie i ma swój
początek i koniec więc przez analogię z naszym życiem doszukujemy się takiego początku i końca pośród i innych zjawisk w tym i początku czy też końca Świata. Co niektórzy
uważają nawet, że skoro możliwości Boże są nieograniczone to może On zmienić nawet prawa fizyki w tym Świecie. Wszechświat jednak, czy sam Bóg wyposażony jest w pełen
garnitur praw fizycznych umożliwiających wieczne trwanie i wcale sam Bóg czy Wszechświat nie musiały powstawać z niczego albowiem istniały zawsze, tym bardziej więc Bóg
nie będzie zmieniał tych praw fizyki bo nie po to one są by je zmieniać i tym samym działać przeciw sobie. To jest bowiem Boże samoograniczenie umożliwiające wieczne trwanie
powodowane realizacją zestawu tych praw. Tego samoograniczenia się na podobieństwo Boże, nam jako dzieciom Bożym często brakuje, stąd tak wiele pośród nas wszelkiej
maści szuj, mętów i kombinatorów żyjących kosztem innych bliźnich.
Ludzkość istnieje we Wszechświecie nieco ponad 3 miliardy lat licząc od przedpotopowych patriarchów do 2012 roku n.e. I co osiągnęła przez ten długi okres czasu? Tyle co nic.
Udało się zaledwie postawić stopę na nieodległym Księżycu. Więc czemu tak jest jak jest? Chyba dlatego, że żyjąc uczciwie zobowiązani jesteśmy przestrzegać podstawowe prawa
społeczne i ekonomiczne, a wszelkiej maści kombinatorzy i męty nie przestrzegają żadnych praw, wolna amerykanka. W tej rywalizacji uczciwi ludzie są na gorszej pozycji. Jak
śpiewał nieżyjący już Czesław Niemen vel Wydrzycki „Dziwny jest świat gdzie mieści się tak wiele zła i dziwne jest to, że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek’’. Z powodu tego,
że ludzkość jest już „tak stara’’ zapragnęliśmy kontaktu z innymi cywilizacjami, które gdzieś tam we Wszechświecie mogły by istnieć i nasłuchujemy ich w kosmosie (SETI). A jak
już się odezwą to o czym mielibyśmy z nimi rozmawiać, że my też już istniejemy 3 miliardy lat, ale tak jakoś drepczemy w miejscu nie mogąc posunąć się do przodu?.
Znany astrofizyk i fizyk Stephen Hawking ostrzegał, by nie zdradzać swojego miejsca we Wszechświecie bo te inne cywilizacje mogły by zawładnąć naszą Ziemią. Te inne
cywilizacje jeżeli istnieją to są na takim poziomie rozwoju moralnego, że nie potrzebują naszej Ziemi ani jej bogactw bo tego mają w rozległym kosmosie do woli. Stephen
Hawking uważał, że do istnienia Wszechświata nie jest potrzebna inteligencja Boża ani jego wola by Wszechświat mógł być samoistny. Nie zastanowił się jednak, jak wobec tego
bezmyślna Matka Natura zrodziła jego tak mądrego, nie pojęte. Jeden mądry astrofizyk z NASA orzekł iż prędzej wpadający do hangaru huragan ułoży ze znajdujących się w nim
gratów kompletnego Boeinga niż samodzielne powstanie życia. Tu mamy odpowiedź, tak jak niemożliwe jest złożenie Boeinga przez huragan, tak niemożliwe powstanie życia bez
udziału palca Bożego. To jest tajemnica tej prawdziwej wiary.
Autor.
Opublikowano: 01 stycznia 2015 roku.
Poprawiono i uzupełniono 30.04.2026 r.
Autor: Longin Szatkowski.
Napisz: longin.sz@interia.pl